{"id":358,"date":"2010-05-23T22:49:14","date_gmt":"2010-05-23T22:49:14","guid":{"rendered":"http:\/\/dobrowol.org\/blog\/2010\/05\/23\/wysoka_woda_3\/"},"modified":"2010-05-23T22:49:14","modified_gmt":"2010-05-23T22:49:14","slug":"wysoka_woda_3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/2010\/05\/23\/wysoka_woda_3\/","title":{"rendered":"Wysoka woda &#8211; 3"},"content":{"rendered":"<p><strong>Sobota wiecz&oacute;r, noc i niedziela poranek.<\/strong><\/p>\n<p>Po wsi je\u017adzi policja i przez g\u0142o\u015bnik nadaje, \u017ceby ludzie stawili si\u0119 pod wa\u0142 k\u0142a\u015b\u0107 worki. Zaczynamy \u015bci\u0105ga\u0107 je z przyczep i uk\u0142ada\u0107. <\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W zdezorientowanym mrowiu ludzkim, zawsze si\u0119 znajdzie kt&oacute;s kto tubalnym  g\u0142osnym g\u0142osem porz\u0105dzi. Byle dobrze zarz\u0105dzi\u0142 dobrze to jako\u015b p&oacute;jdzie.  Potem t\u0142um stanie si\u0119 grup\u0105 i ju\u017c si\u0119 sam rz\u0105dzi w\u0142asnymi prawami. Tak  jest i tym razem. Krzycz\u0105, by worki skr\u0119ca\u0107 lu\u017anym ko\u0144cem, \u017ceby piasku  nie wyp\u0142uka\u0142o. Dobrze krzycz\u0105. Ludzi coraz wi\u0119cej. Ci\u0105gnik&oacute;w z workami coraz wi\u0119cej.  Ustawiamy ich w rz\u0119dy podaj\u0105ce worki. Czasami nowym powiemy jak worki  uk\u0142ada\u0107. T\u0142um przeobrazi\u0142 si\u0119 w mrowisko, ma ju\u017c swoje zasady, swoje  tempo pracy. Wch\u0142ania i przystosowuje po swojemu nowo przyby\u0142ych. Robi  si\u0119 ciemno. Odpalamy na wozie agregat i na maszcie dajemy w g&oacute;re  halogeny. Ta druga stra\u017c, wyjmuje sw&oacute;j agregat, rostawia lampy i daje  \u015bwiat\u0142o. Mrowisko ju\u017c dobrze samo dzia\u0142a. Stra\u017cacy mog\u0105 chwil\u0119 odpocz\u0105\u0107.  Co jaki\u015b czas przez radio potwierdzamy, \u017ce jeszcze potrzebujemy work&oacute;w.  Niekt&oacute;re poznaj\u0119 po kolorze, to s\u0105 te worki, kt&oacute;re sypali\u015bmy rano. Za  jak\u0105\u015b chwil\u0119 musimy si\u0119 wyk\u0142&oacute;ci\u0107 na radiu w pa\u0144stwowej stra\u017cy pozarnej o  kolejn\u0105 rolk\u0119 geow\u0142&oacute;kniny. Przyje\u017cd\u017ca. Ale kto\u015b krzykn\u0105\u0142, \u017ce ma jecha\u0107  pod przeciek, przy przepompowni. Ju\u017c odje\u017cd\u017ca. Sprintem za ci\u0119\u017car&oacute;wk\u0105.  Walimy w kabin\u0119 jad\u0105cej ci\u0119\u017car&oacute;wki. Kierowc staje. Kilka przekle\u0144stw,  og&oacute;lnie o ba\u0142aganie nie do nas, ale rolka nasza. Na plecy i rozwijamy pod wa\u0142em. Mamy  nawet ma\u0142\u0105 rezerw\u0119, na jakie\u015b 10-15 metr&oacute;w, kt&oacute;r\u0105 zostawiamy nie  rozwini\u0119t\u0105. Zbli\u017ca si\u0119 p&oacute;\u0142noc. Worki dalej przyje\u017cdz\u0105j\u0105, a ludzie je  uk\u0142adaj\u0105. Siedzimy na rozwnietej geow\u0142okninie, jakie\u015b dzia\u0142kowiczki nad  nami si\u0119 u\u017calaj\u0105, \u017ce my tacy zmordowani, pytaj\u0105 czy kaw\u0119 nam zrobi\u0107.  Jasne!