Co uzgodniła w weekend Unia?

Co uzgodniła Unia, by ratować Grecję:


1. Nie widziałem nigdzie oficjalnego tekstu umowy. Oznacza to, że jeszcze jej nie ma w sieci. Albo, że celowo pewnych informacji się nie upublicznia. Na przykład, by rynki finansowe nie byłe pewne jak konkretnie wygląda ta pomoc. Albo i to jest najbardziej prawdopodobne: za obiecaną wysokością pomocy kryje się brak rzeczywistych mechanizmów jej dostarczenia. Mamy więcej obietnic niż prawdziwych zobowiązań pomocy.

2. Na podstawie artykułu 122 Traktatu ustanawiającego UE unia utworzyła fundusz w wysokości 60 miliardów Euro. Międyzynarodowy Fundusz Walutowy dorzuci kolejne 30 miliardów Euro. 

Tak na marginesie Artykuł 122 stanowi, że „w przypadku gdy Państwo Członkowskie ma trudności lub jest istotnie zagrożone poważnymi trudnościami z racji klęsk żywiołowych lub nadzwyczajnych okoliczności pozostających poza jego kontrolą” UE może udostępnić temu państwu pomoc finansową. Nie słyszałem, by w Grecji wybuchł ostatnio jakiś wulkan i zastanawiam się dlaczego życie ponad stan jest uznawane za nadzwyczajne okoliczności poza kontrolą utracjusza.  

Ilustruje to, że w UE prawa są tylko deklaracjami, które stosuje się dopóty jest to politycznie opłacalne. I pamiętajmy o tym, gdy jakaś unijna regulacja będzie nam niemiła. Sprawa nie jest przesądzona. Jeśli znajdziemy wystarczających sojuszników bezkarnie zignorujemy prawo. Tak jak na przykład Francja i Niemcy zignorowały w 2005 ograniczenia dotyczące deficytu wynikające z Paktu Stabilności i Wzrostu.

3. Na okres trzech lat pozostanie powołany specjalny fundusz skapitalizowany na 60 miliardów Euro, z możliwością skapitalizowania do 440 miliardów Euro. Celem funduszu będzie gwarantowanie obligacji państw strefy Euro. MFW dorzuci do połowy tego co dorzuci UE, czyli do 220 miliardów Euro. Czyli razem daje to 660 miliardów Euro. Razem z 90 miliardami opisanymi w poprzednim punkcie daje to potencjalnie 750 miliardów Euro pomocy.

Jeśli trzy letni okres istnienia funduszu zostanie przedłużony to mamy  europejskie ministerstwo finansów. Bowiem, gdy podatnicy państw UE pozwalają, by UE w ich imieniu zaciągała pożyczki. to pozwalają, by UE ich opodatkowało w celu spłaty tych pożyczek.

4. Europejski Bank Centralny obejdzie zakaz bezpośredniego finansowania deficytu państw strefy Euro „interwencjami mającymi na celu zapewnienie rynkom wystarczającej ilości obrotów i płynności (depth and liquidity)”. To tyle jeśli chodzi o polityczną niezależność EBC. Politycy mówią skacz, a EBC pyta jak wysoko. Nie jest to najlepszy precedens na przyszłość. Choć obcenie dewaluacja Euro pomoże UE. Ale z odrobiną dewaluacji, jest jak z odrobiną alkoholu czasem bardzo trudno zauważyć moment zwany "za dużo".

 

Wnioski:

1. Program jest tak skonstruowany, by porazić ogromną sumą, ale nie wymaga natychmiastowej mobilizacji tej sumy.  To znaczy, że politycy (na przykład Niemieccy) mogą deklarować pomoc w tej wysokości, ale nie muszą teraz drażnić własnych parlamentów i obywateli sięganiem do ich kieszeni. Jest to o tyle ważne, że wczoraj partia kanclerz Merkel nieoczekiwanie mocno przegrała wybory w najludnieszym landzie Niemiec…

2. UE kupiła Grecji i innym niewypłacalnym państwom strefy Euro czas. Ten czas można spożytkować na obcięcie wydatków, zwiększenie podatków, oraz zliberalizowanie gospodarek, by przyspieszyć wzrost PKB. Zewnętrzna sytuacja jest sprzyjająca pompowanie pieniędzy podatników rozkręciło zarówno gospodarki USA jak i UE. A suma 750 miliardów Euro jest ogromna, więc kupi sporo czasu. Nikt nie wie jednak czy Grecy, Portugalczycy, Hiszpanie dobrze wykorzystają dany im czas. Ani nikt tak naprawdę nie wie jak ma działać ten hipotetyczny, bo niezatwierdzony przez narodowe parlamenty program pomocy.

3. Jednak ten plan pomocowy nie usuwa przyczyny kryzysu: nadmiernego zadłużenia, ktróre cały czas rośnie. Teraz kolej na Greków, Hiszpańow, Portugalczyków, Irlandczyków, Brytyjczyków…

0 comments… add one

Leave a Comment