Obywatel Pieczarka – 4

Anonimizajca wyroków sądowych to bzdura

W Stanach i Europie internetowy dostęp do orzeczeń sądów pozwala poznać treść wyroków oraz ich strony. Władze w Polsce w rzekomej trosce o obywateli wymyśliły anonimizację wyroków sądowych, czyli pozbawienie wyroku jakichkolwiek cech pozwalających określić strony sprawy. Usuwane są imiona i nazwiska stron ale często również takie informacje jak miejscowość w której działa pozwany/pozywający urząd czy nawet w niektórych przypadkach miejscowość w której orzeka sąd wydający dany wyrok. 
 

Jawność postepowań sądowych istnieje, by obywatele mogli wyrobić swoje własne zdanie o tym czy w danej sprawie sprawiedliwości stało się zadość oraz czy wymiar sprawiedliwości jest sprawiedliwy. Ochrona prywatności nie stanowi uzasadnienia do mnożenia tajemnic. Wyroki nie tylko sądów amerykańskich ale europejskiego trybunału w Strasburgu podają imiona i nazwiska stron oraz często wrażliwe informacje takie jak narodowość stron, które jednak są isotne w danej sprawie.

Internetowy dostęp do całej treści orzeczeń ułatwi obywatelom rzeczywisty nadzór wymiaru sprawiedliwości. Jest to ważny cel społeczny, któremu nie mogą stać na przeszkodzie poczucie wstydu osób skazanych. Pijany kierowca może chcieć utrzymać wiedzę o swym zachowaniu w ścianach sali sądowej i w tajemnicy przed sąsiadami. Ale interes ogółu w zrozumieniu jak pijani kierowcy są traktowani przez wymiar sprawiedliwości i możliwość potwierdzenia, że obowiązujące prawo jest sprawiedliwie wymierzane są ważniejsze od poczucia wstydu osób łamiących prawo.

Podobnie jest z poczuciem wstydu osób pokrzywdzonych jeśli mamy wiedzieć czy wpływowi przestępcy nie są traktowani ulgowo potrzebujemy wiedzieć jak wyglądają sprawy w sądach. W wyjątkowo drastycznych czy wstydliwych sprawach sędzia może wykluczyć jawność rozprawy. Ta gwarancja wystarczy dla ochrony godności pokrzywdzonych.

Jawność musi stać się normą gdyż stanowi ważną gwarancję sprawiedliwości. Bo jawność pozwala obywatelom zrozumieć jak działają sędziowie, jakimi przesłankami kierują się w orzekaniu.  Jak inaczej mamy poznać czy w sprawach wpływowych i ustosunkowanych osób sędziowie przypadkiem nie skręcają wyroków jeśli nie możemy porównać wyroków w podobnych sprawach dla normalnego człowieka i kogoś z koneksjami. U nas władza i sędziowie nie chcą byśmy mieli tę możliwość i tłumaczą się ochroną naszej prywatności. Nie wiem czy czynią to z głupoty, z chęci ukrycia swych niecnych uczynków, czy po prostu z przyzwyczajenia władzy i elit do działania w ukryciu przed obywatelami.

Ale sorry sędziowie, profesorowie i cała zgrajo, która gardłujesz za chowaniem należnych nam informacji: sądy są miejscem gdzie reputacja i uczynki obywateli są publicznie analizowane. Wstyd i obawa utraty reputacji nie mogą stanowić podstawy do utajnienia wyników wymierzania sprawiedliwości. Potrzebny jest wyższy standard, tym standardem jest realna groźba dla życia, zdrowia, lub bezpieczeństwa materialnego obywateli.

Dlatego zwiększając przejrzystość sądów należy równocześnie pamiętać o ochronie prywatności. Ale tylko prywatności rozumianej jak zabezpieczanie życia, zdrowia, lub bezpieczeństwa materialnego obywateli, a nie mglistego i pojemnego totemu polityczno-prawnego typu anonimizacja wyroków sądowych.  Wszelkie dane osobowe, które nie są potrzebne do zrozumienia działania wymiaru sprawiedliwości a mogą być wykorzystane ze szkodą dla życia,  zdrowia, lub bezpieczeństwa materialnego obywateli należy wykreślić z publikowanych w internecie orzeczeń. Instrukcja regulująca publikację orzeczeń w internecie powinna zawierać krótki i zamknięty katalog takich informacji jak:

(i) NIP (4 ostatnie cyfyr),
(ii) PESEL (2 pierwsze cyfyr),
(iii) numery kont bankowych (4 ostatnie cyfyr),
(iv) kart kredytowych (4 ostatnie cyfyr),
(v) pełna data urodzenia (tylko rok),
(vi) imiona rodziców oraz panieńskie nazwisko matki (tylko inicjały),
(vii) adresy zamieszkania, pracy, oraz inne adresy pod którymi strona przebywa (tylko miescowość i województwo),
(viii) numery rejestracyjne pojazdów mechanicznych (ostatnie dwie cyfry lub litery),
(ix) numery telefoniczne (ostatnie dwie cyfry),
(x) adres e-mailowe (nie publikować),
(xi) elektronicznie utrwalono podpisy (nie publikować),
(xii) informacje o jednostkach chorobowych (nie publikować).

które nie będą w pełni publikowane w internecie z powodu zagrożenia dla życia, zdrowia, lub własności (n.p. kradzieży toższamości). Tylko takie informacje mogą być przed nami chowane z automatu, utajnienie czegokolwiek innego wymagać powinno zamknięcia rozprawy przed publicznością. Bo co do zasady wszystko co się dzieje na sali sądowej jest sprawą publiczną.
 
0 comments… add one

Leave a Comment