Europa! Ale jaka? – 6

Protestanci, kontra południowcy

Przed naszymi oczami rozgrywa się konfrontacja o kształt ekonomicznej Europy. Z jednej strony mamy Greków, którzy wydają więcej, niż zarabiają, więc są uzależnieni od zagranicznych pożyczek, i którzy by ukryć prwdziwy stan swej gospodarki od lat fałszują oficjalne dane statystyczne. Z drugiej strony mamy Niemców, którzy od 10 lat ograniczali wzrost płac i którzy uchwalili konstytucyjną zasadę ograniczającą narastanie długu publicznego. Łączy ich wspólna waluta Euro. I tu jest problem. Teoria, o której pisaliśmy w czerwcu ubiegłego roku pod tytułem "Co zrobić z państwem bankrutem w UE?" stała się praktycznym pytaniem.

Coraz więcej ludzi nie chce pożyczać Grekom. Rząd Grecji, by pożyczyć musi teraz płacić więcej niż rząd Polski. A jakby nie było Polska uznawana jest cały czas za dziwny kraj, który nie tak dawno odmówił spłaty swojego zadłużenia. A Grecja to kraj starej Europy. Jednak fakty przeczą temu wizerunkowi. Grecja ma oficjalny dług publiczny w wysokości 100% PKB, oraz tegoroczny deficyt budżetowy w wysokości 13% PKB. Choć równie dobrze deficyt może wynosić 15%, lub więcej bo Greckie statystyki są tyle warte, co zeznania podatkowe przeciętnego greckiego podatnika. Dla porównania nasz oficjalny dług publiczny do PKB to ok 50%, a tegoroczny deficyt budżetowy to może jakieś 5% PKB. Co gorsza Grecja, nie chce przeprowadzić reform koniecznych do zmniejszenia wydatków, bo mają już ponad 20% bezrobocia, a w Polsce nawet rząd Tuska, co to wszystkim obieca wszystko a sam niewiele robi, zrobił reformę pomostówek.

Teraz Grecy słusznie liczą na to, że pozostałe kraje europejskie, lub kraje strefy Euro zrobią zrzutkę na Greków. Jest to co prawda sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Oszczędzający Niemcy, mają dopłacić do utracjuszy Greków. Niemiecy pracownicy od lat akceptowali podwyżki płac bliskie inflacji, bo straszono ich przeniesieniem niemieckich miejsc pracy do Europy Wschodniej. Teraz niemiecy podatnicy mają sfinansować grecką stopę życia. Jeżeli przy okazji  sfinansowania Greków zostaną weymitowane obligacje UE, za które solidarnie odpowiadać będą wszystkie państwa UE, lub strefy Euro to w postaci posiadaczy tych obligacji zostanie stworzona silna grupa interesów zainteresowana istnieniem UE, oraz wzmocniona zostanie rola władz centralnych UE, które będą decydowac o tym na jakie cele będą w przyszłości emitowane kolejne obligacje, i jak w UE rozkładał się będzie ciężar spłaty tych obligacji. Zupełnie jak 200 lat temu w USA.

 

W cyklu "Europa! Ale jaka?":

Co zrobić z państwem bankrutem w UE? – Wartość waluty papierowej zawsze zależy od wypłacalności państwa emitującego tę walutę. Jednak gdy walutę emituje grupa suwerennych państw sytuacja się ciut komplilkuje. Euro jest walutą zarówno oszczędnych Niemców, jak i nieodpowiedzialnych Greków.

Nein! Nie będziemy utrzymywać całej EuropyNiemcy zmienili konstytucję.  Zmiana germańskiej konstytucji tylko i aż ograniczyła możliwość pożyczania przez władze publiczne. Spowoduje to większe ciśnienie w Europie. Co zrobić jeśli zbankrutuje któryś kraj? Do Niemców nie polecimy po pieniążki, bo właśnie  sprytnie związali sobie ręce.

Igrzyska dla luduZamiast załatwić konkrety typu, by nasi rolnicy dostawali tyle samo dotacji co ich unijni koledzy nasze władze walczą (a jakże!) o prestiż i mgliste wpływy.

Francuzi chcą zharmonizować podatki  –

Europa! Ale jaka?

0 comments… add one

Leave a Comment