Zazwyczaj krytkuję urządzenie naszego państwa. Dziś jednak napiszę wam, że czasami nasze państwo jest dobrze urządzone.
Raz lub dwa razy do roku dostaję groźnie brzmiące wezwania, by stawić się w urzędzie skarbowym. Zwykle coś policzyłem nie tak w podatkach, albo nie zapłaciłem mandatu. Byłem tam przedwczoraj. Miałem źle obliczone zaliczki podatku za ubiegły rok i niezapłacony mandat.
Każdy urzędnik, którego wczoraj spotkałem był dla mnie sympatyczny i pomocny. Dzieńdobry, dziękuję, proszę, z uśmiechem, autentyczną sympatią i pełnym wyjaśnieniem co mam zrobić dalej.
Lubię swój urząd skarbowy. To znaczy zabierają mi kasę, której ciągle mi brakuje. Takie mamy prawo. Ale panie i panowie, którzy tam pracują są niezwykle mili – nawet poborcy podatkowi. Takie wrażenie z urzędu skarbowego wynoszę już od kilku lat. Wydaje mi się, że oni naprawdę się starają, bo wiedzą, że administracja skarbowa jest źle opisywana.
I dodam coś jeszcze, gdy usłyszycie kolejnego posła, który mówi źle o urzędnikach, to przypomnijcie, że wewnętrznie sprzeczne lub niezrozumiałe przepisy, które egzekwują urzędnicy są uchwalane przez polityków.







Brawo, Paweł!:)
Masz racje, nasza rzeczyistosc miewa pozytywne aspekty — choc i tu bede uparty stanowczo za malo!