Brednie jasniepaństwa o JOW

Establishment i ich presstytutki opowiadają brednie o JOW. Dziś trzy korekty najczęściej powtarzanych dezinformacji:

1. W JOW nie będzie więcej straconych głosów
Tak, na podkarpaciu liberalni wyborcy nie wybiorą do Sejmu swojego posła. Podobnie jak w miasteczku Wilanów nie będzie posła radiomaryjnego. Ale JOW nie spowoduje więcej “straconych” głosów niż w obecnej ordynacji. Dziś głos liberalnych wyborców oddany na PO też jest stracony. Bo choć oddali głos na tych co weszli do Sejmu to „ich” partia ignoruje ich oczekiwania, Tusk ogłosił się socjaldemokratą i bezkarnie leje ciepłą wodę. A liberalnych wyborców straszy PiS. Pod JOW to liberalni wyborcy będą straszyć Tuska, bo nawet minimalny spadek ich poparcia będzie się przekładał na realną groźbę utraty władzy.

Dla ludzi przyzwyczajonych do myślenia o korycie, o tym czy głos jest stracony, czy nie przesądza przełożenie głosu na miejsca przy korycie. Ja wolę patrzeć na to jak moje preferencje przekładają się na zachowania partii. Pod obecnym system nijak.

2. W JOW nie będzie zabetonowania. Partie szybciej i pełniej będą reagować na oczekiwania wyborców.
Tak, pod JOW będzie system dwupartyjny. Jednak JOW zmniejsza bariery politycznej konkurencji. Dwie dominujące partie mogą w takim systemie łatwo utrzymać swój duopol pod warunkiem, że zachowują się zgodnie z preferencjami wyborców. Samo ułatwienie konkurowania (tzw. contestability) zmienia zachowania dominujących partii w kierunku większej uległości wobec wyborców, nawet jeśli do faktycznej konkurencji ze strony nowych polityków nie dochodzi.

Dlatego właśnie establishment wyje na JOW, bo partie będą bardziej reagować na życzenia wyborców.

3. Znikną małe partie. Owszem i dobrze. W zamian dostaniemy czytelniejsze alternatywy.
JOW tworzą system dwupartyjny. Małe partie są wyciskane. To nie wada, tak ma być, bo daje stabilność potrzebną do rządzenia, bez konieczności przekupywania mniejszościowego koalicjanta pieniędzmi podatników. Stratni będą tylko liderzy małych partyjek.

JOW wymusza uspójnianie stanowisk przez bliskie sobie ideowo środowiska. Socjaliści będą po przejęciu władzy prowadzić politykę socjalistyczną, a liberałowie liberalną. Nie tak jak teraz, gdy podatki obniżają Kaczyński z Millerem, a politykę socjalistyczną prowadzi Tusk z Kopacz.

Pod JOW bliskie sobie środowiska jeśli chcą mieć wpływ na władzę potrzebują uzgodnić stanowiska w kluczowych kwestiach i ignorować różnice w mniej ważnych kwestiach. Nikt nie wie czym się różni SLD od Palikota, Palikot od Krytyki Politycznej, Krytyka Polityczna od ruchów miejskich. Pod JOW te środowiska będą musiały albo zrezygnować z osobistych ambicji i drobnych różnic, albo zrezygnować z polityki.

0 comments… add one

Leave a Comment