OFE – 4

Boni brat Pinokio

Kilka dni temu nie wiedziałem, czy minister profesor Boni nie wie, czy kłamie, gdy  mówi, że zabranie naszych pieniędzy z OFE by pokryć bieżące wydatki ZUS zmniejsza dług publiczny. Po lekturze listu Boniego w „Gazecie Wyborczej” nabrałem przekonania graniczącego z pewnością, że Boni to brat Pinokia.
 

Klasyczny oszust lub utracjusz mówi: mam plan, to czego nie mam to odegram w karty lub w kasynie. Natomiast minister Boni mówi: zabraliśmy wasze pieniądze z OFE, ale damy OFE nowe możliwości inwestowania. Z tych mniejszych pieniędzy OFE zarobią więcej i emertury będą wyższe. A po za tym damy wam możliwość dołożenia pieniędzy z własnej kieszeni do OFE, by uzupełnić to co zabraliśmy na ZUS. No fajnie. Boni z Donaldem ukradli moje pieniądze, a teraz wysyłają mnie do kasyna bym odegrał to co mi ukradli. A jak to będzie za mało to mogę sobie więcej zaoszczędzić. Dzięki.

Złodziej złapany na gorącym uczynku często biegnie i krzyczy: łapać złodzieja! Natomiast Boni krzyczy: skok na OFE to wina Komisji Europejskiej! To Komisja każe nam liczyć dług tak, że przekroczymy progi ostrożnościowe. Serio, on naprawdę tak mówi: „źródło tej cholernej debaty o OFE to brak zrozumienia Komisji Europejskiej dla wysiłku reformatorskiego krajów, które wprowadziły w imię bezpieczeństwa na przyszłość emerytalne rozwiązania z funduszami kapitałowymi”. Szkoda, że minister Boni nie przeczytał artykułu 216 konstytucji gdzie stoi, iż „sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa.”. Mógłby też zapoznać się z unijną metodą liczenia długu publicznego, to by wiedział, że już przekroczyliśy próg ostrożnościowy na poziomie dług równy 55% PKB. Jeśli Donald i Boni bali się ograniczać wydatki tak jak Estonia i wolą je ukrywać tak jak Grecja, to mogli  bez skoku na OFE  zmienić ustawową definicję długu. W końcu mają w większość sejmową i prezydenta.

Nieudacznicy wśród przestępców gdy złapani mówią: nie ukradłem tylko pożyczyłem, chciałem oddać, naprawdę. Minister Boni mówi nam: nie zabraliśmy pieniędzy one czekają na was w ZUS, „Nikt tych zobowiązań nie może wymazać, a jak trzeba, to należy nawet w tej materii wprowadzić zapisy konstytucyjne.”.  Drogi Panie profesorze ministrze, żadne pieniądze nie czekają w ZUS. To co nam zabierzecie natychmiast wydacie na emerytury obecnych emerytów. Jedyne co tworzycie to zapis w ZUS, który jest obietnicą dzisiejszych polityków w imieniu przyszłych polityków, że w przyszłości znajdą kasę na emerytury młodych…

To by było na tyle jesli chodzi o śmichy i hihy. A tak serio to wesoło zacznie być, gdy OFE będą wypłacać emerytury. Donald i Boni chcą zmniejszyć składkę przekazywaną do OFE z obecnych 7,3% do zaledwie 2,3% pensji brutto.  Przeciętna pensja brutto to około trzy i pół tysiąca złotych, co oznacza że przeciętnie suma corocznie odkładana w OFE spadnie z około 3000 zł do 900 zł. Jeśli ktoś mysli, że uzbiera na emeryturę odkładając 900 zł rocznie to jest fantastą. Podobni jak Ci, którzy wierzą Donaldowi i Boniemu gdy Ci mówią, że obniżka składki do OFE jest tylko na dwa lata. Po dwóch latach nadal będzie dziura w budżecie. Za wymówkę do przedłużenia kradzieży naszych pieniędzy z OFE posłuży "niespodziewany" kryzys finansowy poza granicami Polski. Prowizorka to najtrwalsza w Polsce konstrukcja, a obniżka wpłaty do OFE będzie najprawdopodobniej trwała.
 
Inne wpisy o OFE:
 
UFO, yeti, bocian, emerytury dla młodych… – 31 grudnia 2010 –  Kilka prostych prad o OFE.
Mózg rządu ściemnia czy nie wie… – 24 grudnia 2010 –  Nie wiem czy celowo kłamie, czy też brakuje mu wiedzy. Jednak faktem jest, że Michał Boni po raz kolejny minął się z prawdą w sprawie OFE.
 
OFE – 28 listopada 2010 – O związku OFE z długiem publicznym, a więc o tym dlaczego politycy chcą się dobrać do OFE.

 

0 comments… add one

Leave a Comment