{"id":360,"date":"2010-05-24T10:21:33","date_gmt":"2010-05-24T10:21:33","guid":{"rendered":"http:\/\/dobrowol.org\/blog\/2010\/05\/24\/wysoka_woda_5\/"},"modified":"2010-05-24T10:21:33","modified_gmt":"2010-05-24T10:21:33","slug":"wysoka_woda_5","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/2010\/05\/24\/wysoka_woda_5\/","title":{"rendered":"Wysoka woda &#8211; 5"},"content":{"rendered":"<p><strong>Poniedzia\u0142ek &ndash; jednak ci\u0105g dalszy.<\/strong><\/p>\n<p>Mia\u0142a by\u0107 zbi&oacute;rka w remizie o 6tej na patrol wa\u0142&oacute;w. O 4tej dzwoni telefon: &bdquo;zbieraj si\u0119 do remizy, zbi&oacute;rka bez syreny, \u017ceby nie robi\u0107 paniki&rdquo;. Spa\u0142em w spodniach stra\u017cackich. Wrzuci\u0142em na siebie kurtk\u0119, bezr\u0119kawnik, \u0142yk wody z butelki przy \u0142&oacute;\u017cku. Jedna miska kociego \u017carcia, kt&oacute;ra stoi na zewn\u0105trz wyjedzony, jednak gdzie\u015b te moje futrzaki si\u0119 kr\u0119c\u0105. W drog\u0119. Podje\u017cd\u017cam po koleg\u0119. Wody gruntowe wybi\u0142y ju\u017c na tyle wysko, \u017ce miejscami p\u0142yn\u0105 wartkim strumieniem i przelewaj\u0105 si\u0119 przez drog\u0119. <\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pod remiz\u0105 wszyscy ledwie ciepli. Kolejny dzie\u0144, ma\u0142o snu, bez  \u015bniadania.Ale humory niez\u0142e. Niekt&oacute;zy \u017cartuj\u0105. Inni pi\u0105tki przybijaj\u0105 z  przesadn\u0105 si\u0142\u0105. Mo\u017ce maskujemy niepewno\u015b\u0107, bo nie wiemy po co nas o tej  4tej zrywali z \u0142&oacute;\u017cek. Na radiu z wozu s\u0142yszymy jak stra\u017c pa\u0144stwowa  melduje, \u017ce w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142a objazd wa\u0142&oacute;w. Na razie mokro, woda  przecieka, ale czysta gruntowa. M\u0119tnej raczej nie widzieli. Wo\u0142aj\u0105 do  sztabu, \u017ce na ich wiedz\u0119 i do\u015bwiadczenie jest OK, ale \u017ceby znale\u017ali  hydrologa, kt&oacute;ry zadecyduje o tym, czy te przecieki gro\u017ane czy nie. Taka  tam gatka do radia &ndash; bo na radiu wszystko si\u0119 nagrywa. Gdyby wa\u0142 p\u0119k\u0142  to potem mo\u017ce b\u0119d\u0105 szuka\u0107 winnego. Ka\u017cdy woli by\u0107 kryty. Dobre to, \u017ce  nie ma kryzysu. Oddechy koleg&oacute;w staj\u0105 si\u0119 jakie\u015b takie pe\u0142niejsze i  swobodniejsze. Schodzi z nas niepok&oacute;j. Po prostu normalne umacnianie  wa\u0142&oacute;w i obsypywanie wi\u0119kszych przesi\u0105k&oacute;w. <\/p>\n<p>Doje\u017cdzamy na asfalt&oacute;wk\u0119  do wsi, gdzie wa\u0142 przesi\u0105ka najbardziej. Z obu konc&oacute;w wsi stoi policja i  nie przepuszcza samochod&oacute;w cywilnych. Na drodze zrobi\u0142 si\u0119 plac  postojowo, odpoczynkowo, za\u0142adunkowy. Stoj\u0105 ju\u017c tam ochotnicze stra\u017ce z&nbsp;  miejscowo\u015bci oddalonych o godzin\u0119 drogi. Jest 4:30. Musieli ich budzi\u0107 o  3ciej lub wcze\u015bniej. Troch\u0119 atmosfery pikniku czy odpustu: przyjezdne  stra\u017ce inne ni\u017c wczoraj, mo\u017cna sobie na wozy popatrzy\u0107. Policja inna ni\u017c  wczoraj. Na \u015brodku wsi \u0142adna policjantka. Cho\u0107 z twarzy zawzi\u0119ta.  Wojskowi ci sami co wczoraj.&nbsp; Bez sniadania porany ch\u0142&oacute;d czu\u0107. Odrzuacmy  pomys\u0142 ma\u0142ego co nieco na rozgrzewk\u0119. A za chwil\u0119&nbsp; zbi&oacute;rka.  Nowoprzyjezdne stra\u017ce id\u0105 uk\u0142ada\u0107 worki na wa\u0142. Jeden w&oacute;z od nas zostaje  na asfalt&oacute;wce do prze\u0142adowania work&oacute;w z ci\u0119\u017car&oacute;wek na traktory. My  jedziemy na poligon \u0142adowa\u0107 worki z piaskiem z rezerwy usypanej przez  wojsko dzie\u0144 wcze\u015bniej.<\/p>\n<p>Ci\u0119\u017ckie te wojskowe worki. Niekt&oacute;re za  ci\u0119\u017ckie. W nocy pada\u0142 deszcz i mocno nasi\u0105k\u0142y. Sporo jest przesypanych.  Wida\u0107, \u017ce chwil\u0119 zaj\u0119\u0142o zanim kto\u015b kumaty powiedzia\u0142 im, by nie sypali  do worka wi\u0119cej ni\u017c 4-5 \u0142opat. Podajemy przez kierowc&oacute;w, by ci\u0119\u017car&oacute;wek  ju\u017c nam nie przysy\u0142ali &ndash; za wysoko i trudno nak\u0142ada\u0107. Wolimy traktory,  zw\u0142aszcza te z niskimi przycepami. Kierowca ci\u0119\u017car&oacute;wki za\u0142atwi\u0142 nam  troch\u0119 wody do picia. Worki, worki, worki. Te ci\u0119\u017csze, gdzie nasypali za  du\u017co opr&oacute;\u017cniamy do po\u0142owy. Worki, worki, worki. Traktory przyje\u017cdzaj\u0105  stadami po kilka traktor&oacute;w. \u0141adujemy. Worki, worki, worki. Potem z  kwadrans przerwy i znowu worki, worki, worki. Nawet idzie wytrzyma\u0107.  