Bezwarunkowe rzucanie się trybunałowi na ratunek przyniesie więcej szkody niż pożytku…

…zaogni namiętności polityczne, a konserwowanie złych rozwiązań podniesie do rangi obrony demokracji. Obecny sposób wybierania sędziów trybunału to konstytucyjna niedoróbka. Należy go naprawić, zamiast fundować na nim naszą polityczną przyszłość.

Konstytucja w krótkim artykule o wyborze sędziów trybunału zawiera, aż cztery wady.

Po pierwsze i najważniejsze, obecny sposób wyboru sędziów nie zapewnia podziału władzy. Do wybrania sędziów nie jest konieczne współdziałanie różnych władz. Wybór przez Sejm jest wyborem ostatecznym, a prezydent jest jedynie notariuszem, który uświetnia nominacje. Ponadto konstytucja dopuszcza wybór zwykłą większością, czyli głosami aktualnie sprawujących władzę.

Jeśli chcesz bronić podziału władzy, to na pewno nie będziesz bronił obecnego sposobu wyboru sędziów trybunału!

Po drugie sędziów trybunału wybiera wieloosobowe grono, co rozmywa odpowiedzialność za wybór. Wieloosobowy wybór zachęca do intryganctwa i kolesiostwa, bez żadnej osobistej odpowiedzialności. Wybór przez Sejm to zachęta do wybierania sędziów przez grupy posłów na zasadzie coś za coś: wy nam tego kandydata, my wam tamtego, albo jakąś ustawę, lub wręcz do wybierania sędziów z pośród własnego grona!

Po trzecie, wybiera się sędziów trybunału na krótką 9 letnią kadencję. Co rodzi u nich naturalne pytanie o dalsze kariery. Orzekanie o niekonstytucyjności, to zbyt wielka władza, by tworzyć materialne i ambicjonalne pokusy.

Po czwarte, dodanie do konstytucji kryterium „wyróżniających się wiedzą prawnicza” to nie jest tak naprawdę kryterium wiedzy, bo na tym poziomie ocena czy ktoś się wyróżnia wiedzą jest wielce subiektywną oceną. Jest to zachęta do podkręcania wymogów w ustawie, ale nie po to, by wybrać posiadających odpowiednią wiedzę, lecz po to, by rekrutować sędziów z wąskich grup zawodowo-towarzyskich. By na przykład zamiast ze zbioru prawników, wybierać ze zbioru profesorów prawa. A wypada zapytać niby w czym lepszy jest profesor od adwokata, który wielokrotnie stawał przed najwyższymi sądami?

Jak powinni być wybierani sędziowie trybunału konstytucyjnego? O tak:

Sędziów TK dożywotnio winien jednoosobowo wybierać prezydenta, a wybór ten powinien być potwierdzany przez senat większością 2/3 głosów.

Jednoosobowy wybór sędziego TK przez prezydenta, i jego potwierdzenie przez Senat wysokim progiem jest lepszy od obecnego sposobu wyboru ponieważ:

1. Całą odpowiedzialność za wybór sędziego zogniskuje na jednej osobie. Ewentualna wina za pomyłkę czy wybór niegodnej osoby, całkowicie i absolutnie spadnie na prezydenta.

Przypisanie odpowiedzialności jednej osobie jest podstawą jakiejkolwiek odpowiedzialności. Nawet jeśli jedyną sankcją jest wstyd, to jednoosobowy wstyd to wstyd, a wieloosobowy wstyd to gwarantowany bezwstyd. Kto dziś pamięta, którzy posłowie wybrali Lidię Bagińską na sędziego trybunału? Lidia Bagińska to ta pani, która zrezygnowała z zasiadania w trybunale, gdy się okazało, że sąd uprzednio odebrał jej uprawnienia syndyka, z powodu nieprawidłowości podczas prowadzonego przez nią postępowania upadłościowego.

2. Potwierdzenie nominacji przez Senat zmniejszy prezydentowi pokusę nominowania do trybunału miernot tylko dlatego, że spełniły polityczne czy osobiste przysługi. A potwierdzenie większością 2/3 uzależni zgodę na nominację od częściowej przynajmniej zgody opozycji. W sumie potwierdzać wybór sędziów, może też sejm, ale u nas senat ma niewiele do roboty, więc może warto dać mu jakieś pożyteczne funkcje.

Nie trzeba bać się nadmiernego blokowania wyboru sędziów trybunału przez opozycję. Bowiem jeśli opozycja się nie zgodzi na danego kandydata, to nie może oczekiwać, że następny prezydencki kandydat będzie się jej bardziej podobał. Jeśli jednak opozycja będzie blokować jednego po drugim kandydacie, to właściwą instancją staną się obywatele, których osąd przyda lub odbierze opozycji poważania. A w podziale władz o to właśnie chodzi, żeby władza podzielona, w wypadku konfliktów, musiała się odwoływać do nas obywateli.

3. Nominacja dożywotnia jest lepsza, bo osłabia przełożenie cyklu politycznego na nominacje. W tej chwili wystarczy zdobyć władze w Sejmie na dwie kadencje, by odsadzić prawie cały skład trybunału. Przy wyborze dożywotnim wpływ cyklu politycznego zaburzony zostanie przez cykl odejść na emeryturę, czyli w pewnym stopniu przez czynnik losowy. A dożywotni sędziowie swoimi decyzjami nie będą musieli komukolwiek się przypodobać.

Nie pozwól, by narastający dyskomfort z eskalujące awantury o trybunał, lub chęć kibicowania jednej czy drugiej stronie, zatrzymała cię w poszukiwaniu lepszych rozwiązań niż, te które proponują jedni lub drudzy politycy. Stać cię na więcej…

0 comments… add one

Leave a Comment