Jawność publicznych wydatków na media

Mamy prawo wiedzieć do których mediów i ile naszych pieniędzy kierują urzędnicy. Zarówno bezpośrednio jak i korzystając ze swoich wpływów. Minister Skarbu powinien co roku przedstawiać w Sejmie raport o fakturach od mediów zapłaconych przez cały sektor publiczny oraz przez wszystkie spółki, gdzie sektor publiczny nominuje choć jednego członka rady nadzorczej. Jeśli tego prawa nie wyegzekwujemy żyć będziemy pod butem urzędniczo-politycznych sitw w fasadzie ludowładztwa.

Dzięki mediom mamy ogląd rzeczywistości. Wiedzą o tym ludzie władzy. Wpływają na media by skrzywić nasz obraz rzeczywistości a tym samym uzyskać wpływ na naszą wolę i kierunek działania. Dla prezesa PKN Orlen nominowanego przez urzędników skandalem jest, że zarządzający z nadania urzędników prezes PZU miał czelność kupić reklamy w medium kojarzonym z opozycją! Trzeba z tym skończyć – nie, nie z prezesem PZU, ale z budową wpływów w mediach przez urzędników i ich ludzi za nasze pieniądze.

Wszędzie na świecie media przedstawiają mocniej głos ludzi władzy i ludzi bogatych. To jest nieuniknione. Ale skala i tajemność tego wpływu mogą i powinny być ograniczone. Jeśli na rynku utrzymają się tylko media, które dobrze żyją z władzą będziemy mieli jedynie fasadę demokracji.

Każda władza, czy to urzędników czy to ludzi bogatych gdy zbyt silna jest zagrożeniem dla wolności. Dziś władza urzędników jest większym zagrożeniem. Urzędnicy to w miarę jednolita grupa o jednolitym interesie (więcej posad, więcej przepisów, więcej państwowych spółek, więcej naszej kasy w ich rękach), który od lat sprawnie realizują. Bogaci maja różne poglądy i sprzeczne interesy, więc są dla mojej wolności znikomym zagrożeniem. Jedni wolą więcej ochrony polskiego rynku, a inni więcej wolnego handlu. Jedni lubią obrazoburcze spektakle, inni regularnie chodzą na pielgrzymki. Bogaci zarabiają na różnych biznesach, często w konkurencji z sobą. Jest ich wielu. Jeśli jeden przestanie się u ciebie reklamować masz sporą szanse na reklamy od innych. Nie uda im się spotkać i uzgodnić, że od dziś finansują jedną gazetę, a przestają inną.

Z władzą jest inaczej. Władza urzędniczo polityczna jest skoncentrowana w rękach urzędników, którzy mają wspólny interes i często znajduje się w łapach jednej opcji politycznej. Korzystając ze swej władzy co roku urzędnicy, spółki kontrolowane przez urzędników oraz sektor prywatny uzależniony od urzędników przelewa dziesiątki jeśli nie setki milionów złotych do mediów. Nie wszystkich mediów, lecz tych wybranych. Urzędy dają ogłoszenia, często w formacie dużym i kolorowym zwiększającym ich koszt, byle medialnym pupilom przelać więcej kasy. W Polsce gminnej i powiatowej sterując strumieniem publicznych pieniędzy, pieniędzmi od spółek gdzie obsadzają posady oraz pieniędzmi od biznesmenów zarabiających na relacjach z urzędami władza wykończyła większość niezależnej prasy.

Reguły wydawania pieniędzy przez władze na media nie są ani możliwe ani potrzebne. Ale potrzebna jest spowiedź władzy z tych wydatków: którym mediom, ile, kiedy. Cały sektor publiczny od kancelarii pana premiera do najpośledniejszego urzędu. Jeden szczegółowy raport. Co roku. Dający obraz miesiąc po miesiącu, medium po medium. Składany przez jednego urzędnika, najlepiej Ministra Skarbu Państwa i obejmujący wszystkie urzędy w całej Polsce.

0 comments… add one

Leave a Comment