Dekada niepewności – 2

Kryzys jako międzynarodowa przepychanka polityczna
 
Każdy kryzys nadmiernego zadłużenia rozwiązuje się dzieląc stratę z niespłaconych długów pomiędzy kredytodawców i kredytobiorców. Jednak nie ma tu prostej matematyki. Siła jednych i drugich wzajemnie na siebie oddziaływuje, by ustalić ile długów się umorzy, ile spłaci i kiedy. Dziś jest to oddziaływanie siły politycznej. Historycznie czesto stosowano zwyczajną przemoc, lub jej groźbę. Sprawa dodatkowo się komplikuje, gdy kredytodawcy i kredytobiorcy mieszczą się w różnych krajach.
 
Oznaki stabilizacji, o których pisałem w cyklu Koniec Kryzysiku są li tylko oznakami stabilizacji. Po nich przyjdzie czas na podział straty z pęknięcia bańki na giełdach i nieruchomościach zachodnich gospodarek, oraz jej odzwierciedlenie w zachowaniach obywateli całego świata.


Ale zacznijmy od początku. Skąd wziął się obecny kryzys? Za pożyczoną gotówkę wywindowano ceny aktyw do nierealnych poziomów. Łatwo i tanio pożyczano, więc kupowano aktywa po zawyżonych cenach. Cena aktyw rosła, więc rosła ich wartość jako zabezpieczenia pod kolejne pożyczki. Więc łatwo i tanio kupowano aktywa, itd, itp.

Teraz wiele gospodarek zachodnich jest zadłużonych powyżej ich zdolności spłaty. Oznacza to, na przykład, że ludzie mieszkają w domach kupionych za kredyt na który ich nie stać.

Narosły problem nadmiernego długu można rozwiązać po obydwu stronach bilansu. Można zabrać dom w którym mieszkają nadmiernie zadłużenie kredytobiorcy. Lub też można spłacić zobowiązania umówioną ilością pieniędzy, które jednak w między czasie stracą na wartości.

Stany Zjednoczone mają zamiar załatwić problem nadmiernego zadłużenia i związanej z nim niewypłacalności banków poprzez inflację. Inflacja obniży wartość zadłużenie zarówno banków jak i obywateli. Obniżanie zadłużenia to nie jest nowe rozwiązanie.  Już w starożytnym Izraelu, gdzie obowiązywał pieniądz kruszcowy więc inflacja możliwa była tylko wtedy, gdy odkryto nowe źródła złota lub srebra, czyli w praktyce bardzo rzadko, a przy rosnącej gospodarce na ogół panowała deflacja, wszystkie długi na mocy prawa religijnego kasowano co 7 lat. Skutek był podobny do inflacji.

Takie cywilizowane rozwiązania jednak nie są normą. W średniowiecznej Europie co jakiś czas urządzano pogromy, które eliminując pożyczających miały ten sam efekt, co inflacja, czyli uwolnienie dłużników od długów. Upadek Republiki Waimarskiej i dojście Hitlera do władzy było m.in. skutkiem bankructwa Niemiec spowodowanego nałożeniem kontrybucji przez aliantów po pierwszej wojnie światowej.

Wracają do współczesności: ponieważ ponad połowa kredytodawców finansujących Amerykę jest z zagranicy, a większość kredytobiorców jest w Ameryce nie trzeba geniusza, by wiedzieć co zrobią Amerykanie. Na zabieranie głosującym dłużnikom i oddawanie finansującym, z których ponad połowa jest zagranicą nie ma jak to się u nas mówi społecznego przyzwolenia.

Amerykanie już to zaczeli robić.  Fed, amerykański bank centralny pożycając każdej chętnej instytucji finansowej ogrom pieniędzy podwoił w zeszłym roku swój bilans z 800 miliardów do 1,5 biliona dolarów:


Źródło: Federal Reserve

Na razie nie ma inflacji, bo instytucje finansowe, które dostały tę kasę trzymają ją na rachunku w Fed. Na razie. Jednak w pewnym momencie mogę tę kasę zacząć pozyczać ludziom i firmom. Fed co prawda obiecuje, że w odpodowiednim momencie cofnie te kredyty.

