Do parobków ze Wschodu, a zwłaszcza z Polski!

Co prawda nie ma jednego modelu zabezpieczenia niezależności sędziów w Europie. Więc na zachodzie Europy politycy mogą na przykład nominować i awansować sędziów. Bo maja Kulturę! Kulturę, która rosła długi czas. Ale wy parobki ze Wschodu, choć nie ma w UE jednego modelu zabezpieczenia niezależności sędziów przyjmiecie jeden model. Model który wam narzucimy! U was sędziów nominować i awansować mają inni sędziowie! A teraz won, bawełnę zbierać!! Słaba satrya? Nie! Opinia Komisji Weneckiej:

Źródło: EUROPEAN COMMISSION FOR DEMOCRACY THROUGH LAW, CDL-AD(2007)028-e, Judicial Appointments – Report adopted by the Venice Commission at its 70th Plenary Session (Venice, 16-17 March 2007)

Ten wyższościowy pogląd ciała doradczego organizacji międzyrządowej, bo taki status ma Komisja Wenecka przeniknął do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Cytowany jest regularnie w ich wyrokach. Kuriozalny pogląd rządowego ciała jest brany za swój przed europejskie trybunały zdominowane przez zachodnich sędziów. Sędziów, których mogą nominować politycy. Bo oni na Zachodzie mają kulturę. Nie to co tutaj. Mają rozmach sku…

W procesie akcesji do UE z powodów nigdy niewyartykułowanych i nieopartych, ani o spójną aksjologię, ani o wiążące normy prawa unijnego Komisja Europejska uparła się narzucić nowym wschodnim członkom UE rady sedziowskie. To jest model zabezpieczania niezależności sędziowskiej poprzez powołanie lub utrzymanie ich tam gdzie wyprzedzająco już zostały powołane rad sędziowskich. Rad, które miały rekrutować i awansować sędziów i które miały być zdominowane przez sędziów.

W naszym regionie UE jedynie Czesi mieli czelność postawić się. Nie utworzyli rady sądowniczej zdominowanej przez sędziów. Zachowali swój poprzedni też nie najlepszy model nominacji i awansów sędziów. Ich nikt z UE nie wyrzucił. Ani nikt nie woła, że mając inny model dążą do Czechexit.

Tak owszem dobre instytucje narastają z czasem. Wymagają zmian mentalnych, organizacyjnych i prawnych. Często zmian generacyjnych. Nawet taki drobiazg jak pogodzenie się tym, że można dyskutować publicznie o wyrokach zajął naszym sędziom prawie dwie dekady! Bo wcześniej twierdzili razem z resztą prawników: „o wyrokach się nie dyskutuje”.

Narzucany przez UE wschodnim członkom UE model gdzie sędziowie mianują sędziów przerwał i zaburzył naturalne procesy wypracowania rodzimych modeli niezależności sędziowskiej. Sędziowie, którzy jako grupa nie byli gotowi do funkcjonowania w demokratyzującym się społeczeństwie dostali ogrom niezależności bez kontroli i przejrzystości. Obywatele i pozostałe władze pozbawione zostały możliwości korygowania ekscesów i niedoskonałości sądownictwa.

To rozdmuchanie niezależności i zachwianie równowazenia pomiędzy niezależnością a rozliczalnością sędziów zaostrzyło docieranie się konieczne przy wypracowaniu naszego rodzimego modelu niezależności i rozliczalności władzy sędziowskiej. Ogrom władzy sędziowie wykorzystali do obrony i zwiększania swej pozycji oraz opierania się proefektywnościowym zmianom oraz krycia występków i przestępstw swoich kolegów z toga nostra.

Narzucony z zewnątrz model rad sądowniczych również znacznie utrudnił reformy sądownictwa. Rada sądownicza gdzie sędziowie podejmują decyzje większością głosów przesądza o obsadzeniu sądowych wyżyn przez dominująca grupę sędziów. Ta grupa najwyższych sędziów potem ma wpływ na skład rady sądowniczej. Tworzy się domknięta… kasta. W sytuacji, gdy po 1989 większość sędziów pochodziła ze starego systemu na wejściu zabetonowano sądownictwie w stanie jakim było za PRL. Zabetonowano wartości i rozwiązania organizacyjne wówczas dominujące.

Nadmierna niezależność pozbawiona kontrwagi rozliczalności i przejrzystości doprowadziła do patologii. Patologii, które dały paliwo i legitymację dobrej zmianie do zmieniana sądownictwa na dobre i na złe.

0 comments… add one

Leave a Comment