Więcej jawności! Albo mniej niezależności…

Sędzia w tajemnicy podjął najlepszą możliwą decyzję. Skazał Jana Śpiewaka za rzekome pomówienie córki Ćwiąkalskiego. Ty z podziwu nad mądrą decyzją sędziego oczy w 5 złoty i rozdziawić buźię! A jak nie wierzysz lub wręcz wątpisz to jesteś z PiS!

W cywilizowanej demokracji obywatele nie muszą wierzyć na słowo, że sprawiedliwości stało się zadość. Mogą sami sprawdzić logikę decyzji sędziów. U nas niby też. Ale nie do końca. W konstytucji nam napisali, że sądzi się u nas jawnie, chyba, że chronią ważny interes prywatny:

Na tej podstawie nasze prawnicze elity dały nam art. 359 kodeksu postępowania karnego:

Uznano, że na przykład poczucie wstydu córki Ćwiąkalskiego jest ważniejsze od naszego zrozumienia jak działa wymiar sprawiedliwości w ogółe. I uznano, że poczucie wstydu córki Ćwiąkalskiego jest ważniejsze od naszego zrozumienia czy w konkretnej sprawie córka Ćwiąkalskiego przeciw Śpiewak sprawiedliwości stało się zadość. Mamy im wierzyć na słowo. Twierdzą, że sprawiedliwość wymierzono sprawiedliwie. I już! Według nich, nic nam do tego.

Nie jest to cywilizowany standard. Za zamkniętym drzwiami należy procedować wyłącznie, gdy jest to niezbędne dla uniknięcia znacznego ryzyka dla innego przemożnego dobra i gdy nie ma innych sposobów zmniejszenia tego ryzyka. Interes publiczny w naszym zrozumieniu działania sędziów jest ważniejszy od poczucia wstydu córki Ćwiąkalskiego.

W roku 1980 tak to opisał (Richmond Newspapers, Inc. v. Virginia, 448 U.S. 555) główny sędzia Najwyższego Sądu USA Warren Burger :

Cywilizowane społeczeństwa zabierają możliwość egzekwowania prawa kryminalnego zarówno ofierze jak i grupom obywateli. Ale nie mogą wymazać ze świadomości ludzkiej naturalnego i fundamentalnego dążenia do wymierzenia sprawiedliwości, a nawet popędu do zemsty. Nieodzowne kojące aspekty wymierzania sprawiedliwości nie mogą odbywać się w tajemnicy. Społeczne katharsis nie odbędzie się jeśli sprawiedliwość wymierzana jest pokątnie lub w ukryciu. Nie wystarczy stwierdzić, że sam rezultat zaspokoi naturalną społeczną potrzebę satysfakcji. Rezultat uznawany za trudny czy zaskakujący może podważyć publiczne zaufanie. A tam gdzie rozprawy były ukryte przez publicznym oglądem, nieoczekiwany wynik może spowodować odczucie, że w najlepszym wypadku system zawiódł lub wręcz, że został skorumpowany. (…) Obywatele otwartego społeczeństwa nie wymagają od swoich instytucji nieomylności. Ale jest im trudno zaakceptować to co zakazano im obserwować. Gdy sprawa kryminalna toczy się jawnie, mają możliwość zrozumienia zarówno jak działa system, oraz jak zadziałał w konkretnym przypadku.

I żeby nie było wątpliwości. Jawność spraw cywilnych również jest przemożnym interesem cywilizowanych demokratycznych społeczeństw. Gdyż jak pisał (Cowley v. Pulsifer, 137 Mass. 392, 394) w roku 1884 sędzia Holmes:

Jest pożądanym by osądzanie spraw odbywało się pod publicznym oglądem, nie dlatego, że spory jednego obywatela z innym obywatelem są sprawą publiczną, ale dlatego że jest najwyższym dążeniem, by ci którzy wymierzają sprawiedliwość zawsze działali pod poczuciem publicznej odpowiedzialności, i by każdy obywatel mógł się zapoznać własnymi zmysłami ze sposobem wypełniania tego publicznego obowiązku.

Dziś coraz bardziej prawdopodobne jest, że albo rozliczalność władzy sędziów nastąpi na miękkiej zasadzie zwiększonej jawności i przejrzystości. Rozliczać będą obywatele mechanizmem reputacyjnym. Albo na twardej zasadzie rozliczania przez władze wykonawczą i ustawodawczą. Mechanizmem administracyjnym. To drugie zdecydowanie jest groźniejsze dla sędziowskiej niezawisłości.

Jawność jest lepsza. Jest silniejszym sposobem kontrolowania władzy sędziów. Jak pisał w 1827 Jeremy Bentham:

„Bez jawności wszystkie pozostałe mechanizmy kontroli są niewystarczające. W porównaniu do jawności wszelkie pozostały sposoby kontroli są mało znaczące. Zapisywanie procedowania, możliwość odwołania i wszelkie inne instytucje, które mogą jawić się jako mechanizmy kontroli, faktycznie będą tylko przykryciem a nie kontrolą, przykryciem w rzeczywistości, a kontrolą tylko z pozoru.”

Jeremy Bentham, Rationale of Judicial Evidence. Specially Applied To English Practice. From The Manuscripts Of Jeremy Bentham, Esq. Bencher Of Lincoln’s Inn. In Five Volumes. Vol I str. 524, 1827

Ale spoko. Wmawiacie nam, że sędzia w sprawie Śpiewaka podjął sprawiedliwą decyzję. Każcie nam wierzyć na wasze i sędziego słowo. Do głowy wam nie przychodzi, że art. 359 kodeksu postępowania karnego i inne ograniczenia jawności i przejrzystości sądów należy uchylić.

0 comments… add one

Leave a Comment