Jerzy Jachowicz rozmemłana sierota po PRLu

W dzisiejszym „Dzienniku” Jerzy Jachowicz pisze, że nie rozumie dlaczego państwo jest tak pobłażliwe wobec 2 mln Polaków, którzy nie wyrobili sobie nowych dowodów osobistych. W artykule urokliwe zatytułowanym „Rozmemłani Polacy bez dowodów” Jerzy Jachowicz domaga się egzekowania grzywny 5 tys. złotych od każdego Polaka, który nie złożył w terminie wniosku o nowy dowód.

Całe szczęscie, że Jachowicz nie domaga się kary chłosty, albo wywozu na sybir. I całe szczęście, że osoby o takiej mentalności jak Jerzy Jachowicz utraciły władzę najpierw w 1989 i całkiem niedawno w ostatnich wyborach. Na razie 5 tys. złotych jest w mojej kieszeni, a nie w sakiewkach oprawców nasłanych przez Jachowicza.

Szkoda tylko, że wielu Polaków nie czuje się pełnoprawnymi ludźmi bez dowodów osobistych w kieszeni. Szkoda, że tak wielu Polaków, którym państwo wydało dowody bezterminowo potem potulnie razem z Jerzym Jachowiczem poszło i wymieniło we własnym czasie, za własne pieniądze jednej dowód na … inny dowód. Ale ich wybór – jeśli chcą należeć do sowiecko-francusko-niemieckiego kręgu kulturowego, gdzie dowody osobiste są częścią rzeczywistości to ich sprawa.

Natomiast ja wolę należeć do angielsko-amerykańsko-australijsko-kanadyjskiego kręgu kulturowego, gdzie nie ma dowodów osobistych. I nie rozumiem dlaczego 70-letni pierdziel jakim jest Jerzy Jachowicz chce karać mnie grzywną. Ja mu nic złego nie zrobiłem, a on wykazuje się taką niepotrzebną i bezrefleksyjną mendowatością charakterystyczna dla sierot po PRL i PiS. Na szczęście Jachowicz ma 70 lat, a ja mam 35. Na szczęście przeciętny zwolennik PRL/PiS jest starszy od normalnych Polaków. Ufff…

0 comments… add one

Leave a Comment