Taśmy Gudzowatego źwierciadłem

Najciekawsze w reakcji lewicy na taśmy Gudzowatego jest, że Kwaśniewski i reszta towarzyszy zarzuca Oleksemu zdradę.  Właśnie, zdradę a nie kłamstwo, oszustwo, mijanie się z prawdą, lub konfabulację.  Teraz ujawnienie taśm zostanie wykorzystane do walki o władzę wewnątrz SLD.  Olejniczak nie będzie musiał się tłumaczyć z braku wizji Polski, która oczaruje obywateli i z kiepskich notowań.  Będzie miał mandat do wycinania niektórych starszych działaczy, którzy knuli swój come back i swym istnieniem ograniczali władzę Olejniczaka.

Natomiast w reakcji salonu z okolicy „Gazeta Wyborczej” i lewicowych tygodników jest typowa dla nich dwoistość moralności. Jedna dla elity, druga dla plebsu.  Michnik nagrywać i upubliczniać taśmy dobrze.  Gudzowaty nagrywać i upubliczniać prywatna rozmowa źle. Salon jest zły, bo Geremkowi et consortes będzie trudniej przejąć rząd dusz i władzę razem z Aleksandrem kolekcjonerem drogich zegarków Kwaśniewskim. Oni bardzo się tym niepokoją, bowiem jeżeli w ciągu dwóch kadencji sejmowych nie powrócą do władzy, to generacja nadająca ton temu środowisku, odstawiona zostanie na emerytury i pozbawiona wpływu na Polskę.

PiS po raz kolejny wykazał się godną podziwu sprawnością.  Jednym prostym ruchem uczynili powrót  Kwaśniewskiego do polityki falstartem.  Gdyby nie taśmy Oleksego, wydarzeniem minionego oraz nadchodzącego tygodnia byłyby powrót Kwaśniewskiego do polityki i wady IV RP, które zmusiły Kwaśniewskiego do powrotu. A teraz Olek będzie się tłumaczył z kolekcji zegarków za pół miliona złotych, oraz unikał tłumaczenia się z majątku swojego i Jolki.

PO stoi z boku i chce być tym trzecim, który korzysta gdy dwóch się bije. Bez brudzenia rączek PO upublicznienie taśm Gudzowatego popsuło start Kwach partii, która będzie szła po ten sam elektorat co PO. PO może więc nadal unikac konfrontacji politycznej oraz żyć życiem wewnętrznym. Konferencję niezadowolonych odłożono, odkładając tym samym konfrontację Tuska i niezadowolonych z przywództwa Tuska.

Niestety przepychanki wśród pretendentów do władzy mają niewiele wspólnego z podstawowymi problemami Polski. Cała ta afera nie dotyczy tego co jest ważne dla obywateli, jest przepychanką o władzę, która toczy się na osi wzajemnej dyskredytacji, a omija wysokie bezrobocie, rosnące zadłużenie Polski, życie dorosłych na koszt młodzieży i przyszłych pokoleń, oraz systemowe zacofanie Polski co uniemożliwia nam stworzenie sprawiedliwego społeczeństwa i dynamicznej gospodarki.

0 comments… add one

Leave a Comment