
Źródło: obliczenia własne na podstawie KRRiT
KRRiT nie tylko ukrywa skalę olewania rejestracji telewizorów, ale również się sroży. Od zeszłego roku zaczęła ścigać tych, którzy zarejestrowali telewizor ale nie płacą abonamentu. To akurat może robić. Choć na razie z równie marnym skutkiem jak w zeszłym roku. Bo na razie m.in. niektóre urzędy skarbowe odmówiły współpracy nawet, gdy poczta ma prawo żądać ich pomocy.
Ale jeśli zarejestrowałeś telewizor i nie chcesz płacić abonamentu to lepiej wyrejestruj telewizor. Jak? Po prostu pójdź na pocztę i powiedz, że nie masz już telewizora bo się popsuł/sprzedałeś/wyrzuciłeś na śmietnik/zjadł go pies/lub ukradł szczur rozbójnik. Czasem panie w urzędzie usiłują straszyć delikwentów wyrejestrowujących telewizor i dopytują się czy aby na pewno, itd. Z wielkim uśmiechem powiedz, ależ oczywiście tak. Panie z poczty nie mają ani prawa, ani możliwości sprawdzać czy masz w domu zdolny do odbioru telewizor.
Gwoli ścisłości przypominam: jeśli nie zarejestrowałeś telewizora to KRRiT i poczta mogą ci naskoczyć i się pobujać. Nie maja jak z ciebie ściągnąć podatku od telewizora. Nie musisz z nimi rozmawiać, nie musisz wpuścić do domu czy samochodu, gdzie jest telewizor czy radio. A jeśli jednak jakimś psim swędem zobaczą lub usłyszą działający odbiornik powiedz im wyraźnie: pan się przesłyszał. Możesz zrobić to bezkarnie, w naszym prawie nie ma procedury stwierdzenia posiadania niezarejestrowanego odbiornika. Bo widzisz na każdy podatek, którego nie zapłacisz jest przepisz, w którym stoi kto, kiedy i jak stwierdza oraz dokumentuje brak zapłaty. Natomiast na podatek od telewizora zwany abonamentem nie ma takiej procedury.
Zważywszy zaś, że niepłacący podatek od telewizora to większość oraz raczej elektorat PO to małe jest zagrożenie, że ktoś uchwali przepisy pozwalające ściągać podatek od telewizora…






