Rozdzióbią nas kruki, wrony.

Frasyniuk powiedział, że źli chłopi zamiast walczyć w powstaniach obdzierali z butów pańskie powstańcze trupy. Co do faktów ma rację. Lecz co do interpretacji grubo się myli.

Bo niby po co chłop miał walczyć w powstaniach niesłusznie zwanych narodowymi?! Prawda jest taka, że to zaborcy naszych chłopów uwłaszczyli. Ci źli zaborcy dali chłopom prawo posiadania czegokolwiek,  znieśli pańszczyznę, czyli niewolnictwo, oraz zabrali panu prawo karania chłopą śmiercią. W naszych obłudnych podręcznikach szkolnych piszemy pańszczyzna. A tak naprawdę było to zwykłe niewolnictwo. Nawet nasza niby świetna i demokratyczna konstytucja trzeciego maja utrzymywała niewolnictwo chłopa. No naprawdę super demokrację czcimy co roku 3 maja.  Może raczej powinniśmy dopisać rozdział o tym jak kolonizacja (a nie tam żadny rozbiór) przyczyniła się do cywilizacyjnego rozwoju Polski.

Powyższe to nie są żadne dzisiejsze, ani nawet moje wymysły. Już współcześni widzieli jak było. Tu masz cytat ze Stanisława króla Leszczyńskiego o stanie do jakiego niewolnictwo zwane poddaństwem doprowadziło 3/4 ludności polski zwanej chłopami: 

„Jakie jest położenie do którego zepchnęliśmy lud naszego królestwa? Zredukowani przez cierpienie do stanu bydląt spędzają swe dni w leniwym ogłupieniu, które można pomylić z całkowitym brakiem uczuć: nie kochają żadnych sztuk, nie cenią żadnej przedsiębiorczości, pracują tylko dopóty obawiają się nagany; przekonani, że nie mogą się cieszyć owocami własnego pomyślunku, ograniczają własną pomysłowość, tłamszą własne talenty i nie czynią żadnych wysiłków, by je odkryć. Stąd przerażający niedobór nawet najzwyklejszych rzemieślników. Nie możemy się dziwić, że brakuje nam najbardziej podstawowych rzeczy, gdy ci którzy powinni je dostarczyć nie mogą mieć nadziei na najmniejszy zysk w zamian za wysiłek z ich dostarczenia! Tylko tam gdzie istnieje wolność, może zaistnieć naśladownictwo dobrych wzorów.”

– Stanisław Leszczyński „O Euvres du Philosophe bienfaisant” – cytuję za John Adams „A Defence of the Contitution of the United States of America” 1797.

A tu masz cytat z Kołłątaja o tym, że dla chłopów zabory, były zastąpieniem jednej niewoli na drugą:

„Brały mocarstwa obce w niewolę szlachcica, spoglądał na to milionowy niewolnik z obojętnością, tak właśnie jak wprawiony do jarzma wół rozwozi ćwierci nieszczęsliwych a podobnych sobie offiar, jak ptak siedzący na drzewie spokojnie patrzy, gdy chciwy połowu myśliwiec ugania się w kniei za niedźdwiedziem, lub wilkiem.

Niewolnik nie dbał bynjamniej, komu się miał opłacić i komu robić; pomyślał sobie, że nic nadzwyczajnego się nie dzieje, gdy mała część zawsze przewodząca, zawsze niespokojna, do tegoż samego losu przywiedziona zostanie, który miała za naturalny dla tylu milionów ludzi.

Tym to sposobem szlachcic polski ze wszystkimi swymi przywilejami stał się niewolnikiem jedynowładztwa (…)”  

Hugo Kołłątaj „Prawo Polityczne Narodu Polskiego” 1790

Kołlątaj zapomniał tylko dodać, że pod zaborcami, przynajmniej tymi Pruskimi i Austriackimi, chłopom od razu się polepszyło, bo Pan już nie mógł ot tak po prostu zabić bezkarnie chłopa.

