Pierwsza, druga, czy piąta? I czy jest to ważne?

Znowu nie wytrzymałem. Co roku, z przerwą w zeszłym roku, piszę w tej porze, że czczenie konstytucji 3ego maja to niemądra propaganada niewiele mająca wspólnego z rzeczywistością. Bo nasza konstytucja wcale nie była pierwszą konstytucją w Europie. Nie była to nawet pierwsza konstytucja w Polsce.

Przypominam też często, że ta wolnościowa konstytucja utrzymywała niewolnictwo chłopa, oraz zdarza mi się wspominać, że konstytucję ustanawiającą religię panującą, oraz kary kryminalne za odejście od tejże trudno nazwać nowoczesną, liberalną, lub tolerancyjną.  Miałem tego wszystkiego nie powtarzać w tym roku. Bo ile można. Ale znalazłem taki kwiatek na stronie Sejmowej:

 „Ustawa Rządowa z 3 V 1791 była pierwszą, pisaną nowoczesną polską konstytucją, a trzecią na świecie, po amerykańskiej (1787) i szwedzkiej (1789).”

No to jeśli nawet nasz Sejm nie potrafi się trzymać oficjalnej propagandy (pierwsza w Europie!) to ja tym bardziej nie będę uczestniczył w ogłupianiu szanownego czytelnika. Gwoli głoszenia historycznej prawdy przytaczam garść faktów:

1600 – uchwalenie Leges Statutae Republicae Sancti Marini – konstytucja Republiki San Marino obowiązująca do dziś dzień.

1653 – przyjęcie Instrument of Government – konstytucji Angli, Szkocji i Irlandii, która regulowała ustrój za czasów Cromwella.

1755 – przyjęcie konstytucji Korsyki

Więc jesli weźmiemy pod uwagą trzy powyższe konsytucje, oraz tę szwedzką to nasza była piątą w Europie. Jednak kłócenie się o kolejność to niemądry spór propagandowy. Jeśli będziemy się chwalić kolejność naszej konstytucji to ośmieszymy się przed lepiej poinformowanymi. Jeśli będziemy się chwalić jej nowoczesnością i postępowością to lepiej schować tekst konstytucji. Owszem, kiedyś był to przydatny mit narodowy: chcieliśmy naprawić nasze państwo ale źli zaborcy nam nie pozwolili. Ale szczerze mówiąc dziś wolałbym mieć ostatnią konstytucję na świecie, byle dobrą… i na pewno nie chcę by w szkołach uczono kłamstw i mitów zamiast wiedzy.

 

Inne wpisy o świetach narodowych:

Powstanie za Stalina, za rodinu i Heil Hitler! – 3 sierpnia 2009 – W miniony weekend obchodziliśmy rocznicę niemądrego i nieodpowiedzialnego powstania warszawskiego – zbrodni popełnionej przez Polaków na Polakach.

Trzy kłamstwa o powstaniu warszawskim – 3 sierpnia 2008 – Pierwsze kłamstwo:  powstanie musiało wybuchnąć. Drugie kłamstwo: mieliśmy szansę wygrać. Trzecie kłamstwo:  bohaterom należy się szacunek.

Chwalmy razem konstytucję –  4 maja 2008  Nasi wodzowie polityczni skorzystali z długiego weekendu majowego, aby jednomyślnie głosić peany na rzecz konstytucji 3 maja.  Przy okazji kłamali ile wlezie i wykazali się nieznajomością konstytucji, ktorą chwalą.

Posłowie kłamią o konstytucji 3 maja – 3 maja 2007 –  Nie jestem fanem konstytucji z 3 maja 1791.  Ale miałem jej nie krytykować, bo delikatne ego współobywateli kiepsko znosi szarganie świętości narodowych.  Miałem… ale wobec kłamstw zawartych w dzisiejszej uchwale Sejmu i Senatu nie wytrzymałem.

 

Inne wpisy o mitologii narodowej:

II WŚ w pytaniach i odpowiedziach – Walczyliśmy nie po tej stronie co trzeba. A nasi alianci wydymali nas.

Rozdzióbią nas kruki, wrony.  – 23 marca 2009 – Frasyniuk powiedział, że źli chłopi zamiast walczyć w powstaniach obdzierali z butów pańskie powstańcze trupy. Co do faktów ma rację. Lecz co do interpretacji grubo się myli.

Od kultury walki do kultury pracy – 24 lipca 2008 – Jestem Polakiem. Polska to mój dom. Jednak mocno niewygodnie czuję się w kostiumie zwanym polskością. Polskość w którą ubrali nas wieszczowie i historycy, szkoły, nasze rodziny i sąsiedzi jest nieatrakcyjna, oraz szkodliwa. Nie daje nam spójnej odpowiedzi na pytanie kim jesteśmy, dokąd podążamy, oraz dlaczego podróż w przyszłość pod biało czerwonym kolorem jest warta wysiłku.  

0 comments… add one

Leave a Comment