Przejście od ordynacji proporcjonalnej do jednomandatowych okręgów większościowych („JOW”) to fundamentalna zmiania ustrojowa, która osłabi elity i wzmocni obywateli. Jest to jeden z powodów dla których temat JOW prawie nie istnieje w naszym dyskursie publicznym. Szefowie partii politycznych, oraz właścicielie i dziennikarze mediów centralnych obawiają się o swoją pozycję. Platforma Obywatelska widząc, że wśród zwykłych obywateli większość jest za JOW od kilku lat wydaje z siebie dzwięki przypominające poparcie JOW. Program z którym PO poszła do wyborów stwierdza: „trzeba rozważyć dylematy związne z wprowadzeniem JOW”. Dziennikarze cały czas unikają tematu JOW gdy tylko mogą tłumacząc, że ich temat nie interesuje, bo nie interesuje on polityków. Dostajemy więc papkę trzeciorządnych informacji. W ostatnich tygodniach nasze mainstreamowe media nie omieszkały wspomnieć o problemach z rumuńskimi cyganami we Włoszech. Natomiast o referendum w sprawie wprowadzenia JOW ogłosznym w Rumunii praktycznie nie było u nas żadnych wiadomości.
Zwolenicy JOW to zazwyczaj politycy wywodzący się z samorządów, których ambicje są blokowane przez partyjne centrale, oraz zmarginalizowane środowiska polityczne, które w JOW upatrują swojej szansy. Jest tam sporo fajnych lokalnych polityków, którym w niesmak dyktat partyjnych liderów, oraz różnych narwanców o poglądach mocno mniejszościowych, lub poglądach wręcz unikalnych. Zdają się być oni za słabi, by wywołać duyskusję publiczną o JOW i przeforsować ich wprowadzenie. Politycy rządzącej PO już wycofują się z ideii wprowadzenia JOW i mówią, że jedyne co jest możliwe to wprowadzenie ordynacji proporcjonalno-większościowej, w której połowa posłów jest wybierana dużych okręgach wielomandatowych, a połowa w małych okręgach jednomandatowych.
Czego się jedni boją, a na co drudzy mają nadzieję? Poniżej opisuję w 10 punktach skutki ewentualnego wprowadzenia JOW w Polsce:
1. Będzie mniej partii
Każda partia, która wystawi w jednym okręgu więcej niż jednego kandydata raczej przegra z partią, która wystawi tylko jednego kandydata. Jeżeli dwie partie podobne do siebie wystawią w jednym okręgu więcej niż jednego kandydat to przegrają wybory z partią mocno się od nich różniącą, która wystawi tylko jednego kandydata. Logika zasady zwyciężca bierze wszystko jest nieublagalna i tworzy system z dwoma partiami dominującymi, oraz z jedną partią bardzo mocno mniejszościową. Partia mocno mniejszościowa w zasadzie się nie liczy i jest w stanie tylko zdobyć władzę w przypadku rozpadu jednej z dużych partii większościowych.
2. Więcej wyrazistych polityków
W każdym okręgu wyborczym JOW wymuszają zderzenie dwóch polityków z dwóch partii. W takiej sytuacji większe szanse mają wyraziści politycy typu Jan Rokita, niż partyjni aparatczykowie. Do Sejmu wejdzie ten kto jest lepiej rozpoznawalny i lepiej przekona do siebie lokalnych wyborców, a nie ten kto jest lepszy w wewnątrzpartyjnych rozgrywkach, oraz w podlizywaniu się szefostwu partii. W JOW nie ma instytucji „pierwszego miejsca na liście”, która dość skutecznie chroni partyjną czołówkę i jej przydupasów przed gniewem wyborców. W tym systemie nawet szef partii ma możliwość przegrać wybory i znależć się poza parlamentem.
3. Polityka stanie się czytelniejsza, a programy ważniejsze
Kompromisy programowe dokonywane będą przed wyborami, a nie jak obecnie po wyborach. Brak będzie możliwości zwalenia winy za brak realizacj programu na koalicjantów. Widoczne będą większe wachania w prowadzonej polityce. Socjaliści będą proawdzić politykę socjalistyczną, a liberałowie liberalną.Wszystkie środowiska polityczne, które adresują swą ofertę do podobnych grup wyborców, w przypadku wystawienia w jednym okręgu dwóch kandydatów przegrają. Sprzyjać będzie to będzie przedwyborczemu uspójnianiu stanowisk w kluczowych kwestiach i ignorowaniu różnic technicznych, oraz w mniej ważnych kwestiach. W rezultacie wyborcy dostaną w miarę jasne alternatywy.Co ważniejsza znika partner koalicyjny jako wymówka uzasadniająca brak realizacji programu. Polityk nie będzie w stanie ściemnić mówiąc przed wyborami „to jest nasz program (pod warunkiem, że koalicjant nam pozwoli go realizować)” lub „chcieliśmy realizować program, ale nie pozwolił nam koalicjant”. Niezrealizowany program będzie wyraźnym oszukaniem wyborców.Polityka gospodarcza stanie się bardziej elastyczna. Podczas recesji wydatki państwa jako procent PKB wzrastają zarówno w krajach o systemie proporcjonalnym, jak i w krajch gdzie jest JOW. Jednak tylko w krajach w których jest JOW wydatki państwa jako procent PKB przejawiają tendencję spadkową po recesji.
