Trzymał Kozak Tatarzyna, a Tatrzyn za łeb trzyma
Wciągnięcie banków zachodnich do Polski spowodowało, że stabilność tych banków, a więc i gospodarek z których pochodzą zależy od rozwoju sytuacji w Polsce. Takie wzajemne trzymanie się to bardzo dobre ubezpieczenie polityczne na czas niepewności na rynkach finansowych.
Włosi, Niemcy i Holendrzy mają powód, by kibicować naszej gospodarce i w razie czego na forum międzynarodowym lobbować za nami.
W pokryzysikowym świecie dostęp do finansowania jest ograniczony. Jest wręcz podwyższone ryzyko nagłego wyschnięcia finansowania dla poszczególnych krajów. Jednak niektórzy przesadzają z tym ryzkiem. Mówią wręcz, że zagraniczne banki finansujące Polskę i resztę Europy wschodniej wyciagną swoje pieniądze, przestaną finansować nasz region i doprowadzą do jego upadku.
Jest to mało prawdopodobne. Zagraniczne banki pożyczyły na tyle dużo do Europy wschodniej, że teraz spora część ich bilansów jest zaangażowana u nas. Jeśli szybko zaczną wyciągac swoje pieniądze, lub tylko po prostu znacznie organiczą dopływ nowych kredytów to sami sporo stracą na spowolnieniu gospodarczym.
Owszem Polska i inne kraje są winne sporo kasy zagranicznym bankom (patrz wykres poniżej). Sami Polacy są wini sumy wynoszące około 50% PKB.
Źródło: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, "Foreign Banks in the CESE Countries: In for a Penny, in for a Pound?", Working Paper No. 09/54
Ale lustrzaną stroną tych zobowiązań jest waga opartych na nich aktyw w bilansach zagranicznych banków i skali zagranicznych gospodarek. Takie kraje jak Austria i Grecja (patrz wykres poniżej) nie mogą sobi pozwolić, by gospodarki Europy Wschodniej wpadły w głęboką recesję. A nawet takie kraje jak Włochy i Niemcy poniosą zauważalne koszty gdyby nasze gospodarki zaczęły się na tyle zwijać, że jakość portfeli bankowych znacznie się pogorszy.

Źródło: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, "Foreign Banks in the CESE Countries: In for a Penny, in for a Pound?", Working Paper No. 09/54
Tyle ogólne dane makro. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Żeby powiedzieć coś więcej trzeba mieć dostęp do danych na poziomie poszczególnych banków w poszczególnych krajach. A tych danych nie udostępnia się ani tobie, ani mi. Jedyne co jeszcze możemy wyczesać z tych danych to udział poszczególnych krajów w należnościach Polski do zagranicznych banków:
Źródło: Międzynarodowy Fundusz Walutowy, "Foreign Banks in the CESE Countries: In for a Penny, in for a Pound?", Working Paper No. 09/54
Inne wpisy w cyklu "Lekcje z Krysysiku":
Po opanowaniu kryzysiku będzie delewarowanie –







Wlasnie znalazlem krokie opracowanie, z ktorego wynika, ze dane dotyczace bankow zagranicznych potwierdzaja intuicje z powyzszego wpisu.
Artykul pokrotce opisujacy te dane mozna znalezc pod:
http://www.voxeu.org/index.php?q=node/3609
A tu link to artykulu z Financial Times, ktory pokazuje jak numer ze sprzedaza bankow zagranicy chca do granic mozliwosci wykorzystac Lotysze
http://www.ft.com/cms/s/0/55eb086a-b2a5-11de-b7d2-00144feab49a.html