Szkoła obywateli czy poddanych – 5

Z maturą w Polsce jest jak z kranem w szałasie dzikiego. Patrzy nieokrzesany barbarzyńca na metalową błyskotkę i sądzi, że posiadł wyznacznik przynależności do wyższej cywilizacji. Niestety bez zaplecza technicznego i społecznego do tłoczenia wody w rury dzikus tylko wykosztował się na bezużyteczną błyskotkę. Nasza nowa matura tak jak kran w szałasie dzikiego daje nam złudne poczucie przynależności do wyższej cywilizacji.

Owszem nowa matura to obiektywny egzamin, który zastąpił starą maturę. Ale ta niby nowoczesna nowa matura jest niepotrzebnym sitem społecznym ( a powinna być tylko miarą umiejętności i wiedzy) oraz przejaw tradycyjnej niekompetencji administrujących Polską.

Starą maturę rozdawali po uznaniu nauczyciele, którzy uczyli i osobiście znali egzaminowanych.  Prymus, który załamał się pod stresem dostawał litościwe 4-. A odwieczny lewus, za wzorowe wyuczenie się materiału dostawał 3+. Sam nie powinnem narzekać. Na ustnym z polskiego odpowiadałem gorzej niż koleżanka, którą komisja oblała. Trafiłem temat, o który nic nie miałem do powiedzenia. Jakiś młodopolski wierszyk, którego nie znałem. Ja komisji mówię, że w tym wierszyku ptaszki ćwierkają bo tyle wynikało z tytułu. I cisza. Na to komisja: a jak cwierkają? Radośnie, im odpowiadam. Cisza… A o jakiej porze roku ćwierkają – litościwie mnie pytają. Wiosną, która radosną porą roku jest – leję im wodę. Trwało to kilka minut, choć zdawało się być wiecznością. Tym sposobem komisja wyciągnęła mnie na ocenę dostateczną. Koleżanka oblała, choć lepiej odpowiadała. Widocznie zawiodła oczekiwania komisji. Dzisiejszej matury bym w ten sposób nie zdał. Nie powinnem się więc czepiać.

Ale będę. Corocznie naszej matury nie zdaje od kilkanastu do dwudziestu paru procent przystępujących do matury. W sumie kilkadziesiąt tysięcy młodych Polaków. Czemu takie gnębienie służy?  Matura, której z założenia cześć abolwentów nie zdaje i z tego powodu nie może kontynuować nauki na studiach jest reliktem zamkniętego porządku społecznego. W takim społeczństwie z góry zakłada się, że cześć obywateli jest skazana na niższą pozycję społeczną i usługiwanie elitom.  

Nie chcę takiej Polski. Chcę Polski o otwartym porządku społecznym. Chcę Polski takiej gdzie każdy może przez całe życie poprawiać swój los. W takiej Polsce może istnieć tylko matura z gorszymi i lepszymi ocenami, ale zdana przez każdego. Masz gorsze wyniki na maturze? Będzie ci trudniej dostać się na dobre studia. Ale będziesz miał szansę dalej wspinać się po drabinie społecznej.
I po drugie dlaczego co roku musi być jakiś skandal maturalny? A to im tematy wyciekną. A to wyjdzie egzamin za trudny, lub za łatwy. Dlaczego niekompetentne matoły z centralnej komisji egzaminacyjnej nie potrafią przygotować egzaminów, które co roku będą miały ten sam stopień trudności?! U nas na maturze stopień trudności corocznie musi być inny. Raz na tym przedmiocie, raz na innym. Chyba tylko po to by zapoznać młodzież z tematem: nieprzewidywalny los a twoje życie. Jednym urzednik przypadkowo ułatwi start w dorosłe życie, a innym utrudni.

W tym miejscu mógłbym skończyć coroczny wpis o maturze. Niezadowolonym z naszego miejsca na drabinie rozwoju dałem porcję utyskiwań. Możemy się stosunkiem do matury określić. Tusk uważa, że wystarczy nam ciepła woda w kranie i ogólnie fajnie jest. A ja uważam, że Polska pilnie potrzebuje wielu ulepszeń w naszych urządzeniach społeczno-gospodarczych, by dogonić naprawdę cywilizowane kraje.  

Ale nie skończę bo świadomość, że w roku 1933 Boy-Żeleński w felietione „Burżuazyjne Szlachectwo” o wiele elokwentniej narzekał na mniej więcej te same wady matury przeraża mnie. Nie tylko dlatego, że Boy zdał tę prawdziwą maturę z greką i łaciną, ale przede wszystkiem dlatego, że minął wiek, a my zmagamy się z tymi samymi problemami. W roku 2016 dzieła Boya przestanie objemować ochrona z tytułu praw autorskich. Mam nadzieję, że jego felieton straci na aktualności i nie będę udostępniał tego tekstu tu na blogu…

Inne wpisy o szkole:
Szkoły oceniać może tylko minister  – Minister Hall schowała przed rodzicami dane o wynikach standardowych egzaminów na poziomie szkoły. Teraz poszła za ciosem i postanowiła nas uszczęśliwić własną oceną szkół.
Artykuł we "Wprost" –  Dziś we "Wprost" mój artykuł o polskich szkołach. Piszę w nim, że społeczeństwo się mocno zmienło, a szkoły prawie wcale. 
Tornister jak snopowiązałka — 24 sierpnia 2009 — Za PRL w okresie żniw zawsze brakowało sznurka do snopowiązałek. Za demokracji z okazji rozpoczęcia roku szkolnego zawsze jest dyskusja o uczniowskich tornistrach co ważą za dużo.
Szkoła obywateli czy poddanych? – 2  — 21 sierpnia 2009 — Angloamerykanie podjęli świadomą decyzję, że szkoły publiczne mają przede wszystkim uczyć do życia, a nie do egzaminów na studia.  Tam większość szkół nastawionych jest na wzbudzenie motywacji do nauki i przekazanie praktycznych umiejętności, a nie jak u nas na uczenie konkretnej wiedzy.
Szkoła poddanych czy wolnych obywateli? — 18 sierpnia 2009 — Od kilku dni zastanawiam się jak to jest, że 20 lat temu zmienił się w Polsce ustrój polityczny i system gospodarczy a szkoły pozostały takie same…  — wpis jak wpis — przeczytaj komentarza, zwłaszcza ten od Betal i Monika.

A jeśli powyższe wpisy Ci nie starczą to tu jest jeszcze kilkanaście kolejnych w tym samym temacie:

Szkoła Polska 13 – Jakich Polaków kształtuje polska szkoła?

Szkoła Polska 12 – Szkoły i okręty podwodne

Szkoła Polska 11 – Zamordyzm i zakuwanie

Szkoła Polska 10 – Kanon na śmietnik

Szkoła Polska 9 – Sprywatyzujmy upaństwowione uczelnie

Szkoła Polska 8 – Porzućmy powszechny kanon lektur (na trzeźwo)

Szkoła Polska 7 – Porzućmy powszechny kanon lektur

Szkoła Polska 6 – Znowu matura

Szkoła Polska 5 – Nie ma jedynego słusznego modelu szkoły

Szkoła Polska 4 – Giertych potomek małpy

Szkoła Polska 3 – Podręczniki dla każdego c.d.

Szkoła Polska 2 – Podręczniki dla każdego

Szkoła Polska 1 – Roman Giertych ma rację

 

0 comments… add one

Leave a Comment