Kto pod kim dołki kopie ten sam wolność słowa traci.

Kilka tygodni temu Nowoczesna domagała się ograniczeń wolności słowa narodowców:

No i się udało. Może nie tak jak chciała Nowoczesna. Poseł Nowoczesnej Mieszkowski (ten w czerwonym kółku na zdjęciu powyżej) jest dyrektorem teatru wystawiającego za publiczne pieniądze kontrowersyjne przedstawienie. Minister kultury powiedział, że za publicznie pieniądze takie przedstawienie nie będzie wystawiane.

Teraz poseł-dyrektor razem ze swoim szefem Ryszardem Petru krzyczą – „cenzura!”:

Źródło: Gazeta Wyborcza

Gdybyście droga Nowoczesna bronili zasad, to byście powiedzieli: wolności słowa dla narodowców oraz wolności słowa dla dyrektora-posła Mieszkowskiego! No, ale wy woleliście mówić: wolności słowa tylko dla nas. Skutek jest przewidywalny, wolność słowa będzie miał silniejszy. Póki co, to nie wy. Karma is a bitch, nie dziwujta się, że domaganie się cenzury dla innych wróciło do was rykoszetem.

Jeśli już o zasadach mowa, to narodowcy mieli większe prawo do nieskrępowanego wyrażania swoich poglądów, bo manifestowali za swoje pieniądze w swoim prywatnym czasie. A poseł-dyrektor, wystawił kontrowersyjną sztukę za publiczne. Nie powinien się dziwić słowom krytyki, w tym nawołującym do odcięcia publicznych dotacji. Chcesz szokować? To chciej przyjąć krytykę!

Tym bardziej, że obywatel ma obowiązek tolerować każdy rodzaj wypowiedzi, za wyjątkiem tej, która natychmiast i bezpośrednio prowadzi do przemocy. Ale podatnik nie ma obowiązku finansowania każdej wypowiedzi, bez względu na jej zawartość. Po to są politycy, by decydować w naszym imieniu na co przeznaczyć nasze pieniądze.

Może ja na tym blogu zajmuje się sprawami zbyt odległymi od życia. Ale gwarantuje ci jedno: jeśli Nowoczesna będzie domagać się wolności słowa dla swoich, a zabierać ją innym oraz będzie jak proponuje poseł-dyrektor Mieszkowski przywracać przywileje podatkowe dla wybranych:

…to skończy się jeszcze szybciej niż Platforma niegdyś Obywatelska.

1 comment… add one
  • mich Nov 24, 2015, 7:35 pm

    Poprawność polityczna to być może najgorsza choroba współczesnej Europy. Mi “nowoczesność” podlegająca na tym, iż należy mówić tylko to, co jest możliwe do zaakceptowania przez elity kojarzy się z PRL.

Leave a Comment