4. Premier i rząd mogą być znani dzień po wyborach
Do ustalenia składu rządu nie będą potrzebne rozmowy koalicyjne. Zamiast po tygodniach premiera i rząd poznamy po dniach.
5. Polityka stanie się bardziej regionalna, a mniej ideologiczna
Ponieważ to wyborcy w konkretnym okręgu, a nie amorficzny elektorat będą decydować o zwycięstwie poszczególnych kandydatów na wadze zyskają sprawy lokalne, kosztem spraw ogólnonarodowoideologicznych. Wygrana będzie zależna od lokalnych wyborców, a nie od wpisania na listę przez szefów partii, lub od ogólnokrajowych kampanii medialnych. Informacja o tym, że dany polityk przyczynił się do naprawy lokalnej drogi lub dofinansowania lokalnych szkół zyska na wadze w stosunku do informacji o tym, że dany polityk jest za lub przeciw wielkim dylematom ideologicznym.
6. Lokalne media zyskają na znaczeniu
Ponieważ zwycięstwo wyborcze będzie decydować się w małych lokalnych okręgach politycy zaczną zabiegać o przychylność lokalnych gazet i radiostacji. Dla ambitnego polityka lokalny Goniec, Kurier, Nowiny lub lokalna rozgłośnia radiowa zyska na znaczeniu w stosunku to „Gazety Wyborczej”, „Dziennika”, TVP, TVN, i Polsatu. Możemy oczekiwać, że ustawodawstwo medialne oraz kasa inwestowana przez państwo w media staną się bardziej przyjazne dla lokalnych mediów.
7. Wynik wyborów rostrzygać zazwyczaj będą okręgi nie rostrzygnięte
Geograficzne mateczniki partii, oraz żelazne elektoraty stracą na znaczeniu. Zyskają wyborcy niezdecydowani, oraz okręgi w których żadna partia nie dominuje. Tam gdzie jedna partia będzie w dużej przewadze partii konkurencyjnej nie będzie opłacało się konkurować, a parti dominującej inwestować. Partie skoncentrują swoje wysiłki na tych okręgach gdzie nie jest jasne, która z nich wygra.
Żelazne elektoraty będą w stanie skoncentrować uwagę na sobie tylko, gdy będą na tyle zorganizowane, że będą w stanie zagrozić swojej partii bojkotem zbliżających się wyborów. Na znaczeniu zyskają geo
graficznie skoncentrowane i
dobrze zorganizowane mniejszości, zwłaszcza te mniejszości, które będą skoncentrowane w okręgach nierostrzygniętych.
8. Spadną wydatki i podatki (bo nie trzeba będzie lepić koalicji)
Ponieważ w koalicji jest wielu graczy dysponujących wetem to naturalnym rozwiązenim jest opłacanie przychylności partnerów koalicyjnych kasą podatników. Koalicje oraz rządy koalicyjne są klejone wydatkami na wyborców, którzy wybrali koalicję, a zwłaszcza wydatkami na wyborców mniejszościowego partnera koalicyjnego lub partnerów koalicyjnych.
Po wprowadzeniu JOW polityka się zdecentralizuje zamiast wielkich koalicji zdyscyplinowanych przez szefostwo partii, będzie wielu wpływowych polityków reprezntujących wielość mniejszości, w tym mniejszości podatników, którzy w małym stopniu korzystają ze zwiększenia wydatków.
9. Spadną wydatki na socjal
O zwycięstwie decydować będzie mała liczba niezdecydowanych okręgów wyborczych. Dla polityków straci sens ustanawianie transferów społecznych obejmujących wielkie grupy wyborców. Będa oni raczej starali się wymyślić takie wydatki na których skorzystają ich lokalni wyborcy.
10. Mniejsza rotacja polityków w Sejmie
Pod proporcjonalną ordynacją wyborczą w Sejmie pojawia się stała wąską grupa liderów, oraz jest duża rotacja wśród szeregowych parlamentarzystów, którzy są wymiatani przy wachnięciu wachadła politycznych preferencji.
Po wprowadzeniu JOW pojawi się sporo nowych polityków, ale potem w kolejnych wyborach będzie mniejsza rotacja niż pod ordynacją proporcjonalną. Wypróbowany polityk, tworzy bariery wejścia w formie rozpoznawalności, które musi przebić nowy konkurent. Bariera to będzie zwłaszcza trudna do przebicia w okręgach zdominowanych przez żelazny elektorat jednej lub drugiej partii.
N.b. Powyższe prognozy oparte są o założenie, że w Polsce wprowadzimy prawdziwe JOW, a nie jakieś eklektyczne rozwiązania typu ordynacja mieszana. W prawdziwym życiu wszystko zależy od szczegółów. Więc nie trzymajcie mnie za powyższe słowa jeśli nie wprowadzimy prawdziwych JOW.
I jeszcze jedno, nie traktujcie powyższych prognoz jako wydarzeń, które zmaterializują się natychmiast po wprowadzeniu JOW. Ich realizacja zajmie kilka cyklów wyborczych.






