Polska to nie kraj dla młodych – 6

Przedwczoraj dałem na blogu swoją wypowiedź z poniedziałkowej debaty w Fundacji Batorego. Dziś moje subiektywne streszczenie wypowiedzi obecnych tam socjologów i jeszcze bardziej subiektywny komentarz.

  • Socjologowie obecni na debacie unikali słowa konflikt pokoleń. Twierdzili, że młodzi są tak różnorodni, że trudno opisać ich jako jedno pokolenie. A ponadto nie widać wśród młodych tendencji buntowniczych. Uważają, że brak strukturalnych przyczyn zaistnienia konfliktu międzypokoleniowego.

  • Młodzi są pogodzeni ze swoim losem. Socjologowie opisywali młodych jak pragmatycznych oportunistów, którzy starają się dopasować do rzeczywistości. Są w tym podobni do generacji swoich rodziców.

  • Profesor Domański mówił wręcz, że ze wszystkich grup wiekowych to młodzi deklarują najwyższy poziom zadowolenia z własnej sytuacji życiowej, oraz własnej sytuacji finansowej.

  • Według profesor Świdy-Ziemba wśród młodych nie ma myślenia kategorią pokolenia – zderzenie się z rynkiem pracy nie jest odbierane jako zderzenie się ze starszym pokoleniem, które dobrze się urządziło i wciągnęło za sobą drabinę. Młodzi nie są rozgoryczeni i są pogodzeni ze swoim losem.

  • Profesor Szlendak twierdzi, że w Polsce jako kraju katolickim mocna jest więź międzypokoleniowa i związane z nią prywatne transfery od rodziców do dzieci, co łagodzi żerowanie budżetu na młodszych.

  • Kilku prelegentów twierdziło, że z młodzieżą jest coś nie tak. Sposobu naprawy młodzieży upatrywali w reformie uniwersytetów, bądź szkół. Momentami miałem wrażenie, że socjologom było by lepiej gdyby debata była o naprawie szkół i uczelni oraz tym dlaczego młodzież nie dorasta do ich wyobrażeń.

  • Bardziej realistyczny był Michał Sutowski z Krytyki Politycznej. Uważa on, że powoli odsłania się niespełenienie mitu merytokracji. A rozwianie nadzieji co do możliwości przystosowania się do sytuacji stworzy warunki do buntu pokolenia młodszych.

Pierwsza reakcja na przemyślenia socjologów: oni nie pytają o to co istotne, więc nie widzą tego co istotne. Socjologowie nie mają łatwo, bo młodzież nie jest świadoma źródeł swoich problemów, podobnie jak marksowski robotnik nie był świadomy sił kapitalizmu, które kształtowały jego byt.

Ale socjologowie zbyt łatwo odpuścili i schowali się w łatwiznie zadawania tych samych pytań co zawsze. Jest wiele zjawisk, które wręcz proszę się o socjologiczną interpretację. Po 1989, gdy w pierwszej chwili padł strach na starszych nie przyzwyczajonych do zmienności kapitalistycznego rynku pracy, zaraz zaczęłó się wciąganie drabin przez różne korporacje zawodowe. Zwiększano wymogi wejścia do zawodu przez młodych. Skąd się wzięło to zjawisko? Jak daleko zaszło? Jak wpływa na mobilność społeczną? W jakim stopniu w obliczu powszechnego funkcjonowania „dojścia” jako leku na bariery życia codziennego powoduje narastanie dziedziczenia zawodów i statusu społecznego?

Żaden z socjologów nie zająknął się na ten temat ani słowem.

Nie widzą narastania strukturalnych przyczyny konfliktu pokoleniowego. Narastanie  potrzeb zgłaszanych wobec budżetu przez rosnącą armię emerytów, oraz wbudowywanie w gospodarkę czynników spowalniających nasz wzrost gospodarczy powoduje, że kołderka którą pokolenie przeciągają pomiędzy sobą jest coraz krótsza, i coraz bardziej trzeszczy.

Owszem na razie konfliktu pokoleń nie będzie bo młodzi nie widzę jak za pomocą budżetu transferuje się od młodszych do starszych. I niewiele ich łączy. Ale gdy nastąpi w Polsce kryzys gospodarczy podobny do tego, który dziś ma miejsce w Grecji, a kryzys taki jest nieunikniony to zafundujemy młodym istotne wspólne przeżycie, które bardzo ich połączy…

Inne wpisy z cyklu Polska to nie jest kraj dla młodych:

Młodzi(?) jako problem i wyzwanie – 1 czerwca 2011 – Spisane z pamięci moje wystąpienie na debacie Fundacji Batorego o tym dziwnym tytule. Ponoć tytuł miał być bardziej radykalny, coś o konflikcie międzypokoleniowym, ale został stonowany przez organizatorów…

Czynniki oficjalne już się zgadzają – 30 grudnia 2010 – Od kilku lat piszę o tym, że budżet służy do polepszania stopy życia starszych wyborców na koszt młodych i nienarodzonych obywateli. Kiedyś spotykały mnie za to gromy. Dziś zgadzają się z tym twierdzeniem nawet czynniki oficjalne.

Młodzi polscy emeryci – 8 lipca 2010 – Ci leniwi Grecy pracują ponad dwa lat dłużej niż Polacy. Przeciętny Grek idzie na emeryturę w wieku 61,4 lat. A przeciętny Polak idzie na emeryturę mając zaledwie 59,3 lata. Więc kto tu jest leniem?

Polska jest nabardziej chojnym  dla emerytów państwem UE  Polacy to młode społeczeństwo, ale państwo Polskie wydaje bardzo dużo pieniędzy na emerytury. Ale za to Polska ma szóste największe wydatki na emerytury w stosunku do PKB.

Polska to nie jest kraj dla młodych

PO oszukało młodych– Zapowiadało się dobrze. Przed wyborami PO głośno mówiła o ukróceniu emerytalnych przywilejów dla mocnych politycznie branż. Niestety po wyborach PO obiecuje górnikom i nauczycielom  utrzymanie ich przywileju do wcześniejszych emerytur. Za utrzymanie tych przywilejów zapłacą młodzi w wyższych podatkach i gorszych drogach.

Tekstu o rolowaniu młodych:

"Rolowanie młodych", Paweł Dobrowolski, Wprost Numer: 41/2009 (1394) — O gospodarczym konflikcie pokoleń

"Prosimy o sprawiedliwsze rozłożenie ciężarów starzenia się społeczeństwa", Paweł Dobrowolski, www.liberte.pl, pazdziernik 2008

"Jak zapobiec konfliktowi pokoleń w Polsce?", Rafal Antczak, Paweł Dobrowolski, rozdział w "W poszukiwaniu kompasu dla Polski" red. Jan Szomburg, str 159-167, IBnGR, 2007.

"Najgorzej mają młodzi", Rafał Antczak, Paweł Dobrowolski, Ryszard Petru, Gazeta Wyborcza, 28 lipca 2006; pod linkiem wersja tekstu, którą posłaliśmy do redakcji – ukazał się z drobnymi zmianami.
„Starsi Polacy żyją na koszt młodszych Polaków – zarys zjawiska. Kto płaci za starzenie się społeczeństwa i marnotrawstwo PRL" Paweł Dobrowolski, Instytut Sobieskiego, Warszawa, 1 czerwca 2006 

0 comments… add one

Leave a Comment