Po drugie dworek jako ostoja polskości i powstania niełusznie zwane narodowymi to jedna wielka ściema, czy łagodniej mówiąc mit narodowy będący spinem politycznym. Powstanie styczniowe toczyło się m.in po to, by przeszkodzić uwłaszczeniu chłopów przeprowadzanemu przez carat. Dworek nie był żadną ostoją polskości. Szlachta wręcz tworzyła raisistowskie teorie o własnym pochodzeniu od Sarmatów, by udowodnić, że nic jej z chłopami nie łączyło i może ich spokojnie wyzyskiwać. Naród polski obejmujący również chłopów wymyślono dopiero, gdy trzeba było chłopów z kosami posłać na armaty.  Na wszelki wypadek z tyłu i boków chłopów Kościuszko postawił oddziały szlachetnie urodzonych, by się kosynierzy gdzieś mu nie zawieruszyli pod Racławicami. Wincenty Witos pisał, że chłopi bali się odrodzenia Polski kojarzonej ze znienawidzoną przez nich szlachtą (jak tylko odgrzebię cytat to tu podwieszę).

Po trzecie, Władek Frasyniuk ma rację. PRL chłopi wspierali całkiem ochoczo. W ramach reformy rolnej, której nie chciała przeprowadzić ani RP I ani RP II dostali od PRLu ziemię na własność. Stali się też po raz pierwszy w histori Polski równoprawnymi obywatelami. Frasyniuk ma rację członkowie ZOMO rekrutowali się głównie spośród chłopów i robotników. Nie dziwi mnie to.

Natomiast dziwi mnie, że dziś wszyscy wiedzą, że państwowe szkoły na wsi są gorsze niż państwowe szkoły w mieście i nikomu to jakoś nie przeszkadza — przyjeliśmy, że tak po prostu musi być i nic się z tym nie da zrobić.

Dziwi mnie, że cały czas oficjalna historia wini Jakuba Szelę za upadak powstania 1846. Bardziej użytecznym bowiem będzie, gdy nasza oficjalna historia jasno nam wyłoży dlaczego zaborcy tak łatwo rozgrywali Polaków przeciw sobie.

I może zamiast winić PSL (Posady Swoim Ludziom) za grabienie do siebie, zastanowimy się w końcu co w naszych urządzeniach politycznych, oraz w nastawieniu społecznym pozwala, PSLowcom bezkarnie uprawiać proceder grabienia zarówno za PRL, jak i za RP III. Bo wcale nie to, że chłopi pańszczyźniani dobrze gospodarzyli bezpańską odzieżą porzuconą na trupach szlachetnie urodznych powstańców.

 

Trochę inaczej, ale na ten sam temat pisałem w: Od kultury walki do kultury pracy

5 comments… add one
  • grzegorz Mar 23, 2009, 11:34 pm

    W zasadzie masz sporo racji, jednak jest pare pytan, na ktore nalezaloby odpowiedziec przed ostatecznym osadzeniem I RP za brak uwlaszczenia. Pierwsze, czy gros szlachty zaslugiwala na to miano w rozumieniu standardow europejskich? Drugie, czy w naszych warunkach inny system rozdzialu bylby bardziej funkcjonalny? Patrz galicja; jej rozdrobnienie i biedota. Zatem ublolewalbym nad kwestiami wynagradzania chlopow i brakiem pewnych praw, ktorymi cieszyc sie mogli ich koledzy na zachodzie Europy. Nie fetyszyzowal natomiast kwestii dostepu do ziemi, gdyz pewna jej koncentracja (nie przesadna) jest z ekonomiczych wzgledow uzasadniona. Grzegorz

  • cheshirecat Apr 12, 2009, 9:13 am

    “Powstanie styczniowe toczyło się m.in po to, by przeszkodzić uwłaszczeniu chłopów przeprowadzanemu przez carat.” To jest uproszczenie tak duże że zmienia tekst w propagandę i odbiera mu całą wiarygodność. Nie neguję fatalnego położenia chłopa w Polsce szlacheckiej jako takiego – ale jeżeli Autorowi zalezy na wiarygodności, to proponowałbym unikać takich sformułowań. Oraz poczytać trochę o powstaniu, zaczynając od “Dwóch dróg” Jasienicy. Pozdrawiam

  • Pawel Dobrowolski Apr 12, 2009, 9:38 pm

    A moze chesirecat potrafi powiedziec wlasnymi slowy dlaczego wydaje mu sie, ze “Powstanie styczniowe toczyło się m.in po to, by przeszkodzić uwłaszczeniu chłopów przeprowadzanemu przez carat.” to zbyt duze uproszczenie?

