Pięc lekcji z Gruzji


Z wydarzeń w Gruzji możemy i powinniśmy wyciągnąć lekcje dla nas.

Lekcja pierwsza: Z Rosją konfrontować mależy się tylko wtedy, kiedy mamy jasny długofalowy plan konfrontacji i środki do jego zrealizowania. Wszystko jedno jak dolegliwe będą w przyszłości ewentualne rosyjskie prowokacje wobec Polski to nie możemy się dać sprowokować jeśli nie jesteśmy gotowi na dalszą eskalację. Gruzja miała prosty pomysł. Szybka interwencja wojskowa, by położyć kres prowokacjom Osetyjskim sponsorowanym przez Rosję. A potem świat każe obydwu stronom zaprzestać działań wojennych. Gruzini planowali, że zostaną z Osetią południową, a Rosjanie jak niepyszni zostaną powstrzymani przez wspólnotę międzynarodową. Ta łatwa interwencja nie udała się. Dziś rosyjskie czołgi i samoloty nie tylko odbiją Osetię południową, ale zrujnują strategiczną infrastrukturę gruźińską i zduszą odbijającą się od dna gospodarkę gruzińską. W Abchazji drugiej separatystycznej republice Gruzji wszczęto walki mające wypchnąć Gruziniów jeszcze dalej. Wojska rosyjskie kazały Gruzinom wycofać się z terenów wokół Abchazji. Rozbiór Gruzji stanie się coraz bardziej prawdopodobny. Coś wam to przypomina…?

Lekcja druga: Umiesz liczyć, licz na siebie. Gruzja sądziła, że ponieważ jest jedynym nierosyjskim terenem przez który do Europy można ściągnąć nierosyjską ropę i gaz to wspólnota międzynarodowa obroni Gruzję przez rosyjskim odwetem.  Jednak cwani Rosjani podkreślają, że nie mają intencji podbijać Gruzji, lecz co najwyżej sugerują, że okroją Gruzją z kilku terytoriów. Europa ciągle będzie miała jakieś nierosyjskie terytorium przez, które będzie mogła kiedyś (jeśli zechce) pobudować gazo i ropociągi.

Wspólnota międzynarodowa nie pomoże Polsce jeżeli istotne interesy innych krajów nie będą zagrożone. Utarta częsci terytorium przez Gruzję nie szkodzi wspólnocie międzynarodowej. Zniszczenie gruźinskiej infastruktury gospodarczej oraz pokonanie jej armii, może co najwyżej osłabić wewnętrzne poparcie dla prezydenta Gruzji. Europę i resztę świata mało to obchodzi. Niektórzy ja na przykład Niemcy będą się wręcz z tego cieszyć – niektórzy jak zastępca niemieckiego MSZ uczynią to publicznie.

Nie liczmy też na wdzięczność za polskie zasługi. Jedyna wdzięczność, której możemy oczekiwać, to wdzięczność ze usługi jeszcze niewyświadczone. Gdy inne państwa wycofywały swej wojska z Iraku to Gruzini przysłali do Iraku więcej wojsk. Jeszcze w tym tygodniu mieli trzeci największy po Amerykanach i Brytyjczykach kontygent wojsk w Iraku. Sądzili, że to coś im da. Amerykanie przez piątek i sobotę nawet nie zauważali załamania się gruźińskiej ofensywy. Gruzini wołali, że wycofają z Iraku połowę żołnierzy. Mieli nadzieję, że Stany jakąś zareagują by powstrzymać Rosyjski odwet na Gruzji. Zero reakcji. Potem postanowili, że wycofają wszystkich żołnierzy.

Lekcja trzecia: nie ma zasad, są interesy. Współczesny porządek międzynarodowy jest oparty o dwie sprzeczne z sobą zasady: prawa narodów do samostanowienia i nienaruszalności granic. Dopóty jest jasne kto stanowi, które narody mają prawo do samostanowienia, a które granice są nienaruszalne jest spokój.