Tylko patrzymy w niebo, bo na poligonie nie mamy si\u0119 gdzie schowa\u0107. W  chwili przerwy z nudy, czy przekory przestawiamy tablic\u0119 &bdquo;Teren  Wojskowy&rdquo; na drug\u0105 stron\u0119 drogi tam gdzie stoi osiedle domk&oacute;w. Hi, hi hi  wojsko powinno da\u0107 nam medal za powi\u0119kszenie poligonu. Za chwil\u0119  przyje\u017cd\u017caj\u0105 kolejne traktory. Rytua\u0142 worki, worki, worki powoli staje si\u0119 czym\u015b normalnym i oczekiwanym jak sniadanie po  pobudce. Kazdy wypracowa\u0142 sobie swoj\u0105 technik\u0119 \u0142apania, przenoszenia i rzucania. Mamy jedno wsp&oacute;lne tempo przerzucania work&oacute;w. W zasadzie co mo\u017cna robi\u0107 jak nie przerzuca\u0107 worki.&nbsp; Mo\u017ce jest tam gdzie\u015b inny, \u015bwiat i inne zaj\u0119cia, ale wydaj\u0105 si\u0119 ma\u0142o realne troch\u0119 jak z telewizora. Z jednostek stali\u015bmy si\u0119 grup\u0105 przerzucaj\u0105cych worki. I dobrze nam z tym. Tylko \u017ceby rzucili jeszcze kaw\u0119 i co\u015b do jedzenia.<\/p>\n<p>Jednak o 9tej zrywam si\u0119 z workowej sielanki do domu. Trzeba obrobi\u0107  klient&oacute;w. Po drodze mijam na\u0142adowane przez nas traktory i ci\u0119\u017car&oacute;wki.  Sporo tego. W kolejce do wa\u0142u stoi 5-6 trakt&oacute;r&oacute;w, dwie ci\u0119\u017car&oacute;wki, jeden  kontener na \u015bmieci pe\u0142en work&oacute;w. Dowiaduj\u0119 si\u0119, \u017ce niekt&oacute;re lokalne firmy zwalniaj\u0105  ludzi do uk\u0142adania work&oacute;w. A te kt&oacute;re nie zwalniaj\u0105 dostaj\u0105 telefon od  w&oacute;jta i te\u017c zwalniaj\u0105. Ludzie z firm dostaj\u0105 informacj\u0119: nie ma pracy,  ochotnicy mog\u0105 i\u015b\u0107 uk\u0142ada\u0107 worki. Tak na oko rozpoznaj\u0105c twarze widz\u0119,  \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 zwolnionych z pracy idzie na wa\u0142.<\/p>\n<p>Ch\u0142opakom  ze stra\u017cy m&oacute;wi\u0119, \u017ce je\u015bli ogarn\u0119 prac\u0119 to jeszcze wr&oacute;c\u0119. Okazj\u0105 wracam  do siebie. Na sniadanie kaszanka z col\u0105 w sklepie. Troch\u0119 g\u0142upio bo  ch\u0142opaki na poligonie na razie wod\u0105 i kaw\u0105 jad\u0105. Pies si\u0119 cieszy, \u017ce Pan  w domu. Praca niezale\u017cnego konsultanta ma pewne zalety. Do 10tej  klienci jeszcze nie dzwonili. Wypycham maile i wykonuj\u0119 telefony, by by\u0107  krok do przodu przed klientem. Podstawowa zasada, daj mu to co  potrzebuje zanim o tym pomy\u015bli, to potem ufa i \u0142atwiej si\u0119 da prowadzi\u0107.  Na razie prawie si\u0119 uda\u0142o. Teraz koniec klepania w klawiatur\u0119 o  powodzi. Przez nast\u0119pnych kilka godzin zajmuj\u0119 si\u0119 klientami. Potem  zobacz\u0119, czy b\u0119d\u0119 potrzebny przy workach. C.D. chyba jednak Nast\u0105pi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Poniedzia\u0142ek &ndash; jednak ci\u0105g dalszy. Mia\u0142a by\u0107 zbi&oacute;rka w remizie o 6tej na patrol wa\u0142&oacute;w. O 4tej dzwoni telefon: &bdquo;zbieraj si\u0119 do remizy, zbi&oacute;rka bez syreny, \u017ceby nie robi\u0107 paniki&rdquo;. Spa\u0142em w spodniach stra\u017cackich. Wrzuci\u0142em na siebie kurtk\u0119, bezr\u0119kawnik, \u0142yk wody z butelki przy \u0142&oacute;\u017cku. Jedna miska kociego \u017carcia, kt&oacute;ra stoi na zewn\u0105trz wyjedzony, jednak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25],"tags":[],"class_list":{"0":"post-360","1":"post","2":"type-post","3":"status-publish","4":"format-standard","6":"category-wysoka-woda"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/360","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=360"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/360\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=360"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=360"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=360"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}