  • cheshirecat Apr 13, 2009, 8:23 am

    Ano chociażby dlatego, że tak skonstruowane zdanie sugeruje że car chciał uwłaszczyć chłopów, a Polacy zrobili powstanie po to by mu w tym przeszkodzić. W rzeczywistości było dokładnie odwrotnie – car uwłaszczył chłopów w reakcji na powstanie, aby nie dopuścić do jego poparcia przez ludność wiejską. Komitet Centralny Narodowy ogłosił uwłaszczenie chłopów niemal równocześnie z wybuchem walk i zaczął je przeprowadzać. Polacy zrobili powstanie z kilku różnych powodów (różnych i wręcz sprzecznych, bo w organizowaniu i prowadzeniu powstania brały udział różne zwalczajace się stronnictwa które z grubsza dzielimy na Białych i Czerwonych); na pewno natomiast nie zrobili go “po to żeby zapobiec uwłaszczeniu”. Nb warto wiedzieć, że właśnie w reakcji na powstanie uwłaszczenie na terenach Królestwa Kongresowego przybrało inną formę niż w Rosji – formę, która doprowadziła do stworzenia rzeczywistej warstwy indywidualnych właścicieli chłopskich (w Rosji właściwej pomimo formalnego uwłaszczenia ziemia pozostawała w zarządzie wspólnoty, tzw. gromady i de facto nie doszło do upowszechnienia prywatnej własności ziemi).
    Podobnie wątpliwa wydaje mi się teza “Prawda jest taka, że to zaborcy naszych chłopów uwłaszczyli.” Oczywiście czytając literalnie jest to prawda, ale w całym kontekście wpisu sugeruje że dzika, ciemna Polska chłopów ciemiężyła i dopiero światli zaborcy zrobili wreszcie z tym porządek. Tymczasem zaborcy wcale nie byli tacy światli (w momencie dokonywania rozbiorów), gdyż chłopów w Prusach efektywnie uwłaszczono dopiero w l. 20 XIX wieku a w Austrii uwłaszczenie trwało do połowy XIX w. Nie jest więc wcale tak, że z zaborami “spadła” na nas jakaś wyższa cywilizacja – nie jest powiedziane, że gdyby Polska nie upadła, lecz istniała jako państwo do połowy XIX w i to w formie ustrojowej nadanej przez Konstytucję 3 Maja, to nie uwłaszczyła by chłopów. Warto też pamiętać, że jednym z powodów I rozbioru, podnoszonym przez Katarzynę II były masowe ucieczki rosyjskich chłopów na ziemie polskie… Do tego właśnie strasznego niewolnictwa, które tak gromisz. Mimo wszystko musiało być ono lepsze niż oświecone rządy Jekatieriny…
    Chciałbym zaznaczyć że ten i poprzedni wpis nie mają charakteru czepialskiego – lubię Twój blog, jest bardzo ciekawy i sporo się dzięki niemu dowiaduję, głównie w kwestiach ekonomicznych (ale i w innych robisz ciekawe spostrzeżenia). Natomiast w tym wpisie mam wrażenie że niezbyt dobrze znając temat, powtarzasz tezy propagandy rozbiorowej, które bardzo mocno utrwaliły się w historiografii komunistycznej, bo były dla komuny wygodne (“Polska szlachecka dzika, ciemna, niewolnictwo, anarchia, dopiero sąsiedzi musieli z tym zrobić porządek” – to była paralela do “Polska przedwojenna dzika, ciemna, faszystowska i wyzyskująca, dopiero wujek Soso musiał zrobić z tym porządek”) – i to pokutuje jako schemat do dzisiaj, ale jest to schemat uproszczony i to fałszywie uproszczony.
    pozdrawiam 🙂

