Schröderowi też odbierzemy medal?

1. Ukraińcy mają niezbywalne prawo swoją historię interpretować po swojemu. Dokładnie jak inne narody.

Dla większości Francuzów Napoleon jest bohaterem narodowym. Dla Hiszpanów Napoleon to morderca kobiet i dzieci. Mordujących i gwałcących Francuzów uwiecznił Goya w cyklu grafik Okropności wojny (trzy z nich daję poniżej).

Ale współcześni Hiszpanie nie żądają od Paryża wygumkowania Napoleona z podręczników. My również mamy bohaterów, których nie zamierzamy „konsultować” z sąsiadami. Ukraińcy mogliby zapytać: dlaczego zbrodnie AK na ukraińskich cywilach albo brutalna polityka Józefa Piłsudskiego wobec Ukraińców nie dyskwalifikują ich w naszych oczach? Na takie pytanie większość Polaków ucieka w relatywizm moralny. Bo AK zamordowało mniej cywilów niz UPA, itp. A my tak jak Ukraińcy, Francuzi i inne narody mamy niezbywalne prawo dobierać sobie takich bohaterów jakich chcemy! Dobrze by było byśmy innym to samo prawo uznawali.

2. Zabieranie medalu Zelenskiemu, gdy nie miało się odwagi zabrać medalu moskalskiemu pudlowi Gerhardowi Schröderowi wygląda na polskie urojenia wyższościowe wobec Ukraińców oraz kompleks niższości wobec Niemców.

Czepiamy się Ukraińców. A pokorni jesteśmy wobec Niemców. Niemcy nazwali koszary w dwu miejscowościach (Schwielowsee/Geltow i Oldenburg) za generałem Henning von Tresckow. Dla nich to bohater i dowód na walkę Niemców z Hitlerem. Dla nas – zbrodniarz wojenny, który podpisał rozkaz o porywaniu polskich dzieci w ramach Heuaktion.

Jeśli nie mamy urojeń wyższościowych wobec Ukraińców, ani kompleksów niższości wobec Niemców to po awanturze o ukraińską jednostkę wojskową imienia bohaterów UPA zrobimy Niemcom awanturę o koszary nazwane imieniem zbrodniarza wojennego! Zrobimy?

Oczywiście, że nie. Domaganie się czystek w panteonach wszystkich innych narodów byłoby niemądre, ale przynajmniej spójne. Zostaniemy przy wersji niemądrej i niespójnej: pretensjach kierowanych wyłącznie do Kijowa.

3. Jeśli nasi politycy chcą być tacy mocarni, to zamiast symbolicznych gestów typu zabrać order czy pohukać w internecie:
spowodują, że gdy ktoś na Ukrainie okradnie polską firmę to pieniądze natychmiast wrócą
gdy następnym razem polskiego premiera wysadzą z pociągu z przywódcami z zachodu, to nastąpi awaria trakcji i wszyscy premierzy jednym autobusem pojadą na Ukrainę
zamiast się martwić czy będzie w Polsce 5 tys. amerykańskich żołnierzy, zbudują wojsko, zdolne zając Królewiec i Białoruś.
po siedmiu dekadach gadania w końcu spowodują powstanie elektrowni jądrowych w Polsce. Na razie jesteśmy jedynym państwem w regionie, które ich nie ma. Elektrownie jądrowe mają nawet Białoruś, Bułgaria i Rumunia. A w Polsce od lat 1970ych mamy jedynie plany budowy elektrowni atomowej.

Obstawiam, że żadnego z tych konkretów polscy politycy w najbliższej dekadzie nie załatwią. Łatwiej się kłócić o symbole.

4. Ukraina jest państwem twardym, a Polska państwem miękkim.

Na Ukrainie są realne interesy oligarchów do obrony. To oni są właścicielami Ukrainy. U nas właścicielem państwa jest inteligencja, która nie ma twardych interesów. Kapitałem inteligencji jest środowiskowa sieć, w ramach której jedni inteligencji rozpoznają drugich jako inteligentów. W razie niesprzyjającej sytuacji inteligent może wyjechać na staż do zagranicznej uczelni czy redakcji. Jego dzieci odziedziczą normy zachowania, minimum wiedzy i kontakty potrzebne do odziedziczenia wzajemnego rozpoznawania inteligenckiego statusu.

Ze względu na inteligencką hegemonię, nasza polityka nie ma stanowczości. Są gesty symboliczne, które mają udawać stanowczość. Ich funkcją jest przebierać pozy i stroić miny, które przypiszą inteligenta do frakcji salonu do której chce należeć. I bardzo szybko się rozmyją w obliczu ukraińskiej stanowczości.

0 comments… add one

Leave a Comment