<\/p>\n<p> Zaraz przychodzi dow&oacute;dca i m&oacute;wi, \u017ceby\u015bm obch&oacute;d walu zrobili. M&oacute;wi\u0119  dobra. Koledzy do mnie lekk\u0105 pretensj\u0119 maj\u0105: a co z kaw\u0105?! We trzech  idziemy na obch&oacute;d wa\u0142u. W ciemno\u015bciach wpadamy na koleg\u0119 stra\u017caka, kt&oacute;ry idzie z  niezbyt urodziw\u0105 dziewczyn\u0105. Wyra\u017anie jest zmieszany. A my w \u015bmiech: &bdquo;B.  sobie porucha\u0142, a my tu ci\u0119\u017cko pracujemy&rdquo;. Koledzy b\u0119d\u0105 z niego drwi\u0107  jeszcze w dniu nast\u0119pnym. Ka\u017cda grupa, \u017ceby roz\u0142adowa\u0107 nerwy potrzebuje  jakiego\u015b koz\u0142a ofiarnego, albo si\u0119 przynjamniej troch\u0119 pok\u0142&oacute;ci\u0107, inaczej  nie idzie razem przy zm\u0119czeniu tyle godzin wytrzyma\u0107.<\/p>\n<p> Trzysta metr&oacute;w dalej napotykamy ten przesi\u0105k co\u017ce\u015bmy go najpierw  zauwa\u017cyli.&nbsp; Siedzi tam mo\u017ce ze trzydziestu ludzi. Roz\u0142o\u017cyli z 50  work&oacute;w. A potem o nich zapomnieli. Id\u017amy jeszcze kawa\u0142ek dalej. To moja  sugestia. Koledzy maj\u0105 pretensj\u0119: co z kaw\u0105. Ale poczucie obowi\u0105zku  zwyci\u0119\u017ca i przejdziemy jeszcze kilkaset metr&oacute;w do miejsca, gdzie grunt  przy wale si\u0119 wyra\u017anie wznosi. Wracamy. Mijamy po rodze zapomnianych  cywil&oacute;w ochotnik&oacute;w przy tych 50 workach. Obiecujemy wezwa\u0107 dodatkowe worki.  Znajdujemy nasze dzia\u0142kowiczki z kaw\u0105. My tu na Pan&oacute;w czekamy i nikomu  nie dajemy &ndash; pi\u0107 kawy si\u0119 ma rozumie\u0107 &ndash; bo na podziekowanie za kaw\u0119  &bdquo;niech Pan B&oacute;g w dzieciach wynagrodzi&rdquo; odpowiadaj\u0105, ju\u017c dawno  wynagrodzi\u0142. Wracamy na w&oacute;z. Radiem za\u0142atwiamy wi\u0119cej work&oacute;w dla tych  zapomnianych przy ma\u0142ym przesi\u0105ku. Jeszcze jeden traktor z workami.  Drugi i trzeci. Sztab pyta po raz kolejny czy naprawd\u0119 potrzebujemy tych  work&oacute;w. Pewnym tonem g\u0142osu, kt&oacute;ry tu decyduje o skuteczno\u015bci pro\u015bby  potwierdzamy, \u017ce owszem. Dochodzi godzina druga, lub trzecia. Obok wozu  przechodzi kolega B i jego kole\u017canka. Nie jest taka straszna, co najwy\u017cej ma szerokie zawieszonie. Jako\u015b dziwnie rozpr\u0119\u017ceni&nbsp; i  zadowoleni. My na samochodzie w ryk, a przez okno jaki\u015b prza\u015bny na  pograniczu wulgarno\u015b\u0107 komentarz. Ten to ma szcz\u0119scie. Worki u\u0142o\u017cone.  Zwijamy si\u0119 na drog\u0119 asfaltow\u0105 do wsi obok wa\u0142u. Tam sztab, samochody i  ca\u0142y majdan. Odje\u017cda wojsko. Odje\u017caj\u0105 kolejna stra\u017ce. Ale my s\u0142yszymy: &bdquo;zostajecie na noc pilnowa\u0107 wa\u0142&oacute;w&rdquo;. Kurwa!  Mia\u0142em si\u0119 w ten weekend wyspa\u0107 i obrobi\u0107 na komputerze robot\u0119 dla  klient&oacute;w na poniedzia\u0142ek. Ale chuj. Moja wie\u015b kilka kilometr&oacute;w dalej, pieszo nie p&oacute;jd\u0119 i ch\u0142opak&oacute;w przecie\u017c nie zostawi\u0119. Siedzimy na wozie. Co jaki\u015b czas koledzy id\u0105 na  wa\u0142. Naprzeciwko stoi w&oacute;z z jeszcze jedn\u0105 OSP z poza naszej gminy. Oni  ju\u017c drug\u0105 noc nocuj\u0105 na wozie. Znalaz\u0142a si\u0119 jaka\u015b zapomniana butelka.  Moje ch\u0142opaki pij\u0105 po \u0142yku. Ci w tamtym wozie zauwa\u017cyli i si\u0119 smiej\u0105.