  • Pawel Dobrowolski Apr 13, 2009, 9:59 am

    Dziekuje za dlugi i ciekawy wpis, oraz mile slowa.
    Odniose sie wybiorczo do dwoch watkow, ktore dla mnie stanowia sedno roznic w twoim i moim opisie.
    Powiedziales, ze: “Nie jest więc wcale tak, że z zaborami > na nas jakaś wyższa cywilizacja (…)”.
    Owszem jest. Polska zostala skolonizowana przez bardziej sprawne panstwa. Chciejstwem i mitem jest mowienie, ze gdyby wspaniala konstytucja III maja miala czas wydac owoce to 1-sza RP byla by krajem szczesliwym i silnym.
    Ustrojem 1-szej RP u jej schylku byla oligarchia — a nie zadna tam demokracja szlachecka jak dlugo twierdzilismy ku pokrzepeniu serc i jako argument przeciw PRLowi.
    Nasze urzadzenia polityczne byly tak niewydolne ze w XVIII wieku nasi sasiedzi byli w stanie wywolywac wojny domowe w Polsce na zawolanie. M.in dlatego, ze nasze urzadzenia polityczne nie pozwalaly rozwiazac sprzecznosci interesow wsrod Polakow bez uciekania sie do przemocy — nawet konstytucja III maja byla zamachem stanu.
    Nasza gospodarka byla tak niesprawna, ze wiekszosc bardziej wyrafinowanych produktow i specjalistow (z bronia wlacznie!) importowalismy. Niewydolnosci podatkowa 1-szej RP jest legendarna. Niewolnictwo, a nie zadne tam poddanstwo chlopa, bylo o wiele ciezsze niz w Prusach i Austrii. Rosja mogla sobie pozwolic na zamordyzm, ktory dotyczyl i chlopa i arystokrate, bo wladza centralna byla silna, a rozwoj mozna bylo osigac eksploatujac przebogate dary natury.
    Znowu lekko tylko upraszczajac jezeli 70% spoleczenstwa 1-szej RP to byli niewolnicy, jego gospodarka skrajnie niewydolna (polecam facynujace opisy z Polska Czasow Stanislawowskich w Oczach Cudzoziemcow), rzad w praktyce niestniejacy to takie panstwo musialo zginac. Juz Polibius pisal, ze panstwo niewolnikow najtrudniej zdobyc, a najlatwiej utrzymac, panstwo poddanych latwiej zdobyc i trudniej utrzymac, a najtrudniej zdobyc i utrzymac panstwo wolnych ludzi.
    Druga kwestia, piszesz “powtarzasz tezy propagandy rozbiorowej, które bardzo mocno utrwaliły się w historiografii komunistycznej (…)”. Widzisz moze i podobne tezy byly wykorzystywane przez kolonizatorow zwanych zaborcami oraz komune – ale to wcale nie umniejsza ich prawdziwosci. Specjalnie cytowalem krola Stasia (w koncu krola Polski) i Kollataj (w koncu ksiedza), ktorych chyba o przynaleznosc do KPP lub spiskowania z naszymi kolonizatorami nie posadzasz, bo taki sposob dezawuowania (mowisz to co komuna) krytki obowiazujacej interpretacji naszej historii jest popularny i najlatwiejszy.
    A jezeli mamy cos sie nauczyc z historii to zamiast opierac sie na zalganych mitach, ktore kiedys byly przydatne, a teraz sa szkodliwe moze warto mowic jak bylo w rzeczywistosci.
    M.in. mowic o powstaniu styczniowym. Ilu ze szlachty bylo za uwlaszczeniem, a ilu przeciw? Nasi dzielni powstancy jedni chlopow uwlaszczali, a inni wieszali za skorzystanie z uwlaszczenia… A w szkole i przekazie oficjalnym nad tym obrazkiem sie przeslizgujemy w drodze do krzepiacych mitow o polskosci. Co najwyzej czyniac aluzje w postaci lektury “Rozdzióbią nas…” — chlop powstanczego trupa odziera z ubioru. Bo moze bysmy sie czegos nauczyli w szczegolach analizujac jak bardzo podzieleni byli Polacy i jak nie potrafili rozwiazac swoich glownych problemow…

Cancel reply

Leave a Comment