Mniej przywilejów. Więcej konkurencji. Państwo bardziej sprawcze, bo władza bardziej rozliczalna. Wolność słowa dla każdego. Przywrócić jedność władzy wykonawczej! Wzmocnioną władzę wykonawczą poddać realnej kontroli władzy ustawodawczej!
Banki irlandzkie podobnie jak greckie są niewypłacalne. Rozpoczeła się tam właśnie panika bankowa. Od kilkunastu miesięcy w finansowaniu irlandzkich banków spadał udział obligacji banków kupowanych przez prywatnych inwestorów, a rósł udział pożyczek z banków centralnych strefy Euro tworzących Europejski Bank Centralny. Od kilku dni swoje depozyty z irlandzkich banków coraz częściej wyciągają prywatne spółki, o czym nader ochoczo donoszą brytyjskie gazety.
Co prawda premier Irlandii zaprzeczył by banki irlandzkie miały kłopoty z pozyskaniem finansowania, ale Pan ten rozmija się z prawdą bo nawet dane za wrzesień (patrz na prawą końcówkę wykresu) pokazują wzrost finansowania z Eurosystemu:
Nie widać na powyższym wykresie wycofywania depozytów w ostatnich kilku dniach. Ala banki same potwierdzają spadki depozytów sięgające 10%.
To co na razie ratuje irlandczyków to oczekiwanie, iż Francuzi i Niemcy będą musieli uratować irlandzkie banki, gdyż obligacje banków irlandzkich w dużej ilości siedzą jako aktywa na bilansach banków francuskich i niemieckich.
Niestety jest to oczekiwanie na przelewanie z pustego w próżne. Założenie, że banki w krajach europejskiego peryferium zostaną uratowane ponieważ ich obligacje stanowią aktywa banków krajów europejskiego jądra jest błędne. Ktoś musi wziąść stratę na swój rachunek. Trwa właśnie przepychanka czy i w jakim stopniu będą to podatnicy irlandcy, lub podatnicy francuscy i niemieccy, czy też właściciel banków irlandzkich, lub też właściciele obligacji wyemitowanych przez irlandzkie banki, czyli głównie banki francuskie i niemieckie.