&nbsp; Ja nie pij\u0119. Jestem wkurwiony, \u017ce wszyscy si\u0119  rozjechali a nas zostawili na noc. Tyle stra\u017cy by\u0142o. Mogli to inaczej  zorganizowa\u0107. <\/p>\n<p>\u015aciagam z wozu nomex &ndash; mundur na po\u017cary &ndash; owijam sie i  jako\u015b tak kima\u0107 usi\u0142uj\u0119. Niebo na wschodzie robi si\u0119 wyra\u017anie  ja\u015bniejsze. Co i raz koledzy id\u0105 na obch&oacute;d wa\u0142u. Potem robimy objazd  ca\u0142ego wa\u0142u. W telepi\u0105cym wozie uda mi si\u0119 troch\u0119 przespa\u0107 na pograniczu snu i \u015bwiadomo\u015b\u0107. Ale czuje si\u0119 wyra\u017anie wypoczety. Wracamy. Bior\u0119 jeszcze jeden  Nomex, w\u0142a\u017c\u0119 na dach i tam pomimo ch\u0142odu i komar&oacute;w usi\u0142uj\u0119 troch\u0119 si\u0119  przespa\u0107. Potem wezwanie: &quot;pomi\u0119dzy gospodarstwem S. a gospodarstwem M. wa\u0142 przecieka&quot;. Jedziemy. Faktycznie, droga jest ciasto w misce. Nadepniesz w jednym miejscu, a p&oacute;\u0142 metra dalej podnosi si\u0119 droga. Pytaj\u0105 nas, bardziej prosz\u0105co ni\u017c awanturnie, co my teraz zrobimy. Moje ch\u0142opaki znaj\u0105 si\u0119 z nimi od lat. Ale ch\u0119tnie by\u015bmy im odpowiedzieli, \u017ce kurwa stawu 5 metr&oacute;w od wa\u0142u by\u0142o nie kopa\u0107 debile jedne. M&oacute;wimy jednak, \u017ce wracamy do sztabu i wezwiemy pomoc. M&oacute;wi\u0119 dow&oacute;dcy, \u017ceby ota\u015bmowa\u0107 drog\u0119, \u017ceby nikt nie je\u017adzi\u0142. Ale on jaki\u015b taki niewyra\u017any. Nie wiem, czy zm\u0119cznie, czy taki jest. W tej mojej my\u015b\u0142i jaka\u015b niewypowiedziana pretnesje, albo zm\u0119cznie. Ale odpuszczam, bo samemu te\u017c mi si\u0119 nie wiele chce. Wracamy. Zdajemy relacj\u0119. O &oacute;smej m&oacute;wi\u0105: jed\u017acie do domu, wracajcie na dziewi\u0105t\u0105 na  akcj\u0119. B\u0119d\u0105 worki, helikoptery i wojsko. Jezusiczku. Ca\u0142y \u015bwiat si\u0119 do nas zjedzie. Pieprz\u0119 helikoptery. M&oacute;wi\u0119 id\u0119  do domu spa\u0107. Niech na dziewi\u0105t\u0105 idzie reszta stra\u017cak&oacute;w co jeszcze nie byli w akcji. A na g\u0142owie  gdzie\u015b ci\u0105\u017cy pytanie: jak ogran\u0119 prac\u0119 dla klient&oacute;w na poniedzia\u0142ek, jak b\u0119d\u0119 sobie radzi\u0142 na spotkaniach z lud\u017ami przy takim zm\u0119czeniu. Praca z lud\u017ami wymaga&nbsp; dystansu i spokoju, by panowa\u0107 nad icch emocjami i dzia\u0142anami. Ale co tam, wszystko mi teraz jedno. T\u0142umacz\u0119 sobie, \u017ce ratowa\u0107 w\u0142asny dom trzeba. Ale z\u0142y g\u0142osi m&oacute;wi, mi mog\u0142e\u015b to ola\u0107 inni, by to zrobili, a ty by\u015b na siebie w tym czasie pracowa\u0142. Leje na ten g\u0142osik jad\u0119 spa\u0107.&nbsp;  C.D.N. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sobota wiecz&oacute;r, noc i niedziela poranek. Po wsi je\u017adzi policja i przez g\u0142o\u015bnik nadaje, \u017ceby ludzie stawili si\u0119 pod wa\u0142 k\u0142a\u015b\u0107 worki. Zaczynamy \u015bci\u0105ga\u0107 je z przyczep i uk\u0142ada\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[25],"tags":[],"class_list":{"0":"post-358","1":"post","2":"type-post","3":"status-publish","4":"format-standard","6":"category-wysoka-woda"},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/358","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=358"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/358\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=358"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=358"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/dobrowol.org\/blog\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=358"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}