Miara rozwoju Polski

Zamiast się kłócić o wyższość zielonej wyspy nad 500 zł na dziecko lub odwrotnie, lepiej zająć się istotnymi wyzwaniami. A stoją przed nami w Polsce trzy takie istotne wyzwania:

1. Dogonić w rozwoju materialnym społeczeństwa bardziej rozwinięte,
2. Uniknąć kryzysu zadłużenia, a pozyskać kapitały niezbędne do rozwoju,
3. Uczynić Polskę atrakcyjnym miejscem zamieszkania i pracy – inwestując i konsumując na miarę naszych możliwości.

Te trzy wyzwania są ponadpartyjne i ponad ideologiczne. Bez względu czy mamy rok 2016, czy będziemy mieli rok 2020 czy 2030 wyzwania te nadal będą aktualne (chyba, że do tego czasu zmaterializuje się kryzys zadłużenia, wtedy aktualnym wyzwaniem będzie minimalizować jego koszt).

Sprostanie tym trzem wyzwaniom jest miarą modernizowania Polski przez kolejne władze. Poniżej opis prostych a powszechnie dostępnych danych, które szacują postęp (lub regres) w sprostaniu tym wyzwaniom.

Doganianie społeczeństw bardziej rozwiniętych materialnie proponuję mierzyć proporcją polskiego PKB na głowę do PKB niemieckiego na głowę.

W latach 80ych i na początku lat 90ych Niemcy uciekały nam gospodarczo. Po reformach lat 90ych zaczęliśmy doganiać, choć zaprzestanie i odwrócenie części reform przez rządy SLD w połowie lat 90ych spowolniło tempo doganiania. Następny impuls rozwojowy zaczął się w oczekiwaniu na przystąpienie Polski do Unii Europejskiej – zarówno reformy wymuszone akcesją do UE oraz zwiększenie wiarygodności inwestycyjnej Polski w oczekiwaniu na wstąpienie do UE stanowiły silny bodziec prorozwojowy. Niestety w ostatnich latach widoczne jest spowolnienie doganiania:

Źródło: World Economic Outlook, April 2015

W roku 1980 PKB na głowę Polaka po uwzględnieniu siły nabywczej wynosiło 42% poziomu PKB na głowę Niemca. Następnie spadało, by sięgnąć w roku 1991 zaledwie 28% poziomu Niemiec. Reformy początku lat 90ych umożliwiły bezprecedensowy okres doganiania. Na rok 2013 PKB na głowę w Polsce po uwzględnieniu siły nabywczej przekroczyło 53,5% analogicznego wskaźnika dla Niemiec.

Natomiast ryzyko kryzysu niewypłacalności proponuję szacować sumą publicznego i prywatnego zadłużenia w Polsce do rozmiaru gospodarki mierzonego PKB:

Źródło: NBP, GUS, ZUS

Pomocniczo ocenę ryzyka niewypłacalności proponuję mierzyć różnicę pomiędzy rentownością długoterminowych obligacji rządu polskiego a rentownością obligacji rządów niemieckiego i czeskiego:

Źródło: Eurostat

Na razie nic nie wskazuje na nieuchronny i nieodległy kryzys. Ale ocena stopnia zadłużania Polski wypada niedobrze. W Polsce zarówno dług publiczny jak i prywatny rosną szybciej niż PKB. W 15 lat prawie podwoiliśmy sumę oficjalnego dług publicznego i długu prywatnego w relacji do PKB! Nasz łączny dług publiczny i prywatny z nieco ponad 100% PKB w 1999 wzrósł do prawie 200% w 2014! A dług naszego rządu ciągle jest relatywnie drogi nie tylko w relacji do Niemiec, ale również do podobnych nam Czech.

Za miarę jakości życia w Polsce proponuję przyjąć imigrację Polaków pomniejszoną o emigrację Polaków. Polacy to najlepsi eksperci od jakości życia w Polsce względem jakości życia gdzie indziej. Suma ich indywidualnych decyzji o wyjeździe z Polski i powrocie do Polski stanowi podsumowanie opinii Polaków o relatywnej atrakcyjności Polski.

