Jestem artystą!

Żadnej sztuki nie tworzę. I na tym polega moja twórczość. Nie możesz jej dotknąć, bo nie istnieje. Nie możesz jej zobaczyć, bo jej nie ma. Nie możesz jej usłyszeć, bo nie wydaje dzwięku. Czysty abstrakt! Najwyższa forma sztuki!  Jest tylko jeden problem: za moją pracę artysty nikt nie chce mi płacić.

Jak ma żyć artysta Pani premierze? Szesnaście miesięcy tworzyłem niesztukę i ani grosza nie dostałem. Nie dzwoni Pan minister kultury z propozycją stypendium.  Państwowe galerie nie szykują wystaw. Żadnego grantu na książkę nie dają. Nawet gminne ośrodki kultury się nie dobijają — a przecież za spotkanie z artystą w każdym GOKu należy  się artyście zapłata.
 
Tak nie może być! Przecież tworzę, więc za moją twórczość należy mi się godziwa zapłata. Pracy za darmo mówimy nie! Nawet jeśli to niepraca.  Co to jest niepraca? Jeśli zadajesz takie pytanie to nie rozumiesz sztuki! I pojęcia niepracy też nie zrozumiesz. Chyba, że będziesze odpowiednio długo obcował z moją sztuką. Przecież nie możesz się karmić wyłącznie popularną papką komercyjną, którą kupujesz za własne pieniądze z własnej woli. Usiłując zrozumieć sztukę, której nie ma dążyć będziesz do ideału. Staniesz się lepszy. Powinnaś mi za to zapłacić. A jeśli nie zapłacisz z własnej kieszeni bo nie dorosłaś do mojej sztuki to społeczność w odwiecznym dążeniu do ideału powinna cię skłonić za pomocą abonamentu od oglądania mojej sztuki, której nigdy nie zobaczysz do zapłacenia mi za moją pracę i wkład w rozwój społeczeństwa.
 
Gdy naród i podatnicy nie docenią swojego najwybitniejszego artysty to zginie kultura narodowa, poczucie wspólnoty i sam naród.  Należy mi się! Należą mi się honoraria za wystawy, których nie będzie, bo być nie może.  Należy powołać Narodowy Instytut Niesztuki, którego jedynym celem będzie rozwijać niesztukę, czyli moją twórczość.
 
 
 
0 comments… add one

Leave a Comment