Polska zła, Polska lideruje w emisji CO2 i podgrzewa świat…

…przynajmniej w wyobraźni co poniektórych. Gdy się jednak spojrzy w dane to jesteśmy jednym z liderów w redukcji emisji CO2 oraz zwiększenia energetycznej wydajności gospodarki. W ostatnich dekadach, zwłaszcza w latach 1988-1991 dokonaliśmy jednego z większych zmniejszeń emisji CO2:

Źródło: Bank Światowy

Nie dość, że dokonaliśmy tak dużej redukcji CO2, to na głowę emitujemy mniej CO2, niż wiele państw uchodzących za niesamowicie ekologiczne, jak np. Niemcy czy Norwegia:

Źródło: Bank Światowy

Gdy wziąć państwa szeroko rozumianego zachodu, to w przeliczeniu na głowę jesteśmy średnim emitentem CO2:

Źródło: Bank Światowy

Jak już rodzimi pożyteczni idioci oraz jurgieltnicy wyjdą, ze zdziwienia (“ale jak to, przecież tacy niemieccy, tacy ekologiczni, wiatraki mają i tacy zieloni”) to wykrzykują: ale przecież Niemcy mają większą gospodarkę!

Do gospodarki, za chwile dojdziemy. Ale pomyśl co znaczy, stwierdzenie, że oni produkują więcej to emitują więcej…? Bogaty mieszkaniec zachodu, z kimatyzacją w lecie i ogrzewaniem w zimie, który tyłek do supermarketu autobahnem (cement i asfalt) wozi BMW, ma prawo bardziej podgrzewać planetę, niż tradycyjny afrykański Buszmen, syberyjski Czukcza, czy Polak?! Bo on jest bogaty, produkuje więcej i wolno mu bardziej podgrzewać planetę!

Wracając do PKB. Można tworzyć miary intensywności zużycia energii w tworzeniu PKB. Ale nie ma możliwości dokładnego bezpośredniego porównania wydajności energetycznej całych gospodarek. Zużycie energii zależy od wielu czynników. Jak np. struktury gospodarki. Dla państw o większym udziale energochłonnych branż wskaźnik ten będzie wyższy, nawet gdy ich sektor energochłonny jest energetycznie wydajny. Zużycie energii również zależy od klimatu, im częściej i intensywniej trzeba chłodzić lub grzać miejsca pracy i zamieszkania, tym wyższe zużycie energii. Zależy też od przyzwyczajeń konsumenckich, gdyby mieszkańcy Afryki czy Azji wykorzystywali klimatyzację i grzanie w takim samym stopniu jak np. mieszkańcy USA, to dawno byśmy w Polsce mieli klimat tropikalny.

Ale przy całej niedoskonałości miar intensywności energetycznej PKB, to dane wskazują, że staliśmy się bardziej energooszczędni niż przeciętna światowa i zbliżamy się do wydajności UE:

Źródło: Bank Światowy

Nawet w porównaniu do „ekologicznych” Niemców jesteśmy coraz bliżej w wydajności energetycznej tworzenia PKB:

Źródło: Bank Światowy

Są jeszcze tacy, którzy twierdzą, że Niemcy celowo redukują emisję, a nam to wyszło przez przypadek. Zzanim odpowiemy im: murzyńskość! — warto ich spytać, czy planetę podgrzewa emisja CO2? Bo jeśli jednak emisja CO2, to my swój wkład w redukcje CO2 wykonujemy.

Tyle dane, na kanwie szczytu klimatycznego w Katowicach. Jeszcze trochę o emocjach. Większości opowiadających bzdury, z gatunku Polska zła, a postępowy Zachód dobry, Polska gotuje matuszkę ziemię, a Zachód ratuje, mylą dane o emisji CO2 z danymi o pyłach zawieszonych w powietrzu.

Oba zjawiska są niedobre. Ale to CO2 podgrzewa, według dzisiejszej wiedzy naukowej ziemie, a pyły zawieszone przyczyniają się do m.in. zachorowań na raka. Oburzenie na rakotwórcze powietrze nie daje, self-hating-Polacks racji w temacie emisji CO2. Bo z emisjami CO2 i energetyczną wydajnością tworzenia PKB jest na wykresach wyżej. Liderujemy światu w zmniejszaniu emisji CO2.

Mamy jeszcze problem pyłów zawieszonych. One też od lat spadają. Ale ciągle są za wysokie. Tu rozwiązaniem jest pozwolić gminom decydować, czym można palić w domowych piecach oraz pozwolić im karać za łamanie tych ograniczeń. Problem emisji pyłów zawieszonych, jest problemem lokalnym, w największej części wynikający z emisji poza przemysłem. W jednych miejscowościach większy, w innych mniejszy. Gminy też mają lepsze rozeznanie ubóstwa energetycznego swoich mieszkańców oraz w ich gestii są inwestycji typu sieć ogrzewania, które może zastąpić przydomowe kotły. Już dziś samorządy tworząc plany zagospodarowania przestrzennego mogą ograniczyć źródła ciepła w nowo budowanych domach. Rozszerzmy to prawo na istniejące domy.

1 comment… add one
  • wwwojtus Dec 13, 2018, 6:59 am

    Trzeba jednak wziąć pełne dane, a nie tylko do 2014 roku. Polska zaczęła emitować bardziej, a Norwegia jest pod nami.
    https://wysokienapiecie.pl/15344-emisje-co2-rosna-zobacz-jak-wypada-polska/#dalej
    Niemcy nie są tu akurat najlepszym punktem odniesienia, bo słabo sobie radzą. Mimo wszystko lepiej robić swoje dobrze, a nie oglądać się na to, że inni to też wcale nie mają tak fajnie.
    Do tego dochodzi procentowy udział użycia węgla w energetyce oraz plany we wdrażaniu OZE – mamy wiele miejsc, które można poprawić.

Cancel reply

Leave a Comment