Doganianie zachodu jest kruchym sukcesem

Od co najmniej XVIII wieku ambicją Polaków jest dogonić zachód. W ostatnich dwóch stuleciach kilkukrotnie osiągnęliśmy 35% PKB aktualnego hegemona gospodarczego świata, tj. Wlk. Brytanii w wieku XIX, a potem USA. Za każdym razem, był to sukces krótkotrwały – wykres zaczyna się w 1870 a kończy w 2010:

Źródło: Piotr Koryś, W poszukiwaniu sposobu na nowoczesność. Rozwój i polityka rozwojowa w perspektywie historycznej. w „Jaka modernizacja Polski: od budowy infrastruktury do nowych postaw i zachowań?” red. Jan Szomburg, Gdańsk, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, 2014. Wolność i Solidarność; nr 54

Patrząc optymistycznie na powyższy wykres, jego autor zauważa, że w długim okresie ani nie nadrabiamy, ani nie tracimy dystansu do centrum światowej gospodarki. Ciągle balansujemy w roli półperyferium, choć mogliśmy spaść do roli peryferium, gdzie mieści się większość państw świata.

Patrząc w krótszej perspektywie, tj. ostatniego ćwierćwiecza oraz porównując się do tych, którzy byli w podobnej sytuacji, tj. państw byłego obozu socjalistycznego odnieśliśmy naprawdę spory sukces. Pierwsi zaczęliśmy reformy, pierwsi zaczęliśmy gonić państwa rozwinięte oraz osiągnęliśmy od upadku socjalizmu w naszym regionie najwyższy skumulowany poziom wzrostu gospodarczego:

Źródło: Rocznik Statystyczny, różne wydania, GUS

Porównanie dynamiki każdego zjawiska pomiędzy państwami jest narażone na skrzywienie wynikające z doboru roku startowego porównania – dla mniej matematycznie doświadczonych: jeśli wybiorę inny rok startu inne państwo może być „na wierzchu” powyższego wykresu. W powyższym wypadku na początku lat 90ych Polska odbijała się po półtorej dekady kryzysu. A wielu z naszych sąsiadów w kryzys dopiero wpadało. Ale pozostaje niekwestionowanym faktem, że w tym okresie dogoniliśmy Węgry, które przez wiele lat były dla Polaków synonimem dostatku (wykres poniżej – sięgnęliśmy 100% PKB na głowę Węgier),

Źródło: World Economic Outlook, April 2015

oraz znacznie przegoniliśmy Ukrainę, która w co dziś trudno uwierzyć na początku lat 90ych oferowała porównywalny do Polski poziom życia (z poziomu 100%, równego Ukrainie osiągnęliśmy poziom ponad 250%):

Źródło: World Economic Outlook, April 2015

Węgry i Ukraina powinny być dla nas ostrzeżeniem przed brakiem reform i nieodpowiedzialną polityką gospodarczą. Zwłaszcza, że nasz sukces w dorównywaniu państwom bardziej rozwiniętym gospodarczo jest sukcesem głównie początku lat 90-ych, kiedy my już reformowaliśmy naszą gospodarkę, a pozostałe państwa byłego obozu socjalistycznego jeszcze nie reformowały. Poniższy wykres daje różnicę w tempie wzrostu PKB Polski oraz średnim wzroście państw naszego regionu. Za każdym razem gdy linia na wykresie jest wyższa od zera rośniemy szybciej niż przeciętna dla innych państw naszego regionu:

Źródło: Rocznik Statystyczny, różne wydania, GUS

(PKB Europy Wschodniej prosta średnia, bez ważenia średniej PKB poszczególnych państw)

Powszechna uznana diagnoza wyczerpania rezerw rozwoju jest nie tylko prawdziwa, ale realizuje się co my Polacy skutecznie wypieramy ze świadomości już od dekady. W kolejnej dekadzie z każdym rokiem jest coraz bardziej prawdopodobne, że przestaniemy doganiać zachód w poziomie aktywności gospodarczej.

Będzie to tym bardziej bolesne, że tak naprawdę nie zaczęliśmy jeszcze nadrabiać wielowiekowych opóźnień w poziomie majętności, tj. majątku skumulowanego przez dziesięciolecia wysokiego poziomu aktywności gospodarczej. Prezentowane powyżej miary PKB to miary corocznego poziomu aktywności gospodarczej. Majątek to jest to, co rok po roku, możemy kumulować z corocznego zarobkowania. Czym wyższy poziom PKB tym więcej mamy szansę odłożyć w gotówce i realnych aktywach. Nie ma dobrych i powszechnie uznanych danych porównujących majętności obywateli poszczególnych państw. Jednak zespół Deloitte pod kierunkiem Rafała Antczaka nawiązał do uprzedniej literatury (Paul de Grauwe, Yuemei Ji, “Are Germans Really Poorer Than Spaniards, Italians And Greeks?”, Social Europe Journal, 2013) na temat porównywania majętności obywateli różnych państw i sporządził szacunek dla Polski:

Źródło: Deloitte, „Czy oszczędności krajowe będą w stanie finansować długoterminowy wzrost gospodarczy w Polsce?”, Analiza wykonana na zlecenie IGTE, 8/7/2015

Jak pisze zespół Deloitte:

„Zasobność finansowa Polski i Polaków na tle innych europejskich narodów wypada gorzej niż skromnie, gdyż per capita w roku 2012 zgromadziliśmy majątku na kwotę niecałych 2 900 euro, gdy przeciętny Niemiec 150 000 euro, a Grek „tylko” 60 000 euro. W rezultacie Niemcy są od nas przeciętnie 50-razy, a Grecy 20-razy bardziej zamożni, więc mogą sobie również pozwolić na wyższy poziom zadłużenia bez utraty wiarygodności na rynkach finansowych, jeśli tylko polityka gospodarcza będzie prowadzona odpowiedzialnie.”

C.D.N.

0 comments… add one

Leave a Comment