Gdy obserwuję nieudolne próby rządzenia w wykonaniu PiS, PO, oraz osobowości politycznych stłoczonych w LiD to ogarnia mnie ponure poczucie, że Polska marnuje swoją szansę. Nadal będzie ponurą prowincją, gdzie osobniki na szczycie drabiny koncentrują się na wyrywaniu sobie drobnych korzyści z bycia przy żłobie, oraz na wszelkie sposoby utrudniają plebsowi wspinanie się po drabinie.
Wywołuje to we mnie poczucie bezsilnej złości. Mamy sporą szansę stworzyć w Polsce dynamiczne i sprawiedliwe społeczeństwo. Wystarczy otworzyć pracowitym i utalentowanym możliwość awansu ekonomicznego i społecznego. Niestety naturalnym odruchem Polaków wydaje się tworzenie małych grupek zamkniętych na konkurencję świeżej krwi i zazdrośnie strzegących swych żałosnych przywilejów.
Problemem Polski są nie tylko w niekompetentni politycy, ale również masa Polaków, która jest przyzwyczajona do roli poddanych w kastowym społeczeństwie i nie rozumie godności obywatela, nie rozumie kim jest obywatel, jakie ma prawa i jak ich broni. Oznacza to, że miast tylko psioczyc na elity, należy również przyjrzeć się masie poddanych, którzy zamieszkują nasz kraj i z łatwością stają się klientami różnych układów.
By stworzyć sprawiedliwe i dynamiczne społeczeństwo duża cześć Polaków musi stać się obywatelami i wyłonić elity, które będą otwierały nasz porządek społeczny na konkurencję pracowitych i utalentowanych, a likwidowały wszelkie przywileje dla zasiedziałych zasługujących.
Niestety młodzi, którzy wszędzie i zawsze napędzają zmiany polityczne nie widzą dla siebie przyszłości w Polsce i wyjeżdżają. Obywatele i najlepszy materiał na obywateli wyjeżdża, a w Polsce zostają poddani oraz ci Polacy, którzy znaleźli dla siebie satysfakcjonujące miejsce na ograniczonej drabinie awansu i usiłują małpować na miarę swych możliwości styl życia swych zachodnich odpowiedników.
Ale nie jest beznadziejnie. Albo młodzi wrócą do Polski w wystarczającej ilości by rozsadzić zamknięty porządek społeczny, albo nie wrócą a wtedy obecny porządek społeczny zbankrutuje pod ciężarem przywilejów dla elit i ich klientów, oraz braku młodych podatników. Zajmie to niestety jakieś 10 do 20 lat, więc ja już będę za stary, by mnie to osobiście bawiło.
Dlatego dla tych którzy tu zostają i chcą przyspieszyć otwarcie porządku społecznego polecam bawienie się w społecznikostwo na dwa sposoby.
Po pierwsze zbierajcie znajomych oraz nowo poznanych ludzi i razem ułatwiajcie plebsowi awans. Ja na przykład staram się doprowadzić do tego, by przy każdej szkole w Polsce była biblioteka podręczników, tak by dzieci wypożyczały na rok szkolny podręczniki zamiast je kupować. Jak się uda kazde dziecko będzie miało podręcznik, a w skali państwa będziemy wydawać mniej na podręczniki. Lobbuje polityków, oraz staram się od nowego roku szkolengo uruchomić jedną taką bibliotekę. A po drugie jeśli macie trochę odwagi lub brakuje wam rozsądku tępcie przywileje elit i ich klientów. Jednym z siedlisk takich przywilejów jest TVP, gdzie na PRLowską maszynkę propagandową nałozono możliwość zarabiania sporej kasy przez przyjaciół rządzących. Utrudnię im to żerowanie doprowadzając do zdefiniowania misji państwa w mediach, oraz rozliczenia ze skuteczności i efektywności kasy otrzymywanej z kieszeni obywateli.
Jednak tak naprawdę nie jest tak ważne co robicie razem, ważniejsze jest żebyście robili coś, żeby coraz większa część przestrzeni społeczno-polityczno-gospodarczej zagospodarowana była przez obywateli, a nie przez polityków i ich klientów.






