Dla naprawy rynku usług medycznych od jawności zarobków lekarzy ważniejsze są:
Jawność zarobków też się przyda, ale bardziej użyteczna będzie jawność efektów leczenia na poziomie lekarza i szpitala. Prawdziwej reformy leczenia nie zrobimy, bo lobby profesorsko-ordynatorskie jest zbyt mocne. Ale możemy uruchomić proces, który spowoduje, że służba zdrowia będzie bardziej służyła ogółowi!
Należy upublicznić szczegółowe dane o skuteczności leczenia. Zacząć od danych o śmiertelności 30 i 90 dniowej w chirurgii z podziałem na szpitale i specjalizacje. Na przykład dla operacji onkologicznych upubliczniać co kwartał:
Część lekarzy będzie przeciw większej jawności. Będą wmawiać, że jeśli wprowadzimy jawność danych o śmiertelności, to nikt nie będzie chciał operować trudnych przypadków, by nie psuć sobie statystyk, itp., itd. Tak pacjenci się różnią. Są pacjenci starsi i młodsi, otyli lub nie, z jednym lub wieloma schorzeniami. Właśnie dlatego, że pacjenci się różnią z danymi o skuteczności leczenia należy dawać skale oceniające ryzyko operacyjne i ryzyko komplikacji po zabiegu.
I tak pwszem większość ludzi nie ma umiejętności analizy skomplikowanych danych. Tak jak większość ludzi nie ma umiejętności naprawy swojego komputera czy samochodu. Większa dostępnośc danych o skuteczności leczenia będzie oznaczać, że Kowalski wybierając lekarza i szpital na operację raka jelita grubego czy biodra, już nie będzie skazany na internetowe opinie typu te dostępne na Google Maps czy opinie znajomych. Będzie miał twarde dane o przeżywalności u danego lekarza i szpitalu oraz czasie oczekiwania na operację.
Dostępność danych o skuteczności leczenia powoli, bardzo powoli zaczyna być najlepszą praktyką. Do niedawna można było wejść na My NHS w Wielkiej Brytanii i dostać dane o poszczególnych lekarzach i szpitalach czy na podobne systemy w USA (CMS Care Compare) lub Niemczech (Qualitätsberichte) oferujące informacje o jakości szpitali.
Ale w Wielkiej Brytanii lekarze dali odpór system MyNHS został połączony z systemem nhs.uk. Dane o skuteczności leczenia niby dalej są dostępne, ale zamiast centralnej wyszukiwarki rozproszono dane po kilku systemach. Nie będzie łatwo. Ale warto zacząć!
Następnie potrzebujemy szczegółowych informacji o finansach szpitali. Kluczowe jest rozbicie upublicznionych informacji finansowych na poziom jednostek organizacyjnych z których składa się szpital oraz dostępność wieloletnich szeregów szczegółowych danych finansowych szpitali. Tak by ludzie z zewnątrz, politycy, dziennikarze, organizacje pacjentów, itp. mieli pojęcie o dynamice, która dotąd jest tajemnicą szpitalnych insiderów.
Dopiero na samym końcu użyteczności plasują się informacje o zarobkach poszczególnych lekarzy.
Na razie jesteśmy skazani na wgląd w skuteczność i wydajność leczenia na zasadzie od afery do afery lub przez zasięgnięcie opinii środowiskowej. Jednak zamiast od przypadku do przypadku naświetlać afery potrzebujemy działające dzień po dniu presji na poprawę.
Politycy boją się dotykać służby zdrowia. Jej reorganizacja wymaga specjalistycznej wiedzy. Pozytywne efekty reform będą dopiero w kolejnych kadencjach. A opór lekarzy i ewentualne niedoróbki pojawią się natychmiast. Zwiększając jawność skuteczności leczenia i używanych w leczeniu finansów uruchomimy wielokierunkową presję społeczną i rynkową na naprawę służby zdrowia.






