Środki unijne pomocne, ale rozwoju nie dają.

Gdyby międzyregionalne transfery środków dawały rozwój to południe Włoch, południe USA czy wschód Niemiec byłyby krainami mlekiem i miodem płynącymi. Są biednymi peryferiami bogatych państw. Transfery UE do Polski to sumy nieistotne w skali naszej gospodarki. O wiele ważniejszy dla naszego rozwoju jest dostęp do wspólnego rynku na nie gorszych niż inni uczestnicy prawach.

Wpływy netto ze środków UE do Polski (tj. to co dostaliśmy minus to co oddaliśmy) są zauważalne, ale nieistotne dla długoterminowego rozwoju Polski. Od przystąpienia do UE transfery netto z UE stanowiły pomiędzy 0,5% a 3% PKB. W 2018 stanowiły 2,2% PKB:

Źródło: Transfery UE do Polski – Ministerstwo Finansów, PKB Polski i kurs walutowy PLN/EUR – Eurostat,

W porównaniu do budżetu państwa transfery netto z UE stanowiły w przeszłości pomiędzy 2% a 16%. W roku 2018 stanowiły 12,1%:

Źródło: Dane: Transfery UE do Polski – Ministerstwo Finansów, Wydatki budżetu – Ustawy budżetowe na dany rok

Jak widać są to sumy duże, ale mało istotne. W naszym bilansie handlowym samo dodatnie saldo z handlu ze światem usługami (czerwone słupki na poniższym wykresie) jest ważniejsze niż transfery netto z UE. Za 2018 dodatni saldo w handlu usługami wyniosło ponad 22 miliardy Euro:

Źródło: Eurostat

W tym samym czasie transfery netto z UE wynosiły 11 miliardów Euro. W ostatnich latach dodatnie saldo w handlu usługami wynosi dwa razy więcej niż transfery netto z UE:

Źródło: saldo obrotów Eurostat, Transfery UE do Polski – Ministerstwo Finansów

I jeśli się zastanawiałeś dlaczego od pół dekady Francuzi chcą ograniczyć wolny przepływ usług w UE, to masz powyżej odpowiedź. Pół dekady temu my oraz inne państwa Europy wschodniej nauczyły się skutecznie sprzedawać usługi.

Teraz utrzymanie naszej zdolności do sprzedaży usług na wspólnym rynku UE jest ważniejsze, niż jakiekolwiek transfery z UE! Spowodowanie wolnego przepływu usług w UE i powstrzymania francuskiej dyskryminacji na ich rynku przeciw naszym przedsiębiorcom są ważniejsze dla naszego rozwoju, niż czy będziemy mieć więcej czy mniej transferów z UE.

Eurofile oraz ludzie, którzy nie lubią obecnej władzy mają w zwyczaju wymieniać co to środki z UE pozwoliły zbudować. Media i socsieci pełne są rysunków o tym ile oczyszczalni ścieków, kilometrów dróg itp. zbudowano ze środków UE. A oczojebliwe tablice przypominają nam o tym na każdym kroku.

Z tą narracją jest tylko jeden problem. Obrazki są wyraziste, ale nie ma dowodów na to, że transfery z UE dają rozwój. Analizy ekonomicznej nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Część analiz wskazuje, że środki UE przyczyniają się do rozwoju. Cześć wskazuje na mały lub zerowy efekt pozytywny, a cześć wręcz wskazuje ujemny wpływ transferów na rozwój państw je otrzymujących.

Najbardziej stanowczy wniosek, który można wyciągnąć z całej literatury ekonomicznej na temat skutków transferów unijnych to: pod pewnymi warunkami transfery z UE wspomagają rozwój. Jakie to warunki pozostaje przedmiotem dysputy.

Zanim pojawią się nowsze badania zaryzykuje twierdzenie, że niejednoznaczny efekt analiz na temat skuteczności transferów UE odzwierciedla ich różnorodne działanie. Czasem pomagają w rozwoju, czasem są szkodliwe dla rozwoju. Część lepszych dróg sfinansowana ze środków UE wspomogła rozwój. Ale już lotnisko w każdym pierdziszewie czy wybrukowanie kolejnego rynku kostką są strata pieniędzy. Co gorsza, przy rozdzielaniu i rozliczaniu środków z UE urosła kolejna kasta, kasta specjalistów od środków UE. To kolejna grupa interesów, której dobrobyt zależy od rozdzielania manny z Zachodu. Kolejna grupa, która żyje z przydzielania dotacji, a nie z tworzenia wartości dodanej.

O wiele ważniejsze dla naszego dobrobytu, niż czy będziemy mieli kilka miliardów więcej czy mniej z UE jest: czy będziemy na rynku UE funkcjonować na równych prawach. Czy dyskryminacja polskich usługodawców pogłębi się czy zostanie cofnięta?! Ustosunkowana, kasta od dzielenia środków z UE będzie pokazywac na tablice “sfinansowano przez UE” i drzeć ryja, że to wstyd, że nas wyrzucą z UE, itp. itd ad nauseam. A my zamiast gaworzyć o srodkach z UE powinniśmy domagać się spowodowania wolnego przepływu usług w UE!

p.s. gdybyś chciał samodzielnie poczytać więcej o wpływie środków UE na rozwój poszukaj w sieci np. tych pozycji:

Econometric Evaluation of EU Cohesion Policy – A Survey, Tobias Hagen and Philipp Mohl
EU Funds Absorption Rate and the Economic Growth, Claudiu Albulescu, Daniel Goyeau
Econometric assessments of Cohesion Policy growth effects: How to make them more relevant for policy makers? Jerzy Pieńkowski, Peter Berkowitz
0 comments… add one

Leave a Comment