Obniżony rating to ani spisek, ani troska o demokrację. To racjonalna kalkulacja.

Dlaczego przy rozbiorach OFE nie obniżono ratingu, a przy podatku bankowym i od sklepów obniżono? Agencje ratingowe za klientów mają inwestorów w obligacje rządu. A tym inwestorom skok na OFE był na rękę. Natomiast obecne zmiany już nie. Z drugiej strony, tym z nas którzy mają złośliwą satysfakcję z obniżenia ratingu Polski proponuję zerknąć na ratingi różnych dyktatur, często wyższych niż rating Polski. S&P nie ocenia jakości demokracji, tylko wypłacalność, rozumianą jako zdolność i chęć regulowania rachunków wobec inwestorów.

Istotą rozbioru OFE jest odebranie przyszłym emerytom obligacji i zastąpienie ich zapisami na „kontach” w ZUS. Dopóty przyszli emeryci mieli te same obligacje co zagraniczni inwestorzy trudno było obniżyć emerytury. Odmowa spłaty jedynie obligacji będących w rękach OFE byłaby niekonstytucyjna i politycznie niemożliwa, ze względu na oczywiście lepsze traktowanie zagranicznych właścicieli obligacji. Natomiast przy odmowie spłaty wszystkich obligacji zagraniczni inwestorzy z ich prawnikami i ambasadorami razem z Bankiem Światowym, Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Unią Europejską urządziliby nam niezłą awanturę i skuteczny bojkot gospodarczy, szybciej niż ktokolwiek byłby w stanie wymówić: „P a m i ę t a s z G r e c j ę ?”.

A teraz? Teraz nie trzeba wykupywać obligacji należących do OFE. Po dwóch rozbiorach OFE nie mają już żadnych obligacji Polski. W rezultacie budżet ma więcej kasy na wykup obligacji, które pozostały w posiadaniu zagranicznych inwestorów.

Co lepsza (dla zagranicznych inwestorów) na przyszłość, gdy emeryci mają być spłacani z „kont” w ZUS, wystarczy drobna zmiana prawa: uchwali się jakiś czynnik indeksacji „kont” w ZUS i emerytury będą mniejsze. Mniejsze emrytury to więcej kasy na spłatę obligacji. Wszyscy wiedzą, że dług Polski narasta. Rozbiór OFE stworzył na wypadek kryzysu finansów w Polsce mechanizm zwiększenia ilości pieniędzy na spłatę inwestorów posiadających obligacje. Takiemu skokowi na pieniądze emerytów przyklaśnie cała zagranica. A UE, MFW i Bank Światowy będą tłumaczyć, że jest to rozsądne i konieczne, by utrzymać dostęp do rynków kapitałowych.

Rozbiór OFE był podwójnie pozytywnym wydarzeniem dla obligatariuszy: więcej kasy na spłatę ich obligacji teraz oraz gotowy mechanizm obniżenia wydatków na emerytury w przyszłości, żeby było więcej kasy na spłatę obligacji.

Natomiast obecne prace nad podatkiem bankowym, podatkiem supermarketowym, pomocą dla frankowiczów oznaczają, że klimat polityczny w Polsce przechylił się w kierunku redystrybucji do lokalnych wyborców, a przeciw zagranicznym inwestorom. Ostatnie 200 lat historii rynków finansowych daje dziesiątki przykładów, na to, że wzrost napięcia pomiędzy populistami a elitystami w peryferyjnych państwach często kończy się odmową spłaty zagranicznych kredytodawców. Oprócz zdolności spłaty, liczy się jeszcze chęć spłaty. Agencje naturalnie oceniają nie tylko czynniki makroekonomiczne, ale również polityczne. Więc, gdy krzyczysz, że to niesprawiedliwa ocena, to głęboko się mylisz.

Ale jeśli należysz akurat do tych, którzy się cieszą, z tego, że cywilizowany świat pokazał PiSiorom sprzeciw wobec ich rzekomego skoku na demokrację, jesteś w równie grubym błędzie. Agencja S&P i inne agencje w dupie mają naszą demokrację. Chętnie wystawiają lepsze ratingi takim zamordyzmom jak Arabia Saudyjska (AA-) i Chiny (AA-). Bo zamordyzm trzymany żelazną ręką przez silnego dyktatora lub spójną oligarchię, często lepiej reguluje zobowiązania wobec zagranicznych inwestorów nawet gdy jest biedny, niż zmienna w nastrojach demokracja. Skok na trybunał czy na stołki w mediach państwowych i służbie cywilnej, jest po prostu oznaką nasilenia konfliktu pomiędzy populistami a elitystami w Polsce. A to, jest dla inwestorów czynnikiem ryzyka – obniża możliwość i chęć regulowania zobowiązań wobec zagranicznych inwestorów. Tylko tyle i aż tyle.

Możesz oczywiście wyśmiewać się z wiedzy analityków agencji ratingowych o Polsce. Ale to oni wystawiają nam powszechnie uznawane ratingi, a nie ty im. Możesz też przywoływać film Big Short ukazujący niecne praktyki agencji oraz kary nałożone na agencje ratingowe w USA. Ale w Polsce żadna podobna kara nie będzie od agencji ratingowej wyegzekwowana, bo nie ma za co jej egzekwować, a gdyby było to nie jesteśmy w jesteśmy w stanie takiej kary wyegzekwować. Możesz też krzyczeć o spisku – ale to objaw niezrozumienia roli agencji ratingowych i bezradności wobec ich werdyktów.

Poprzedni wpis o agencjach ratingowych

Stłucz Pan termometr to poczujesz się lepiej — 11 lipca 2011 – Politycy europejscy wydają wojnę agencjom ratingowym. Niechybnie ściemniają. Bowiem za każdym razem gdy politycy idą na wojnę ze zjawiskiem społecznym (patrz narkotyki) to retoryka wygra ze skutecznością. Wojny można prowadzi z innymi ludźmi, nie ze zjawiskami.

0 comments… add one

Leave a Comment