Szkoła Polska 9

Sprywatyzujmy upaństwowione uczelnie

Profesorowie krakowskich uczelni, zamiast zbudować studentom swych uczelni akademiki wzywają obywateli Krakowa, by obniżyli ceny wynajmu stancji. To typowe zachowanie tej warstwy nieudaczników. Polscy profesorowie kiepsko uczą, na kiepskich uczelniach, a winnych trzeciorządnego statusu polskich uczelni widzą wszędzie, tylko nie w sobie i w swoich uczelniach.

Każda przyzwoita uczelnia zapewnia swym studentom dach nad głową po przyzwoitej cenie i tworzy wspólnotę studentów mieszkającą w bliskiej przestrzeni, wymieniającą się poglądami, wiedzą i obserwacjami przy posiłku, na sali wykładowej, w bibliotece i w miejscu zamieszkania. Jest to taka sama część usługi edukacyjnej jak sala wykładowa, biblioteka i kompetentny profesor. Ale nie u nas. Bo u nas kto może być profesorem i co to jest uniwersytet definiuje ustawa. Bo u nas ustawodawca zapominał do ustawy o edukacji wpisać akademiki w przyzwoitej cenie i sto tysięcy innych rzeczy, które składają się, lub mogą się składać, lub będą się składać na dobry uniwersytet. Posłowie są zajęcie obecnie międzypartyjnymi transferami i wieszaniem billboardów za nasze pieniądze – więc nie będą się takmi duperlami zajmować. Mamy co prawda do wyboru uczelnie państwowe i uczelnie prywatne. Ale jedne i drugie są prowadzone według szczegółowych wytycznych ustaw i roporządzeń.  Nie ma u nas rynku edukacji. Jest jeden słuszny model uniwersytetu narzucony przez obowiązujące prawo.

W tym modelu nie ma mechanizmów samonaprawy uniwersytetów. Nie ma konkurencji o studenta. Bo student, zwłaszcza student dzienny, jest dla uczelni kosztem. Nie ma rynku wykładowców, bo mamy etaty dla pracowników nauki, gdzie kasa jest rozdawana według ilości lat spędzonych na uczelni, a nie według rynkowej wartości wykładowcy. 

Dlatego cały czas można wpychać Polakom towar drugiej jakości i twierdzić, że sprzedaje się nam najlepszy produkt. Polskie uniwersytety są przergegulowanym sektorem gospodarki, gdzie student nie jest klientem, a nauka towarem. Student jest szczęśliwym odbiorcą dotowanego i określonego przez państwo świadczenia. Studenta na studia selekcjonuje się według wysoce sformalizowanych kryteriów – liczą się przede wszystkim wyniki egzaminów z absurdalnego programu szkolengo, a nie dotychczasowe i potencjalne osiągnięcia kandydata na studenta. Oczywiście, ma to sens, gdy brakuje rzeczywistej najpędzanej własnymi interesem uniwersytetów konkurencji pomiędzy uczelniami o najlepszych studentów. W takich warunkach formalizowanie kryteriów dostępu do uczelni minimalizuje ryzko korupcji przy naborze na studia.

Profesura ciągle ma pretensje, że państwo za mało wyciąga z kieszeni obywateli na edukację.  A niby dlaczego to państwo ma być głównym finansującym uniwersytety? Jakoś tak się dziwnie składa, że w krajach gdzie dominują prywatne uniwersytety, istnieją najlepsze uniwersytety, które mają najwięcej pieniędzy, bo są zasilane nie tylko przez podatników, ale też bezpośrednio przez  obywateli. Tak, kochani, jeśli chcemy mieć dobre uniwerstety należy edukację sprywatyzować i wyzwolić ze sztywnego gorsetu państwowych przepisów. Wtedy profesorowie zamiast nawoływać obywateli, by za błędy profesury dopłacali z własnej kieszeni zajmą się konkurowaniem w tworzeniu atrakcyjnych uczelni, w których obywatele sami chętnie będą płacili za kupowane usługi.

Szkoła Polska 8 – Porzućmy powszechny kanon lektur (na trzeźwo)

Szkoła Polska 7 – Porzućmy powszechny kanon lektur

Szkoła Polska 6 – Znowu matura

Szkoła Polska 5 – Nie ma jedynego słusznego modelu szkoły

Szkoła Polska 4 – Giertych potomek małpy

Szkoła Polska 3 – Podręczniki dla każdego c.d.

Szkoła Polska 2 – Podręczniki dla każdego

Szkoła Polska 1 – Roman Giertych ma rację

 

0 comments… add one

Leave a Comment