W Europie wschodniej Polacy są liderami wyjazdów z własnego kraju. Jak wynika z narodowych spisów powszechnych z 2002 i 2011 roku liczba Polaków przebywających za granicą wzrosła z ok 780 tysięcy w 2002 do ponad 2 milionów w 2011.

Z corocznych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego ludności nieobecnej w związku z wyjazdem za granicę na pobyt czasowy wynika, że w latach 2011, 2012 i 2013 liczba Polaków przebywających za granica zwiększyła się odpowiednio o 60 tys., 70 tys. i 66 tys. Polaków. Na koniec 2013 Polaków sklasyfikowanych przez GUS jako „Ludność nieobecna w związku z wyjazdem za granicę na pobyt czasowy” było 2,196 mln z nas.

Źródło: Rocznik Statystyczny Demografii

Co roku za granicę wyjeżdżają kolejni Polacy w liczbie większej niż Polacy wracający do Polski i są to głównie Polacy w sile wieku. Według GUS ponad 1/3 Polaków przebywających za granicą to osoby w wieku 25-39 lat.

Jesteśmy już w UE. Jesteśmy już w NATO. A Polska dryfuje. Nasze elity władzy i mediów nie potrafią wyznaczyć istotnych celów. Dawkują nam epickie awantury o temaciki zastępcze. Tutaj będę co jakiś czas wracał do trzech istotnych dla nas wyzwań i miar szacujących jak kolejni rządzący się sprawują.

2 comments… add one
  • QWerty Feb 6, 2016, 11:02 am

    1. = edukacja (wyższa, ustawiczna, komercjalizacja, “innowacyjność”, ograniczenie drenażu mózgów) + system podatkowy (bezsensowne ulgi i interpretacje, ZUSy, nierówność zasad na rynku pracy, niewyobrażalne preferencje faktyczne i pochodne dla kapitałów MNC) + [trochę] system finansowy (dostęp do niego, niezależność i odpowiedzialność banków, ograniczenie i autentyczna kontrola “banksterki” i znów ograniczenie niewyobrażalnych preferencji dla MNC w bankowości)

    2. = “wojna pokoleń” = system emerytalny + [trochę] system finansowy (ograniczenie i kontrola “banksterki”, faktyczna odpowiedzialność banków/funduszy i osobista ich zarządów)

    3. = edukacja + system podatkowy a.k.a. “rynek pracy” + rynek mieszkaniowy + promocja regionów a.k.a. “decentralizacja” (rozumiana również jako zaprzestanie spędu ludzi z “wiochy” na śmieciówki do Warszawy/Wrocławia/Krakowa itp.)

    • Pawel Dobrowolski Feb 6, 2016, 7:37 pm

      owszem mozna tworzyc wiele miar czastkowych opisujacych konkretne mikro zagadnienia — ale tylko pozostajacymi poza sporem miarami zbiorczymi mozna rozliczac politykow kadencja po kadencji

      sa rozne spsosoby rozwiazania mikro zagadnien jak edukacja czy rynek pracy, itp miarami czastkowymi latwiej manipulowac, latwiej tworzyc miare wyznaczajace ideologicznie preferowane rozwiazanie

      kazde jednak mikro zagadnienie bedzie wplywac na miary zbiorcze — a co do glownych celow nie ma klotni, czy lewak czy prawak nie chce upadlosci Polski, czy wyjazdu kolejnych dwoch milionow Polakow — a czy oni wyjezdzaja z Polski z tego co innego powodu to niech juz udowadniaja politycy kazdy po swojemu czyniac Polske atrakcyjna wedle wlasnych recept

      ja bym sobie zyczyl zebysmy ich regularnie, rok po roku rozliczali z postepu w celach w ktorych wszyscy plus minus sie zgadzamy — i ktore to cele sa nieco bardziej ambitne niz to co nam politycy oferuja

Leave a Comment