« Stłucz Pan termometr to poczujesz się lepiej... | Main | OFE - 10 »

Mam prawo wiedzieć

Fakty są porażające, ale ich nie ujawnię, mawiali Kaczyńscy gdy rządzili. Mam ekspertyzy, ale ich nie pokażę twierdzi teraz prezydent Komorowski. I w rządzie i w opozycji mamy stare pierdziele z XIX wiecznym pojęciem demokracji.
 
Arcana imperii, czyli tajemnice władzy przez wieki były uznawane za istotne narzędzie władzy. Na szczęście w ostatnich 200 latach wraz z ponownym pojawieniem się na scenie dziejów demokracji prawo obywateli do informacji o decyzjach władzy, braku decyzji czy błędach władzy staje się coraz szersze. Niestety wynalazek dostępu do informacji do Polski dociera ze spóźnieniem.

A prezydent Komorowski i  jego ekipa świadomie wybrali wydłużyć naszą drogę do normalności. Odmowa dostępu do ekspertyz na których oparł się prezydent Komorowski podpisując ustawę nie jest wypadkiem przy pracy. Doradzający prezydentowi Jerzy Osiatyński i Irena Wóycicka oboje niegdyś sensowni i przyzwoici ludzie dziś głoszą niemądre i nieprzyzwoite rzeczy. On mówi, że "jest coś niestosownego w żądaniu ujawniania", a ona że "nie ma takiej praktyki".

Fakt, nie ma takiej praktyki. W Polsce mamy przyzwoite prawo o dostępie do informacji publicznej oraz fatalną praktykę ukrywania tych informacji. Taki spadek po PRL, gdzie wszystko było tajne. Towarzystwo przyzwoitych, ale mentalnie poszkodowanych przez PRL nie miało okazji nauczyć się jak wygląda i funkcjonuje współczesna demokracja. Ci ludzie byli przydatni, gdy działali na rzecz wprowadzenia w Polsce demokracji. Teraz, gdy ją trzeba rozwijać są zwyczajnie szkodliwi.

Jeśli już jest coś niestosownego w tej całej histori, to nie jest to żądanie informacji publicznej przez obywateli lecz to, że prezydent wbrew obowiązująmu prawu odmawia dostępu do ekspertyz na podstawie, których podpisuje ustawy dotyczące każdego Polaka. Widać prezydent Bronisław Komorowski woli demokrację w postaci pustego politycznego spektaklu z plebiscytem na najfaowszego gościa raz na kilka lat. A obca wydaje się prezydentowi, oraz jego politycznym rówieśnikom koncepcja władzy podlegającej codzienniej ocenie dobrze poinformowanych obywateli.

p.s. Owszem masz prawo wiedzieć. Ale prawa i dobra są jak mawiał filozof dla tych, którzy potrafią je wywalczyć i utrzymać.


Inne wpisy z cyklu „Mam prawo wiedzieć”:

Czy jesteś pieczarką - 30 maja 2009 -  ...no wiesz trzymany w ciemności i karmiony gównem.

Zostałem pieniaczem - 1 czerwca 2007 -  Dzięki pomocy przyjaciół złożyłem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na decyzję Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) odmawiającą mi dostępu do protokołu z posiedzenia KRRiT na którym dyskutowano o wniosku do Komisji Europejskiej o uznanie ustawy abonamentowej za sprzeczną z prawem.

Publiczne wysłuchanie: podsumowanie zamiast stenogramu – 28 października 2006 – słów kilka o ulepszeniu publicznego wysłuchanie w Polsce  

Publiczne wysłuchanie – 19 sierpnia 2006 –  słów kilka o wprowadzeniu publicznego wysłuchania w Polsce


Hosting by Yahoo!

Post a comment

(If you haven't left a comment here before, you may need to be approved by the site owner before your comment will appear. Until then, it won't appear on the entry. Thanks for waiting.)