Konstytucja do wymiany, Trybunał OK.

Każdy Trybunał Konstytucyjny danego kraju ma dwie role. Po pierwsze bronić mniejszość przed tyranią większości.  Rolą trybunału jest ochrona najważniejszych urządzeń prawnych kraju, wyniesionych do rangi przepisów konstytucyjnych, przed zamachem chwilowej większości politycznej. Po drugie, rolą trybunału jest oswajać literę konstytucji z możliwościami i obyczajami teraźniejszości. Każdy system społeczno-polityczny potrzebuje dozy przewidywalnej elastyczności. Zwyczajne prawa można zmieniać w procesie politycznym. Natomiast prawa fundamentalne na, których założone są republiki wymagają dostosowania do potrzeb obywateli bez rewolucyjnego obalania istniejącego porządku oraz nazbyt ryzykownych eksperymentów, które mogą przedsięwziąć chwilowe większości polityczne. 

Niestety dużej części naszej obecnej konstytucji nie warto i nie da się bronić. Każdy naczelny organ sądowniczy, który podejmie się obrony naszej konstytucji zamiast oprzeć się w konstytucji, oprzeć się będzie musiał w swych upodobaniach.  Nasza obecna konstytucja jest niechlujnym spisem nieprecyzyjnych i często sprzecznych roszczeń politycznych. Obrona zasad takiej konstytucji skończy się wyrokowaniem w oparciu o ogólne i mętne zasady – skończy się nagim narzucaniem światopoglądu sędziów Trybunału.

Dziś po Trybunale jeżdżą kaczory. Formalnie rzecz biorąc mają rację. Trybunał Konstytucyjny nie odpowiada przed kimkolwiek za skutki swych decyzji, składa się z kilku prawników i jest pozbawionym demokratycznego mandatu negatywnym ustawodawcą. Tak więc Kaczyński ma rację Trybunał jest zbiorowiskiem kilku uprzywilejowanych medrców. Ale tak własnie ma być! Trybunał jest monarchicznym elementem, który zapewnia stabilność i trwałość republiki, broniąc jej fundamentalnych zasad przed większością i dostosowując jej prawo zasadnicze do potrzeb ogółu obywateli. Trybunał jako tama dla tyrani większości i równocześnie jako urząd aktualizujący literę zasadniczych praw wedle potrzeb ogółu obywateli funkcję swą sprawować może tylko wtedy, gdy mandat Trybunału nie zależy od bieżącego układu sił politycznych i życzeń większości obywateli. 

Problem z Trybunałem nie leży w monarchicznej naturze Trybunału bo monarchiczna natura Trybunału jest pożądana w republice, lecz problem leży w kiepskiej konstytucji. Dobrą konstytucję jest w stanie zrozumieć przeciętny obywatel. Do zrozumienia dobrej konstytucji obywatel nie potrzebuje interpretacji kasty kapłanów wyrokujących wedle tylko sobie znanych kryteriów. Gdy władza złamie przepisy dobrej konstytucji to większość obywateli jest w stanie rychło zauważyć złamanie fundamentalnych praw kraju i wspólnie wystąpić przeciw prawołomnej władzy.  Niestety my Polacy mamy konstytucję składającą się z mętnych ogólników.

Nie czas to i miejsce na pełną analizę ułomności naszej konstytucji. Ale na razie dla przykładu porównajcie sobie poniższe zapisy konstytucji amerykańskiej oraz konstytucji polskiej o podziale władzy pomiędzy władze centralne i lokalne:

Amendment 10 – Powers of the States and People.

The powers not delegated to the United States by the Constitution, nor prohibited by it to the States, are reserved to the States respectively, or to the people.

 

PREAMBUŁA

(…) ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.

 

Art. 15.

1. Ustrój terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia decentralizację władzy publicznej.

2. Zasadniczy podział terytorialny państwa uwzględniający więzi społeczne, gospodarcze lub kulturowe i zapewniający jednostkom terytorialnym zdolność wykonywania zadań publicznych określa ustawa.

W USA wiadomo jak podzielono władzę pomiędzy rząd federealny a stany i samorządy.  W Polsce natomiast potrzebne są długie dyskusje o decentralizacji i zasadzie pomocniczości. A potem są potrzebne jeszcze dłuższe dyskusje o tym co znaczy, że „ustrój zapewnia” a „prawa podstawowe (są) oparte na zasadzie”.  Natomiast rzeczywistość jest taka, że namiestnik premiera w terenie zwany wojewodą może unieważnić decyzje radnych, oraz  rości sobie pretensje do odwoływania prezydenta lub burmistrza wybranego przez obywateli. Mamy więc w konstytucji wodosłowie o decentralizacji i pomocniczości, a na codzień mamy przewagę władz centralnych nad samorządem i obywatelami. 

A teraz jeszcze jeden przykład. Przeczytajcie poniżej cytowany artykuł 20 naszej konstytucji i powiedzcie sobie na głos co on oznacza:

Art. 20.

Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

No co konkretnie oznacza artykuł 20 naszej konstytucji? Jakie prawa daje tobie? Żadnych? Wszystkie? Niektóre? Czasami? Zawsze? Kiedy? A kto o tym zdecyduje? Na jakiej podstawie? Z jednej strony nizdefiniowane pojęcie „gospodarka rynkowa” i od razu przeciwstawione równie niezdefinowanemu pojęciu „społeczna”. A potem dialog, współpraca i solidarność. Trybunał, który na takiej podstawie podejmie się wyrokować, będzie sam pisał konstytucję według własnych upodobań. W Polsce nie jest możliwe interpretowanie prawa przez Trybunał w oparciu o jasne i konkretne podstawy naszego porządku prawnego, bowi

em podstawy takie nie istnie
ją.  Nasza konstytucja to jedna wielka ściema.

Autorzy naszej konstytucji mieli tak różne pomysły na urządzenie państwa i tak byli pozbawieni umiejętności kompromisu, że napisali dokument, który dla każdego znaczy coś przyjemnego i dla każdego znaczy coś innego. Nasi pożal się Boże ojcowie założyciele udali, że się zgadzają co do tego w jakim państwie ma żyć nasze społeczeństwo, rzeczywistą rozgrywkę zostawiając na później. W rezultacie nasza konstytucja to mętne wodosłowie. Wobec tak słabej konstytucji Trybunał Konstytucyjny obarczony rolą interpretowania jej postanowień będzie uzurpatorem. Bez żadnej demokratycznej legitymacji, w oparciu o dokument, który został tak napisany, by mógł być rozumiany na wiele sposobów Trybunał wydaje jednoznaczne wyroki. W takiej sytuacji do wymiany nadaje się konstytucja, a nie przepisy regulujące działalność Trybunału. Zanim jednak napiszemy nową konstytucję to politycy i obywatele muszą uzgodnić jakiej Rzeczypospolitej wszyscy chcemy.

1 comment… add one
  • Lukasz Feb 4, 2009, 8:55 am

    Trzy uwagi:
    1. Niezaleznie od sympatii politycznych nazywanie ludzi vel kaczory to kiepski obyczaj
    2. Brakuje odniesienia do braku lustracji wsrod sedziow. Co to za trybunał skoro sędziowie w obawie przed zdemaskowaniem swoich błędów przeszłości orzekają jak im zagra Ci co wiedzą?
    3. Konstytucja to szmelc. Przeczytalem ja zaraz po uchwaleniu i bylem w szoku jak taki bubel mogl przejsc legislacje…

Leave a Comment