Liberalizująca się rzeczywistość (już nikt nie plecie „o wyrokach sędziego się nie dyskutuje”), niskie poważanie sędziów wśród obywateli oraz polityczna zmiana generacyjna spowodowały, że potrzeba naprawy sądów znalazła drobne ujście w postaci PiSowskich reform.
Sądy, dlaczego i jak naprawić?
Sędzia w tajemnicy podjął najlepszą możliwą decyzję. Skazał Jana Śpiewaka za rzekome pomówienie córki Ćwiąkalskiego. Ty z podziwu nad mądrą decyzją sędziego oczy w 5 złoty i rozdziawić buźię! A jak nie wierzysz lub wręcz wątpisz to jesteś z PiS!
Nominowanie sędziego przez osoby stronnicze jest potrzebne i pożyteczne! Domaganie się by zarówno osoby nominujące sędziów jak i sędziowie byli niezależni jest sprzeczne z demokracją. Niezależność nominujących i nominowanych od wyborców to władza nierozliczalna.
Zbrodnie typu obszczany mur czy zakłócanie ciszy nocnej powinny być w pierwszej instancji sądzone w sądach obsadzonych zwykłymi obywatelami. Ten rozsądny pomysł od dwóch dekad regularnie wraca pod hasłem powołania sędziów pokoju. Od kilkunastu dni znowu jest obecny w mediach za sprawą przedwyborczych enuncjacji ministerstwa sprawiedliwości, które zarysowało założenia dotyczące „sędziów pokoju”.
Kontrola sądownictwa, przez układy i pozostałe władze jest niemożliwa bez kolaboracji części sędziów. A tę w Polsce dość łatwo uzyskać nominując swoich prezesów sądów. Dlatego w PRL prezesi sądów bez wyjątku, byli członkami PZPR. Wystarczyło mieć w każdym sądzie swojego prezesa i jednego czy dwóch swoich sędziów, by każdy sąd w całej Polsce był powolny […]
W Polsce liczba osób, które są przetrzymywane w areszcie dłużej niż rok stanowi od dekad 25% do 30% wszystkich aresztowanych. Nie ma charakteru marginalnego. Prawo przewiduje teoretyczne górne granice trwania tymczasowego aresztowania. Jednak limity te mają charakter pozorny. Przewidziane w ustawie wyjątki, w praktyce pozwalają na przedłużanie czasu aresztowania w sposób automatyczny.
Rządy prawa są instytucją zakorzenioną w zwyczajach społecznych. Nie ma wyabstrahowanej listy wymogów, na podstawie której można przesądzić, że w danym miejscu i czasie są, a w innym nie ma rządów prawa. Kontekst zawsze jest ważny. Ten oczywisty zdawałoby, się opis jest nieoczywisty dla przeciwników obecnej władzy i oficjeli UE. Ale tylko, gdy dotyczy prób […]
Oświadczenia majątkowe sędziów to za mało. Potrzebujemy jeszcze oświadczeń dochodowych. By wiedzieć, gdzie i ile poza orzekaniem w sądzie zarabia każdy sędzia. Stan majątku w dwóch datach, mówi niewiele o źródłach i wysokości zarobków sędziów. By ocenić sprawowanie się sędziów potrzebujemy możliwie dużo informacji o ich pracy w tym, o ich dochodach.
Dopóki nie będziemy mieli miękkich narzędzi kontroli władzy sędziowskiej, jak więcej informacji o sędziach w domenie publicznej, to pożyteczne będzie podkręcanie twardych narzędzi, jak nadzorowanie władzy sędziowskiej przez władzę wykonawczą.
Jeśli rządy prawa, mają być rządami dobrego prawa, wymagają moralnej teorii społeczeństwa. Ale wtedy, sam termin „rządy prawa”, pozbawiony jest znaczenia. Istotą sporu o rządy prawa jest spór o ideał społeczności. Termin „rządy prawa” tworzy pozory obiektywnej naukowości i udaje, że sporu nie ma. Natomiast „ideał społeczeństwa” oddaje upolitycznioną naturę konstruowania rządów prawa.






