Platformiane Cuda i Obietnice – 6

Według premiera Tuska miarą sukcesu rządu jest, że inwestorzy zagraniczni kupują polskie papiery dłużne w dotychczas niespotykanej ilości.  Szkoda, że premier nie wie, że zwiększony napływ kapitału portfelowego jest sygnałem wyprzedzającym kryzys. Zagraniczny kapitał, który przez kilka kwartałów ponad przeciętnie szybko napływa do kraju uzależnionego od pieniędzy zagranicznych kredytodawców potem wypływa błyskawicznie szybko z byle powodu w tygodnie lub dnie.
 

Premier i jego doradcy sprzedają nam główną porażkę rządu PO jako sukces. Zamiast dziś chwalić się nowymi długami rząd powinien był już 2-3 lata temu ciąć wydatki oraz podwyższać podatki. Niedługo, według mnie w przeciągu 12-36 miesięcy trzeba będzie ratować budżet nagłymi i wysokimi cięciami wydatków oraz podwyżką  podatków.
Na razie rządząca PO rekordowo skutecznie buduje solidne podstawy kryzysu. Od trzech lat rząd pozwala na rekordowe deficyty budżetu, które skutkują rekordowym przyrostem zadłużenia:

 

Źródło: Ministerstwo Finansów

Ten narastający w ekspresowym tempie dług to największa porażka rządów PO, oraz ogromne zagrożenie dla naszego dobrobytu. Bo niestety w jednym premier Tusk ma rację, od kiedy PO dzierży władzę to rośnie udział inwestorów zagranicznych w finansowaniu długu polskiego rządu: 

 

Źródło: Ministerstwo Finansów

To jest czerwona lampka „uwaga pakujesz się kryzys zmień kurs”. I ta lampka świeci coraz jaskrawiej. Prawdopodobnie jest już zbyt późno by uniknąć kryzysu. W przeciągu roku do trzech lat będziesz czytał o tym, że inwestorzy zagraniczni tracą zaufanie do Polski, rośnie koszt pożyczania a rząd podejmuje desperackie cięcia wydatków i podwyżki podatków by ratować sytuację. Tusk (bo wszystko wskazuje że to on będzie nadal rządził) tłumaczył będzie, że to wszystko wina zagranicznego kryzysu i nikt nie mógł przewidzieć jakie zagrożenia z zagranicy spadną na Polską.

Ale tłumaczenia których się spodziweam to wszystko bujda. Od 2007 roku na Zachodzie mamy bezprecedensowy kryzys gospodarczy wynikający z nadmiernego zadłużenia gospodarek. Każdy kto chciał i miał odrobinę wiedzy był w stanie przewidziec co się będzie działo.

W sytuacji podwyższonego ryzyka trzeba było działać wyprzedzająco. Ciąć wydatki i podwyższać podatki – by spowolnić narastanie długu i zmniejszyć uzależnienie od zagranicznych kredytodawców. Zamiast działań mamy propagandę sukcesu jak za Gierka.  Tusk bredzi o stabilnych podstawach do zmierzenia się z kryzysem. Rostowski baja, że problem Grecji już jest rozwiązany oraz, łże że nasz dług jest niski.

Polacy na razie kupują tuskową propagandę. Gorzej z zagranicznymi instytucjami finansowymi (zresztą tak juz jest po raz kolejny). Zagraniczne banki już piszą w swych raportach o Polsce jako kraju podwyższonego ryzyka. Tytułem przykładu poniżej daję dwie ilustracje z raportu Citibank z 21 lipca 2011 roku, na osi Y (tej pionowej) widzisz potrzeby zewnętrznego finansowania poszczególnych państw  liczoną jako suma deficytu handlowego oraz spłat zadłużenia zagranicznego w stosunku do PKB, natomiast na osi X (tej poziomej) oznaczone są wpływy kapitałowe inne niż bezpośrednie inwestycje zagraniczne (czyli te wpływy które są najmniej pewne i trwałe), jak widzisz Polska musi pozyskać sporo finansowania z zagranicy i bardzo duża część tego finansowania pochodzi z przepływów innych niż bezpośrednie inwestycje zagraniczne:

Źrodło: Citibank

Na inny wykresie z tego samego raportu Citibank przedstawia syntetyczny indeks wrażliwości państw na kryzys w eurozonie:

Źrodło: Citibank

Można się sprzeczać z metodologią, którą przyjął Citi tworząc indeks ukazany na powyższym wykresie, ale faktem jest, że kolejny z dużych banków pisze o Polsce w kontekście podatności na kryzys.

Teraz jest już prawdopodobnie zapóźno by uniknąć działań nadzwyczajnych. Gdybyśmy cieli wydatki i lekko podnieśli podatki przed resztą Europy to mielibyśmy sporą szansę uniknąć kryzysu. Ale Tusk zrobił niewiele. Na jego konto zaliczyć można jedynie rozwiązanie emerytur pomostowych. Po za tym jednym działaniem wolał opowiadać, że nic nie może zrobić bo przeszkadza prezydent. A jak już nie było prezydenta z PiS to potem przeszkadzały wybory. Jedyne co się Tuskowi udało to rekordowe podwyższenie naszego zadłużenia, oraz uzależnienie nas w coraz większym stopniu od zagranicznych kredytodawców. W minionych 3 latach mieliśmy sporo przykładów jak taka polityka się kończy. Można było coś zrobic teraz już jest za późno. Kryzys niebawem…

 
 
0 comments… add one

Leave a Comment