Potrzebujemy imigracji pracowników oraz potrzebujemy gonić nachodźców.

Polską gospodarkę uratował w ostatniej dekadzie napływ 2 milionów pracowników z zagranicy. Tylu ich było w szczytowych momentach. W sumie przewinęło się przez Polskę więcej niż 2 miliony imigrantów. Ale polską opinię publiczną rozpaliło kilka tysięcy nachodźców podrzuconych do Polski przez Niemców. I słusznie! Bo jeśli chcemy się rozwijać i żyć spokojnie to my będziemy decydować, kogo do nas wpuszczać i osiedlać. A nie Berlin przerzucać na nas koszty swej błędnej polityki imigracyjnej! Przy czym pamiętać potrzebujemy, że bez imigracji nie będzie rozwoju Polski. Potrzebujemy imigrację do nas zorganizować lepiej niz Niemcy do siebie.

Więcej pracujących imigrantów z widokami na dobre zasymilowanie się jest dla nas niezbędne. Natomiast nielegalne przekraczanie naszej granicy powinno być rzadkie, trudne i niebezpieczne. Legalni imigranci powinni pracować na swoje utrzymanie. Nielegalni powinni być szybko usuwani oraz zachęcani do samodzielnego opuszczenia Polski.

Sam fakt nielegalnego przekroczenia granicy powinien na zawsze wykluczać z możliwości stałego pobytu w Polsce. Polska to nie USA. Nie mamy software społecznego i prawa, które umożliwia integrowanie imigrantów napływających jak popadnie. Elastyczny system społeczny USA pozwala na udane współistnienie pierwszego, drugiego i trzeciego świata w jednym społeczeństwie i gospodarce.

My tego nie potrafimy. Ale możemy lepiej integrować imigrujących do nas pracowników niż Niemcy, Belgowie i Francuzi. Pod warunkiem, że nie pozwolimy Niemcom podrzucać nam nielegalnych imigrantów nieprzystosowanych do życia w nowoczesnym państwie i budzących nadmierne emocje oraz budujących uprzedzenia wobec potrzebnej nam legalnej imigracji.

Kluczowy jest dobór właściwych kandydatów na Polaków. Przy zatwierdzaniu wjazdu imigrantów do Polski powinniśmy stosować m.in. kryteria narodowe, religijne i etniczne. Jak ktoś zarzuci nam rasizm, itp. nie szkodzi. O Polsce i Polakach już tyle nieprawdziwych i złych rzeczy powiedziano, że kolejna kampania zniesławiania, dwie czy trzy wiele nie zmieni.

Ważne by dobrać właściwe kryteria selekcji imigrantów. A potem na bieżąco eksperymentować z tym jak te kryteria wdrożyć w bieżącej polityce wizowej. Dziś na przykład eksperymentować z używaniem danych o skali przestępczości w państwach pochodzenia. A na pewno na bieżąco kształtować politykę imigracyjną na podstawie danych o odsetku przestępców wśród imigrantów w Polsce. Wiemy ze statystyk przestępczości w Polsce, że Gruzini nie nadają się do mieszkania wśród nas. Jest ich mało, a popełniają wiele przestępstw. Gruzinom wiza powinna być wydawana za osobistą zgodą ministra sprawiedliwości, nie zastępcy, nie osoby upoważnionej, a samego ministra.

Inne narody, które w Polsce i na świecie nie tworzą problemów wpuszczać należy na liberalnych zasadach: pracujesz na swoje utrzymanie, jeśli nie popełniasz przestępstw masz przewidywalną ścieżkę do stałego pobytu w 2-3 lata i docelowo w dekadę do obywatelstwa.

Na razie w wyścigu po pracowników, naukowców, poetów i żołnierzy przegrywamy nie tylko z USA i UK. Przegrywamy również z naszymi bliskimi zachodnimi sąsiadami! Od 1989 Polska i nasz region wyludniały się. Demograficzny punkt ciężkości Europy coraz bardziej przesuwa się na Zachód Europy:

Źródło: Eurostat

To nie przypadek. Niemiecki cud gospodarczy po II WŚ polega m.in. na zasysaniu nadwyżek ludność. Najpierw uciekinierów z DDR (socjalistycznych Niemiec wschodnich), potem Jugosławian, Turków oraz Polaków, a po upadku ZSRR zaś osób o pochodzeniu niemieckim.

Imigracja przez powojenne dekady wspierała rozwój Niemiec. Ale niemiecki model imigracji miał dwie dziś oczywiste wady, które dla nas są ważną wskazówką. Po pierwsze Niemcy do jeszcze niedawna zakładali, że imigranci przyjadą na krótki okres popracować i wrócą do siebie. Gastarbaiterzy traktowani jak obcy, bez możliwości pełnoprawnego obywatelstwa przez dekady nie integrowali się. Tworzyli getta funkcjonujące obok a nie w społeczeństwie niemieckim. Dziś z Turków trudno będzie zrobić Niemców. Długo jeszcze będą Turkami w Niemczech. Po drugie za rządów Merkel Niemcy nasprowadzali sobie imigrantów z kultur, gdzie brakuje wychowania do systematycznej pracy w nowoczesnym społeczeństwie. Teraz Niemcy korzystając ze swoich wpływów w UE usiłują tych dzikusów podrzucić do innych państw UE. Podrzucają nie do Francji, Włoch i Szwajcarii, których się boją, a do Holandii i zwłaszcza do Polski, z którymi mniej się liczą.

Uczmy się na niemieckich błędach oraz na lepszym anglo-amerykańskim modelu imigracji. Doświadczenie anglo-amerykańskie jest w miarę bliskie naszemu: na zderegulowanych rynkach pracy, o zauważalnym szarym sektorze gdzie łatwo o pracę i w państwach gdzie imigrant jest traktowany jako potencjalny współobywatel imigranci się dobrze integrują. W USA i Wlk. Brytanii imigranci mają niższy współczynnik przestępczości niż rdzenni obywatele. Inaczej jest na kontynencie europejskim, gdzie rynki pracy są przeregulowane a imigrantom utrudnia się dostęp do pracy i traktuje się ich jako prawnie odrębną kategorię pracownika. Selekcjonujmy imigrantów, ale gdy już wyselekcjonowanych wpuścimy traktujemy jak swojaków.

0 comments… add one

Leave a Comment