Wyzysk czy chciejstwo

Z braku nowoczesnych technologii oraz braku kapitału na ich zakup konkurować z zachodem możemy głównie kosztami. Jednak maile i komentarze pod moim ostatnim tekstem o tzw. dumpingu socjalnym pokazują, że chciejstwo jest wieczne – wielu wśród nas uważa, że bogatsi możemy się stać po prostu podnosząc sobie pensje do zachodniego poziomu. Otóż, nie! Podnosząc sobie pensje do zachodnich poziomów, a nie dysponując innymi przewagami, co najwyżej wypchniemy Polaków z zachodnich rynków, a Polskę pozbawimy szansy na przesunięcie się od gospodarczego peryferium do rdzenia Europy.

Typowy jest poniższy wpis, za który dziękuje, bo oprócz typowej postawy zawiera bogaty i realistyczny opis warunków pracy kierowcy:

To zastanówmy się nad przykładowym rynkiem przewozów samochodowych: polski przedsiębiorca ma podobny koszt zakupu ciężarówek jak zachodni przedsiębiorca. Mogą kupić tą samą Scanię czy Volvo. Jeśli już, to koszt zakupu może być dla naszego przedsiębiorcy nawet wyższy, bo większość polskich przedsiębiorców transportowych to mikro firemki. Kupują niewielkie ilości środków transportu. Owszem, mogą kupować używane, bo koszty mechaników (ale, nie części!) w Polsce są niższy. Jednak w wypadku transportu międzynarodowego zakup mocno używanych samochodów się raczej nie opłaci. Paliwo, gdy nasi jeżdżą po zachodzie, też kosztuje ich mniej więcej tyle samo.

Jedyny powód dla, którego np. francuski klient miał by zamówić przewóz u polskiego zamiast francuskiego przewoźnika jest cena i szybkość obsługi. Jeśli polski przewoźnik nie będzie tańszy to zamiast u Jana zamówi usługę u Jacquesa.

Tak zgoda, mieszkanie przez kilka tygodni w kabinie, jedzenie żarcia zabranego z Polski, to ciężki kawałek chleba. Oszczędzanie na wszystkim i oglądanie tamtejszych bogatych i zadbanych wiosek, miasteczek i miast, może tylko pogłębiać frustrację.

Co zyskujemy w zamian? Zarobki i kumulację kapitału w Polsce. Właściciel jest z Polski. Pracownik jest z Polski. Serwisowanie odbywa się w Polsce. Organizowanie logistyki też może odbywać się w Polsce. Podobnie z ubezpieczeniem. Podatki płacą w Polsce. Ciężka praca polskiego kierowcy, daje zarobić jemu oraz innym Polakom.

Zachodnim konkurentom oraz rodzimym pożytecznym idiotom to nie w smak. Pod hasłem tych samych zarobków, za tą samą pracę domagają się wypchnięcia polskich przewoźników (to tylko przykład, bo konflikt idzie o szerszy sektor usług) z zachodnich rynków. Jeśli im się uda to zamiast wysyłać ludzi od nas w sposób zorganizowanych przez naszych przedsiębiorców, dostarczać będziemy siłę roboczą tamtejszym przedsiębiorcom. W liczbie komfortowej dla nich, a resztę jako mniej lub bardziej tolerowaną szarą strefę.

5 comments… add one
  • Adam Klauf Dec 1, 2016, 3:09 pm

    Trudno się spodziewać, żeby ludzie zauważyli negatywne skutki tych narzuconych cen minimalnych, skoro od dawna media wkładają im do głów, że jedynym powodem, dla którego polscy overqualified wypluwani przez uniwersytety nie mają gdzie znaleźć pracy (GODNEJ!) jest to, ze montownie u nas za mało poszczuto podatkami i kosztami pracy. Wtedy to, gdy już je się poszczuje, ma wyrosnąć ten słynny high tech, który dobrze zapłaci i będzie “coś więcej niż wkręcanie śrubek”. W tym myśleniu przedsiębiorcy, którzy konkurują ceną na zachodnich rynkach nie są godni szacunku a ich upadek ma być nieszkodliwy, wprost przeciwnie, mają zostać zastąpieni przez tych lepszych, innowacyjnych. Krytyka tego podejścia = automatyczne bycie przypisanym do wyzyskiwaczy, ich pożytecznych idiotów itp.

    Politykom to się podoba, bo daje im kluczową rolę przy kreowaniu wzrostu gospodarczego.
    Inteligentom to się podoba, bo modne, no i komitety kryzysowe mogą wywalczyć wzrost płac i brak zwolnień w miejscach, gdzie inteligencja pracuje.
    Przeciętnemu zjadaczowi chleba to się podoba, bo komu by się nie podobało powtarzanie mu, że jak jemu się da podwyżkę, to cała gospodarka zyska i będzie jeszcze więcej kasy na podwyżki. Że im więcej państwo rozda, tym więcej będzie do rozdawania.

    Trudno się w takich warunkach dziwić, że niekorzystne dla nas pomysły państw zachodnich spotykają się z sympatią, w głowach ludzi już zasiano pogląd, że płace na zachodnim poziomie to kwestia decyzji politycznej. To, że Bruksela ją podejmie dla wielu będzie tylko dowodem jej cywilizacyjnej wyższości.

  • QWerty Dec 2, 2016, 5:32 am

    Polskie przedsiębiorstwo świadczące usługi we Francji ma się dostosować do francuskich cen minimalnych opartych na lokalnych kosztach pracy.
    Proponuję, żeby z towarami było tak samo. W imię walki z wyzyskiem oczywiście.
    Niech Bruksela ustali ceny minimalne Mercedesów (i wszystkich innych towarów) w Niemczech i Francji, biorąc pod uwagę koszty pracy przy produkowaniu całego Mercedesa w Niemczech lub we Francji.
    Musimy skończyć ze skutkami dumpingu socjalnego w handlu Mercedesami! Niech niemieccy i francuscy dealerzy mają wreszcie uczciwe wynagrodzenia!
    I nagle by się okazało, że 95% Mercedesów (i całego handlu) w Europie sprzedaje się w Polsce.

    Z jakichś powodów mam podejrzenie, że to by się mogło Europejczykom z zachodu nie spodobać…

    • Pawel Dobrowolski Dec 8, 2016, 8:41 am

      BMW i Mercedes w cenie polskiej dla Polaka w Polsce. Podoba mi sie ten pomysl!

  • hwiparam Dec 7, 2016, 11:40 pm

    Akurat kierowca na przerzutach zarabia gdzieś ze 5-10 tys., więc ciężko powiedzieć czy rzeczywiście te poniżenia i rozłąki nie są mu wynagradzane

    • Pawel Dobrowolski Dec 8, 2016, 8:40 am

      nie widzialem zadnej bazy danych/lity plac kierowcow — slyszalem o podobnych stawkach — ale nie wchodzac w subiektywna ocene odczuc, zakladam ze ci ktorzy wybrali i wykonuje te prace zrobili to z wlasnej woli, uwazali ze taka raca jest lepsza od innych im dostepnych zajec….

Leave a Comment