Dobra, odszczekuję troche z tego co powiedziałem niedawno o opcjach. Czyli, że łatwo i prosto rozwiążemy ten problem. Dziś przyznaję, że nie wiem jak będzie.
Z moich informacji z kilku źródeł wynika, że około połowa pozycji opcyjnych, które były wystawione pod koniec roku na polskie podmioty została zamkniętych bądź przez spłatę ze środków firm, bądź przez udzielenie firmom przez bank kredytów na spłatę opcji. Sądziłem, że druga połowa zostanie rozwiązany w podobny sposób. Myliłem się.
Niestety druga połowa kontraktów opcyjnych ponoć zawiera spory odsetek przypadków, gdzie zobowiązania z tytułu opcji przewyższają możliwości płatnicze firm będących ich stroną.
Co jest jeszcze bardziej niepokojące to, że bliżej nieznana część tych kontraktów opcyjnych jako drugą stroną ma zagraniczne banki rezydujące za granicą. Wynika to z tego, że ponoć niektóre banki polskie były tylko pośrednikiem przy wystawianiu tych opcji. Z jednej strony są polskie firmy. Z drugiej zagraniczne banki. A po środku polskie banku. Nie wiem, choć słyszałem, że owszem, polskie banki odpowiadają swoimi bilansem za realizację tych kontraktów. Gdyby tak było to niespłacenie opcji przez firmy spowoduje konieczność spłaty przez polskie banki.
Niestety nikt nie wie jak jest. KNF wysłała listy do instytucji finansowych, by powiedziały ile mają opcji walutowych. Ponoć nikt tak naprawdę nie wie jak jest…
Jeżeli rząd ma coś zrobić to tylko kanałami politycznymi. Banki, JP Morgan, Merrill, oraz Goldman, które grają na polskiej walucie są de facto własnością rządu amerykańskiego, który je uratował. Jeśli coś zrobić to zadzwonić do Waszyngtonu i poprosić tamtejsze władze o telefon z prośbą do prezesów banków, by się od złotego odczepili.
p.s. tak Donek przywiązując swój i naszego państwa autorytet do konkretnego poziomu kursu złotówki zrobił największy błąd w swojej karierze premiera na twój i mój koszt. Co bowiem zrobi państwo jeśli niedługo złoty do Euro przekroczy oizom 5 zł, które Donek uznał za granicę interwencji…? Dziś jego ludzie się tłumaczą, że nie powiedział tego co powiedział. Lepiej niż już się nie wypowiada na ten temat, a złapie za telefon do Waszyngtonu: chcą, by nasi żołnierze siedzieli w Afganistanie? To poprosimy o telefon sekretarza skarbu do prezesów banków z sugestią, by się ich banki odczepiły od złotówki.







Mariusz,
Dziekuje za cytat — kilka wierszy nizej napisalem, ze w ciagu kilkunastu tygodni zloty sie wzmocni i jest to nadal najprawdpodobniejszy scenariusz.
Co do “spekulantow” to moga w tej chwili grac poniewaz problem z opcjami nie jest problemem ilus polskich firm — ale moze, choc nie musi byc problemem polskich bankow — jezeli polskie firmy nie splaca pieniedzy polskim bankom, to polskie banki z wlasnych pieniedzy beda musialy zaspokoic roszczenia zagranicznych bankow.
Nie wiemy ile te straty bede wynosic i czy sa w stanie zachwiac wyplacalnoscia bankow.
Jezeli starty na opcjach i kredytach walutowych dla ludnosci bede sie zwiekszac i zaczna grozic wyplacalnosci polskich bankow to panstwo nie bedzie mialo wyboru i bedzie musialo przejac banki.
Dalismy sie wpuscic w pulapke poniewaz nadzoru finansowy pozwalal osobom fizycznym na zadluzanie sie w walucie zagranicznej i nie kontrolowal szybko rosnacych wartosci pozycji opcyjnych…
Choc informacji mam niewiele z tych ktore mam plus zdroworozsadkowy chlopski rozum wydaje sie ze JP Morgan /Polskie Banki /Polscy klienci z JP Morgan jako organizatorem wydaje sie rozsadnym obrazem sytuacji
Jako ze doszlo do zdarzenia ktore ma znamiona oszustwa bo odbiorcy nie rozumieli ze “te opcje” zawiaraja nieograniczone ryzyko i schemat zostal powielony na wielu klientow
to telefon do USA sie narzuca