Współczuję obu plemionom przekonanych….

…o tym, że z konstytucji jasno wynika, że Gersdorf jest, lub że nie jest pierwszym prezesem sądu najwyższego („PPSN”). Nasza kiepska konstytucja nie daje na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony mamy art. 180, który wyraźnie stwierdza, że to władza ustawodawcza ma prawo kształtować ustój sądów, w tym wiek spoczynku sędziów:

Z drugiej strony mamy art. 183, który ustanawia sześcioletnią kadencję PPSN:

Istnienie tych dwóch zapisów prowadzi do niepotrzebnej kolizji. Zanim zaczęła się obecna awantura, o stan spoczynku sędziów najwyższego autorytety uznawały, że PPSN jest PPSN, do momentu osiągnięciu stanu spoczynku ze względu na wiek:

Źródło: Konstytucja RP red. Safjan, Bosek 2016, wyd. 1/Wiliński/Karlik

Ale dziś w trakcie awantury o PPSN autorytety dointerpretowały konstytucję, twierdzeniem, że konstytucja dotyczy poprzedniego stanu spoczynku, z przed zmiany ustawy. Bo zmiana ustawy de facto ogranicza konstytucyjną kadencję Gersdrof na stanowisku PPSN:

Źródło: Ewa Łętowska dla oko.press

Dobre prawo jest możliwie jasne. I bez potrzeby nie tworzy sprzecznych norm. Dotyczy to zwłaszcza konstytucji. I jeszcze bardziej podziału władzy między poszczególne gałęzie władzy. Tworzenie sytuacji, w których o podziale władzy muszą orzekać różnej maści autorytety, bo sam tekst jest niejasny jest fatalnym, bo konfliktogennym sposobem tworzenia konstytucji.

Konstytucja potęguję bałagan stwierdzeniem, że w razie zmiany ustroju wolno sędziego przenosić w stan spoczynku:

A ustrój sądów na mocy konstytucji zmienia ustawą władza ustawodawcza:

PiS właśnie zmienił ustrój sądów ustawą. Mógł zmienić wiek przejścia sędziów w stan spoczynku i zmienił. Ustawy w Polsce są zgodne z konstytucją dopóki o ich niezgodności nie orzeknie Trybunał Konstytucyjny. Na razie ustawa o zmianie wieku jest zgodna z konstytucją. To, że jednej stronie sporu nie podoba się obecny skład Trybunału, jest faktem politycznym, ale nie jest argumentem z prawa. Tłumy przed Sądem Najwyższym czy Wałęsą grożący użyciem broni palnej są argumentem siły politycznej, nie argumentem z prawa.

Patrząc na całość konstytucji i wznosząc się ponad obecne wzmożenie emocji, nie jest jasne, czy Gersdorf jest, czy nie jest dziś PPSN. Konstytucja byłaby jasna, gdyby sędziowie sprawowali swój urząd dożywotnio. Przynajmniej sędziowie najwyższych sądów. To niedobrze, ze mamy taką kiepską konstytucję. W kluczowych rozstrzygnięciach, zwłaszcza w tych dotyczących podziału władzy, dobra konstytucja jest jasna. Złamanie konstytucji jest zrozumiałe dla możliwie szerokiego grona obywateli. Nie wymaga interpretacji kasty kapłanów, dokonywanej na tymczasowe zapotrzebowanie polityczne.

Jak już wyżej wspomniałem współczuję osobnikom, którym się wdaje, że konstytucja na pewno stanowi, że Gersdorf jest lub, że nie jest PPSN. Sobie natomiast współczuję, że mieszkam w państwie, gdzie obowiązująca konstytucja, tak niejasno podzieliła władzę pomiędzy poszczególne gałęzie władzy. Przez autorów takiej konstytucji trzymanie władzy jest za bardzo uzależnione od nagiej siły politycznej. Z jednej strony mamy PiS, który ma władzę ustawodawczą. Z drugiej strony mamy opozycję z tłumami na ulicy i dobrymi stosunkami z zagranicą.

Gdy już nasi Hutu i Tutsi ochłoną i przestaną się kłócić o PPSN lub też się powyrzynają, być może będziemy pracować nad nową lepszą konstytucją. Pamiętajmy wtedy, o gwarancji niezawisłości i jasności interpretacyjnej, którą daje dożywotnia kadencja sędziów najwyższych sądów oraz zarezerwowanie kształtowania ustroju sądów do kompetencji władzy sędziowskiej.

0 comments… add one

Leave a Comment