Zaczyna się naprawa euro, oraz nadzoru instytucji finansowych w UE.
Waluta Euro i europejski system nadzoru mają kilka istotnych braków. Na wypadek dużego kryzysu w strefie Euro nie ma skutecznych i efektywnych sposóbów transferu masywnej ilości kasy pomiędzy branżami i regionami. Dopóty takich rozwiązań nie będzie Euro i europejski rynek finansowy będą ułomne, a lokalni politycy będą kombinować jak pomóc najbardziej wpływowym branżom, grupom wyborców i firmom w sposoby znacznie psujące wspólny rynek.
Jednak naprawa tych instytucji właśnie się zaczyna. Wczorajszy Daily Telegraph zawiera dwa artykuły (artykuł1, artykuł2) o przecieku z tajnego dokumenty UE, który stwierdza, że ponieważ w Unii Monetarnej nie ma pożyczkodawcy ostatniej instancji, a problemy poszczególnych systemów bankowych w Irlandii, Luksemburgu, Belgii, Holandii, Austrii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, oraz Szwajcarii mogą przekroczyć zdolność finansową poszczególnych państw to Unii może grozić seria kryzysów finansowych.
Taki przeciek wyszedł teraz bo Unia pracuje nad znacznymi zmianami w systemie Euro, oraz w uprawnieniach finansowych Unii. Jeżeli nas bardzo nie przestraszą to nie zgodzimy się na te zmiany poważnie zwiększające władzę Eurokracji o czym niedługo dowiemy się oficjalnie…







Dzięki za dobre słowo o “grających na walucie” bo już czułem się jak wyrzutek społeczny. Pamiętam taką historię z lat 80-tych jak sąd posadził na pół roku obywatela za to,iż nieszczęśnik kupił od spółdzielni przeterminowany sok po (strzelam) 0,5zł za butelkę. Po opróżnieniu zaś dostał po 1 zł za butelkę na skupie. Myślałem, że ten epizod był ostatnim z nowoczesnej Polsce. Dziś zaś przeczytałem, że urząd skarbowy będzie kontrolował (czyt. nękał) handlujących walutą. Przypomnij mi proszę jaka to partia rządzi. Myśłałe, że liberałowie:)