Nasi ciemiężyciele – Nie z korporacji, czyli wyjęty z pod prawa.

Socjalizm ma się (jeszcze) dobrze.  Policja za IV RP, tak jak milicja za PRL, wykonuje nawet najgłupsze polecenia władzy. Zresztą przeczytajcie sobie sami:

„Wrocławscy policjanci, w ramach akcji skierowanej przeciwko nielegalnym taksówkarzom zatrzymali w ciągu tygodnia pięciu kierowców przewożących klientów bez odpowiednich zezwoleń. <<Taksówkarze>> muszą teraz zapłacić po 8,5 tys. zł kary. 

Jak powiedział nadkom. Artur Falkiewicz z wrocławskiej policji, nielegalni taksówkarze jeździli poza korporacjami i nie mieli w samochodach obowiązkowych kas fiskalnych.

Poinformował też, że w nocy z soboty na niedzielę policjanci zatrzymali 23-letniego studenta Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, który nielegalnie świadczył usługi przewozowe. Za ostatni kurs pobrał 15 zł, a dzień wcześniej, wykonując 21 kursów, zarobił 300 zł. Policjant wyjaśnił, że fałszywe taksówki zamawiane są za pośrednictwem specjalnego numeru telefonu komórkowego; samochody nie są oznakowane, a zamawiający otrzymuje tylko informację, gdzie i jaki samochód będzie na niego czekał.”

Państwowa Polska Agencja Prasowa twierdzi, że dzielni stróże prawa (zapewne o wykształceniu średnim) złapali studenta ekonomii.  Student w sposób nielegalny i fałszywy jeździł jako „taksówka” choć nie był w korporacj (ciekawe jak często słowo korporacja pojawia się, gdy władza odbiera Polakom wolności zarobkowania).   

A ja chciałbym dowiedzieć się dlaczego, państwo uważa, że gdy wolny obywatel dzwoni z własnej woli na prywatny telefon innego wolnego obywatela i obaj wolni  obywatele umawiają się, że jeden zawiezie drugiego swoim samochodem to należy ich ukarać? Dlaczego państwo zakazuje nam dokonania takiej transakcji? Jakie zło czynimy zamawiając sobie taki transport?  Czy to zło jest tak wielkie, że w nocy z soboty na niedziele policjanci zamiast scigać bandytów ścigają ciężko pracującego studenta?  A co jeśli ja nie chcę by pod mój dom na widoku sąsiadów podjeżdżała taksówka oblepiona korporacyjnymi napisami i wolę by podjechał samochód prywatny?  Jakim prawem ciężko pracującego studenta państwowa Polska Agencja Prasowa obrzuciła obelgami nielegalny, fałszyw, „taksówkarz” z poza korporacji (znowu to słowo), a państwo chce  ukarać grzywną 8,5 tysięcy złotych?  Student nie miał kasy fiskalnej?  Działalność gospodarcza polegająca na przewozie osób (tak, tak, jest taka kategoria) nie pociąga za sobą obowiązku posiadania kasy fiskalnej.   A że taksówka i przewóz osób mogą się niczym nie różnić to nie wina tego studenta.  I kochani urzędnicy nie udowadniajcie przy pomocy kuglarstwa prawnego, że student świadczył usługi taksówkarskie jeśli on chciał świadczyć usługi przewozu osób.

Odpowiedzi na powyższe pytania nie doczekamy się, bo miłościwie panujący mają nas w d… .  Mam więc dla studenta podpowiedź: jedź do Londynu i pracuj tam jako kierowca minicab (taki londyński przewóz osób, który konkuruje z oficjalnymi taksówkami). Gwarantuję, że angielska policja w odróżnieniu od polskiej za to cię nie zatrzyma.

p.s. jeśli ktoś z was znajdzie namiary na tego studenta lub dowie się coś więcej o tej sprawie to proszę o maila na pawel[małpa]dobrowol.org

0 comments… add one

Leave a Comment