Ale jakoś dziwnie im nie wierzę, bo wiem co chcą amerykańscy politycy. Tym bardziej, że numer z inflacją Amerykanie już zrobili na przełomie lat 70-ych i 80-ych. Najpierw na początku lat 70-ych Arabowie znacjonalizowali przemysł naftowy i podwyższyli ceny ropy – więc mieli dużo dolarów. Potem Amerykanie dodrukowali pieniędzy i przez kilka lat mieli inflację powyżej 10%. Więc na koniec Arabowie mieli cały czas dużo dolarów, które jednak były już o wiele mniej warte. Teraz Chinczycy sądzą, że mają dużo dolarów, a reszta świata też udaje, że wierzy, że Amerykanie są im winni wiele pieniędzy.

Europejczycy jednak cieszą się przedwcześnie jeśli sądzą, że jest to problem wyłącznie amerykański. W sytuacji wysokiego wywindowania wartości aktyw za pomocą pożyczonych pieniędzy (= bańka spekulacyjna) jest jeszcze kilka innych krajów zachodnich takich jak Hiszpania, Irlandia, Wielka Brytania, oraz niektóre kraje Europy Wschodniej. Co gorsza banki w Europie mają mniej kapitału w stosunku do zobowiązań niż banki w Ameryce, co czyni je jeszcze bardzie wrażliwymi na pęknięcie spekulacyjnej bańki niż banki amerykańskie.

Aż kusi żeby ten problem rozwiązać za pomocą inflacji. Jednak większość krajów europejskich nie rozwiąże problemu nadmiernego zadłużenia za pomocą inflacji ponieważ za walutę ma Euro, lub też wartość swej waluty oparła o Euro. A Niemcy na razie opierają się przed skorzystaniem z inflacji w celu zmniejszenia wartości zadłużenia, bo sami  aż w takim stopniu się nie zadłużali.

Co ciekawsze sporo dużych banków Europejskich ma w swych portfelach aktywa amerykańskie, więc ich banki i władze są jak najbardziej zainteresowane w tym, by Amerykanie spłacili swe zobowiązania, nawet jeśli robią to pieniędzmi za chwilę mniej wartościowymi. Z ostatniej rundy dotacji do amerykańskiego ubezpieczyciela AIG europejskie banki zgranęły jakieś 37 miliardów dolarów.

Obniżanie nadmiernego zadłużenia nigdy nie jest proste.  Stratę trzeba podzielić pomiędzy kredytodawców i kredytobiorców – chociaż wcześniej zakładano pełną spłatę. Brak pełnej spłaty wpływa na kredytodawców, którzy oprócz poniesienia straty mniej pożyczają. We współczesnym zglobalizowanym świecie, gdzie kredytobiorcy i kredytodawcy znajdują się w różnych krajach polityczny kompromis, który zmieni założenie pełnej spłaty i rozłoży stratę pomiędzy kredytobiorców i kredytodawców jest szczególnie trudny. Amerykanie już powiedzieli co zrobią. Europejczycy na razie przepychają się pomiędzy sobą. Na przykład Niemcy nie uratują Irlandii dopóki ta nie podwyszy swych podatków. Zobaczymy jak wpłynie to na resztę świata i co ona z tym zrobi. Oczekujcie, że czwartkowy szczyt G-20 nie przyniesie żadnych rozwiązań. Więc proces delewarowania (zmniejszania zadłużenia) zachodnich banków, firm i gospodarstw domowych oraz podziału straty z pęknięcia bańki będzie przebiegał w skutek działań jednostronnych.

2 comments… add one
  • Arka Apr 2, 2009, 7:56 am

    Dzien dobry,
    Ta podaż pieniądza to chyba 1,5 tryliona USD? Tak przynajmniej jest u źródła 1500 Billion USD.
    Pozdrawiam

  • Pawel Dobrowolski Apr 2, 2009, 8:08 am

    Dobrze jest.
    Po Polsku liczymy:
    tysiac (‘000)
    milion (‘000 000)
    miliard (‘000 000 000)
    bilion (‘000 000 000 000)
    trylion (‘000 000 000 000 000)
    A Amerykanie licza:
    tysiac (‘000)
    milion (‘000 000)
    bilion (‘000 000 000)
    trylion (‘000 000 000 000)
    Z tad w Polsce mowimy o miliarderach, a w USA o bilionerach.

Leave a Comment