Wolność wieszania i palenia kukieł

Wieszanie i palenie kukieł oraz podobizn polityków jest normalnym repertuarem wypowiedzi wolnych ludzi. Każdy kto domaga się kar, za wieszanie czy palenie podobizn polityków, to przeciwnik wolności. Wyrażenie sprzeciwu wobec polityków i ich polityki, nawet w sposób skrajny, pozbawiony smaku i agresywny przynależy wolnym ludziom.

Zwolennicy karania za wypowiedzi postrzegane jako skrajne, są zazwyczaj zwolennikami wybiórczego karania. Czepili się kilku nieznanych nikomu młodych ludzi, którzy powiesili zdjęcia polityków PO, za ich głosowanie w Europarlamencie. Ale nie słyszałem, żeby domagali się więzienia dla Mariana Jurczyka, za ukucie powiedzenia „A na liściach zamiast liści będą wisieć komuniści”! Nie słyszałem też, by chcieli zamknąć Radosława Sikorskiego za nawoływanie do „dożynania pisowskiej watachy”!

W związku z wieszaniem podobizn polityków Michał Boni, jeden z europosłów, którego podobizna zawisła w Katowicach, straszy końcem demokracji:

Źródło: Kultura Liberalna

Biedak nie wie, że gwałtowny słowny sprzeciw wobec polityków, jest stary jak demokracja. W USA palono kukły większości prezydentów, co najmniej od czasów Madisona. W 1919 sufrażystki regularnie paliły kukły prezydenta Woodrow Wilsona z powodu jego sprzeciwu wobec przyznaniu kobietom prawa do głosowania.

Po dwóch wiekach trwania amerykańskiej demokracji, zwyczaj ten jest żywy i często kontynuowany. Jedna lewicowa pani komik paradowała niedawno z podobizną odciętej głowy Trumpa:

Źródło: tmz.com

Wieszano podobizny prezydenta Busha:

Źródło: zombietime

Wiesza się podobizny Trumpa:

Źródło: The American Mirror

Tego roku w Manchesterze w Wlk. Brytanii w przededniu konferencji partii konserwatywnej lewicowi działacze wywiesili na moście dwie kukły pod transparentem powywieszać torysów.

Źródło: The Indepdent

Podczas wyborów w 2010 w Londynie ponadpartyjnie powywieszano kukły wszystkich głównych liderów politycznych:

Źródło: The Telegraph

Brytyjczycy mają długą tradycję wieszania kukieł. Początkowo, wieszanie kukły, było karą wykonywaną przez władze wobec osoby, która uciekła z terenu ich jurysdykcji. Potem, gdzieś od XVII wieku zwyczaj ten przejęły tłumy protestujące przeciw niepopularnym politykom lub funkcjonariuszom (np. poborcom niepopularnych podatków):

Źródło: The Lewis Walpole Library, Yale University

Ale wbrew straszeniu Boniego i mu podobnych zamordystów, demokracja w Wlk. Brytanii i USA nie skończyła się od wieszania kukieł. Ma się całkiem dobrze. Podejrzewam wręcz, że Boni zgodzi się, że demokracja tam, ma się znacznie lepiej niż tutaj. Choć to u nas wieszanie i palenie kukieł polityków należy do rzadkości, a tam jest częścią obyczaju.

Obyczaj ten dotyczy nie tylko polityków. Na przykład kolektyw artystyczny INDECLINE powiesił w Richmond figury klownów przebrane w stroje Klu Klux Klan, jako swoisty komentarz do rasizmu południowców:

Źródło: NY Daily News

Wracając do nas, jeśli władze zastosują represje wobec młodych ludzi, którzy powiesili w Katowicach zdjęcia polityków, a z wypowiedzi premier szydło i ministra sprawiedliwości Ziobro wynika, że takie represje chcą zastosować, aktualnym stanie się pytanie o wybiórczość stosowania prawa. Bo czyż podczas marszu zorganizowanego przez Jarosława Kaczyńskiego nie spalono kukły Wałęsy? A nie poniósł on za to palenie kukły żadnej kary.

Podobnie z wieszaniem kukły Jana Pawła w Teatrze Powszechnym. Nikt nie został za to skazany przez sąd – słusznie! I proszę mi tu nie opowiadać o wolności artystycznej, bo wszyscy obywatele mają równe prawa. Jeśli wolno pracownikowi teatru wieszać kukły w teatrze, to wolno obywatelowi pod pomnikiem w Katowicach wieszać podobiznypolityków. A dla młodych ludzi z klasy ludowej, ulica jest teatrem, więc naturalne jest, że tam właśnie wieszają czyjeś wizerunki.

Jeśli nie chcemy wybiórczego stosowania prawa wobec słabych to wieszanie i palenie kukieł oraz obrazów polityków i innych osób powinno być częścią wolnej wypowiedzi wolnych obywateli.

Jedyną granicą zaś, powinien być moment, w którym wypowiedź przeradza się w przemoc. To jest wtedy, gdy wypowiadający słowa bezpośrednio do odbiorcy ma zamiar i możliwość natychmiast doprowadzić do przemocy wobec odbiorcy słów.

Na przykład, gdy ktoś stoi nad kimś z kijem i krzyczy: „przypierdolę ci zaraz tym kijem” lub „przypierdolić ci ty ….”. To już nie wolność słowa, ale bezpośrednia groźba zastosowania przemocy. A od wieszania czyjejś podobizny na szubienicy, do wieszania żywej osoby zbyt daleka droga, by karać wieszającego kukły i obrazki.

2 comments… add one
  • tolep Nov 30, 2017, 10:23 am

    Ahem.
    1. Na DRZEWACH zamiast liści
    2. DORZYNANIE
    3. WATAHY

    Na szczęście do tego miejsca już się zorientowałem o co chodzi w tym tekscie i wystarczyło tylko przeskrolować obrazki, więc dalej nie czytałem uwaznie 🙂

  • Roman Jan 18, 2019, 10:10 pm

    Tekst napisany poprawnie, ale w treści niemądry. Nie każde palenie kukły jest na miejscu. Może nawoływać do agresji z zabójstwem włącznie.

Leave a Comment