Gdy jednak równowaga sił zostaje zachwiana status quo oparte oparte o zgodę silnych i pozorne zasady zostaje również naruszone. My Polacy nie jesteśmy tu wyjątkiem. Nasze państwo twierdzi, że Kosowo ma prawo do ogłoszenia niedpodległości od Serbii, ale tego samego prawa odmawiamy Abchazom i Osetyńcom, którzy chcą odłączyć się od Gruzji.

Nie liczmy, że nasze interesy zostaną ochronione przez jakieś zasady. Zawsze budujmy własną siłę i koalicje zainteresowane wspieraniem nas w konkretnych sprawach. Zasady to parawan za którym powinniśmy chować nasze brudne sprawki, oraz szczytne hasło to  propagowania naszych interesów.

Lekcja czwarta: Nie ma jednej Rosji. Przestańmy mówić Rosja to, Rosja tamto. W Rosji jest wiele ścierających się grup interesów. Dopóki będziemy Rosję uważać, za wiecznego wroga dopóty nie będziemy rozumieć dynamiki władzy w Rosji.

Rosja ma swoje interesy, które bywają sprzeczne z naszymi. Ale Rosjanie nie są naszymi wrogami. Największym wrogiem Rosjan są oni sami. Ich gospodarka napędzana petrodolarami, generuje oligopole władzy, które wzajemnie się przepychają i odstawiły zwykłych Rosjan od realnego wpływu na władzę. Ale ta sama gospodarka nie potrafi stworzyć podstaw postępu technologicznego i organizacyjnego, które są motorem rozwoju gospodarczego. Nawet w przemysłach wydobycia surowców, które są podstawą obecnego wzrostu rosyjskiej gospodarki Rosjanie najnowsze technologie muszą importować.  Ich społeczeństwo nie ma siły przyciągania. Młodzi rosyjscy profesjonaliści, którzy cieszą się świetną pozycją, wysokimi zarobkami i garściami korzystają z dzisiejszego wzrostu gospodarczego (Moskwa jest obecnie o wiele fajniejsza niż Warszawa), wiedzą jak kruche są ich społeczeństwo i gospodarka. Stan zdrowia Rosjan, oraz ich oczekiwany okres życia stawiają Rosję na równi z państwami trzeciego świata. Rosjanie nie dbają o to co mają najcenniejszego, nie dbają o Rosjan.

Rosja sama będzie sobie tworzyć wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. Gdyby Rosja potrafiła spowodować, że Czeczeni i Gruzini zechcieliby zostać lojalnymi obywatelami rosyjskimi to wtedy rzeczywiście musielibyśmy się bać Rosji (lub zostać Rosjanami). Na szczęście państwo i społeczeństwo Rosyjskie, tworzy stereotyp słowiańskiego blond Rosjanina. A ten słowiański blond Rosjanin, gdy już zgnoi śniadych i ciemnowłosych przyjezdnych jest przez swoje państwo pomiatany. Może to się kiedyś skończyć jakimś nieprzyjemnym paroksyzmem, ale w sumie w długim okresie znacznie osłabia Rosję.

Z Rosją należy rozmawiać. Nie żadną, która nam przypada do gustu, ale z tą, która jest. Bo żadnej innej nie będzie. Z Rosją należy szukać pozytywów. A wbrew pozorem jest wiele pozytów. Nawet szowiniści wśród Rosjan docenią, że granica z Polską jest jedynym kawałkiem ich bardzo długiej granicy, o którą nie ma sporów.

Lekcja piata: Przyjacielska twarz do wszystkich, rozmowa ze wszystkimi, zmniejszać swoje słabości, i zwiększać siłę.

Publiczne manifestacje wrogości typu, udostępnienie przez prezydenta Kaczyńskiego swej strony internetowej władzom gruzińskim sytuacji Gruzji nie zmieni, a nam przysporzy wrogów w Rosji. Pomimo hakerskich ataków na gruzińsk

ie serwery, wiele stron gru

0 comments… add one

Leave a Comment