Mamy ciszę przed finansową burzą. By pokryć straty i podtrzymać popyt państwa zachodu zwiększyły podaż pieniądza, oraz cały czas zwiększają zadłużenie. Te najbardziej zadłużone i z największymi deficytami budżetowymi zaczynają stawać przed trudnymi wyborami. Taka Grecja z jednej strony ma kłopot z pozyskaniem długu z rynków finansowych, a z drugiej strony narastają tam protesty przeciw koniecznemu obniżaniu wydatków.
W Polsce jest na razie OK. Ludzie troszkę się obawiają, ale wielkiego załamania nie ma i na razie nie będzie. Ilustracją tej sytuacji jest budownictwo mieszkaniowe. Jest gorzej niż w ostatnich dwóch latach, ale lepiej niż jeszcze trzy lub cztery lata temu.
Wydane pozwolenia na budowę trochę spadły w porównaniu do ostatnich dwóch lat:

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Ale jest lepiej niż jeszcze cztery lub pięc lat temu:

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Niższe ilości wydanych pozwoleń budowlanych nie miały jeszcze znacznego przełożenia na spadek rozpoczętych budów:

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Oraz nie miały jeszcze w ogóle przełożenia na mieszkania oddawane do użytku:

Źródło: Główny Urząd Statystyczny
Jedyne co może martwić, to że w obliczu nadchodzącego kryzysu niewypłacalności zbyt zadłużonych państw nasz oficjalny dług publiczny ciągle rośnie, a rządowy program konsolidacji finansów publicznych to zbiór bajek.






