12. Dlaczego nie ma u nas kryzysu instytucji finansowych
W czasie zawirowań z instytucjami finansowymi jest jak z tamą na rzece. Jakąś ilość przypływającej wody wstrzyma, potem albo trzeba ją otworzyć, albo pęknie. Nasza tama, mogłaby być lepsza, ale i tak jest mocniejsza niż tamy sąsiadów.
Polska dzięki w miarę rozsądnej polityce pieniężnej, oraz w miarę rygorystycznemu nadzorowi bankowemu była lepiej przygotowana na zaniknięcie finansowania na międzynarodowych rynkach kapitałowych, oraz na nadchodzące spowolnienie gospodarcze. Mamy też w miarę zróżnicowaną gospodarkę, która cały czas się rozwija i pomimo spowolnienia będzie się rozwijać.
Inne kraje nie były tak dobrze przygotowane. Taka Rosja ma przechlapane. Cena baryłki ropy spadła z $120-140 do $60-70. A niestety rosyjski dochód narodowy w około 30% pochodzi z sektora naftowo-gazowego. Ich budżet w około 50% jest finansowany z sektora naftowo-gazowego. Ich eksport w około 65% jest wynikiem działalności sektora naftowo-gazowego. Naturalnym i rozsądnym jest więc, że rosyjska giełda od początku tego roku spadła ponad 70%. Dla porównania nasza giełda spadła tylko o 48%. Tam naprawdę mają problem. My may tylko problemik. Od sierpnia rosyjskie rezerwy walutowe spadły o $110 miliardów – w samym październiku rosyjskie rezerwy walutowe spadły o $50 miliardów! Zostało im całkiem sporo rezerw, bo jakieś $480 miliardów, ale prawdopodobnie skończy się skokową dewaluacją rubla, oraz recesją.
Mamy też lepiej niż wielu z naszych pomniejszych sąsiadów. Polski nadzór bankowy był dosyć rygorystyczny, więc popełnił relatywnie mało błędów. W Polsce tylko około 25% kredytów jest denominowane w walutach zagranicznych – jak na mój smak za wysoko, bo osoby fizyczne nie powinny dostawać kredytów na dom w innej walucie niż zarabiają. Ale w takiej Bułgari kredyty w walutach zagranicznych to około 50% wszystkich kredytów. Na Litwie, Węgrzech, Rumunii 55%. A na Łotwie i Estonii około 80%! Oni, aż się proszą o kryzys instytucji finansowych, my tylko ryzykujemy.
W obecnej sytuacji jakoś dziwnie ucichli Ci co gromili schładzanie gospodarki i zamordzym nadzoru bankowego co to zabrania pożyczać Polakom. I dobrze. Teraz dzięki w miarę restrykcyjnej polityce pieniężnej, oraz w miarę rygorystycznemu nadzorowi bankowemu nasze instytucje finansowe są w lepszej sytuacji niż u wielu naszych sąsiadów.







może w końcu ktoś odważy się powiedzieć publicznie i potwierdzić to, że dzisiaj mamy relatywny spokój na rynku finansowym dzięki BALCEROWICZOWI.