Jestem liberałem, a na dodatek ateistą. Choć nie podobają mi się poglądy ojca Rydzyka, to jeszcze bardziej nie podoba mi się nawoływanie, by prokuratura lub kościół z Rydzykiem coś zrobiły. Cenię sobie zarówno moje jaki i Rydzykowe prawo do własnych opinii oraz wolność ich głoszenia. Zarówno rozum jaki i doświadczenie uczą, że bez wolności dla Rydzyka nie będzie wolności dla mnie. Uciszenie Rydzyka za pomocą prokuratury lub hierachii kościelnej osłabi moje prawo do własnych opinii i wyda je na pastwę różnej maści uciszaczy. Jedyne uciszenie w które wierzę, to takie, że krzykacz przestanie krzyczeć, bo nikt go nie słucha, a tylko się z niego śmieją, lub nadzwyczajne uciszenie wykonane w stanie wyzszej konieczności – o której w przypadku Rydzyka nie ma mowy. Jego poglądy są szkodliwe, ale ich wykluczenie z otwartej debaty publicznej będzie jeszcze szkodliwsze.
Niestety osoby wyniesione do roli intelekualnych i publicystycznych autorytetów nawołują do załatwienia ojca Rydzyka sankcjami prokuratorskimi lub kościelnymi. Czyżby oświeconym zabrakło argumentów? A może nie chcą przerywać swego weekendu i marnować czasu na obcowanie z Rydzykowym plebsem? A szkoda, bo spokojna rozmowa z współobywatelami oparta na autentycznym szacunku jest skutecznym sposobem zrozumienia współobywateli i ewentualnego pozyskania ich do własnych poglądów. Jest również jedynym sposobem kształtowania dyskursu, jeżeli chcemy żyć w żywotnej demokracji, gdzie każdy z nas ma rzeczywiste prawo do własnych poglądów, oraz rzeczywiste prawo do wzajmnego przekonywania do własnych poglądów.
Uciszenie Rydzyka za pomocą prokuratury lub hierachii kościelnej będzie szkodliwe dla Ciebie i dla mnie. Szkodliwe poglądy głoszone przez Rydzyka, a akceptowane przez wielu Polaków nie tylko pozostaną, lecz wręcz zostaną umocnione poprzez nadanie im statusu poglądów prześladowanych. Co prawda politycznie poprawne osobistości sprawujące funkcję autorytetów oraz ich wyznawcy będą mogli w spokoju zasiąść przed telewizorem lub udać się na weekendowy odpoczynek. Ale straci każdy z nas, bo umocni się norma uciszania niepopularnych za pomocą hierarchi urzędniczej lub kościelnej.
Jeśli nie podobają ci się poglądy Rydzyka to powinneś o tym mówić i pisać. Jeśli nie podoba ci się wpływ Rydzyka na Polaków to powinneś przekonywać współobywateli do swych antyrydzykowych poglądów – i dobrze wiesz, że nie mam tu na myśli wzajmnego utwierdzania się w swym światopoglądzie wraz z podobnymi do Ciebie. Chyba, że wolisz, by o tym co możesz myśleć i głosić decydował któs inny. Jeśli tak jest, to wołaj, do kiedy ci pozwolą, by prokuratura i kościół w końcu zajęły się tym strasznym Rydzykiem…






