Wciskanie śmieciowego kitu

Unia Europejska wymaga w ramach dyrektywy śmieciowej spełnienia rosnących wymagań dotyczących obrotu śmieciami. W z góry ustalonych okresach państwo będzie mogło składować na wyspiskach malejącą ilość odpadów, którą można było poddać obrotowi wtórnemu. Od Atlantyku po Bug i od morza północnego, po morze śródziemnorskie władze zastanawiają się jak sprostać temu wyzwaniu. W Polsce samorządy planują skok na sektor śmieciowy. W Irlandi władze szukają rzeczywistych rozwiązań.

W Polsce posłowie wymyślili prościutkie rozwiązanie. Gospodarkę odpadami należy zabrać firmom i przekazać gminom. Dziś każdy ma obowiązek podpisać umowę z firmą śmieciową. Według poselskiego projektu gmina będzie mogła nałożyć na każdego obywatela podatek śmieciowy i z tego podatku zapłaci firmie, która śmieci wywiezie i podda obróbce. W ten cudowny sposób osiągniemy zgodność praktyki z wymaganiami Unii. Żeby nie być gołosłownym poniżej cytuję prawie całe uzasadnienie tej cudownej ustawy (najciekawsze kawałki wytłuszczyłem i podkreśliłem):

Władze samorządów w licznych wypowiedziach od wielu lat oczekują na zupełnie nowe uregulowania prawne, które by pozwoliły im na przejęcie strumienia śmieci. Tym bardziej, iż w innych krajach Unii Europejskiej dysponentami strumienia śmieci są właśnie samorządy. One to decydują nie tylko o czystości, ale także o zagospodarowaniu odpadami. Art. 6 projektowanej ustawy umożliwia gminie w drodze uchwały, przejęcie wykonywania działania w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości lub opróżniania zbiorników bezodpływowych i transportu nieczystości ciekłych stając się dysponentem odpadów komunalnych lub nieczystości ciekłych powstających na terenie gminy. Jednocześnie dzięki tej regulacji samorządy będą miały możliwość uzyskania finansowania z Unii Europejskiej obiektów do zagospodarowania odpadów komunalnych, takich jak: sortownie, kompostownie, spalarnie śmieci i inne obiekty zagospodarowania gospodarki odpadami.

Podobne rozwiązania prawne zostały przyjęte w innych krajach UE, gdzie się sprawdzają, jednocześnie przyczyniając się do poprawy stanu środowiska naturalnego i zdrowia ludzi. Nie ulega wątpliwości, iż jest to bardzo korzystna i długo oczekiwana ustawa przez samorządy, która przyczyni się do zwiększenia możliwości spełnienia przez Polskę wymagań stawianych przez Unię Europejską.

Zauważ, że nie ma tam ani słowa o tym jakie są cele unijne i jak je osiągniemy w wyniku tej ustawy. Jest po prostu opisana prosta filozofia: samorząd zabierze prywaciarzowi i zrobi to lepiej. No i jak tu się spierać skoro w uzasadnieniu stoi: „nie ulega wątpliwości, że jest to bardzo korzystna ustawa”? Proste nieprawdaż?

Natomiast w takiej Irlandii głuptasy najpierw zamówili raport na 126 stron, który w szczegółach opisuje obecny rynek śmieciowy, najlepsze praktyki z innych krajów, oraz konkretne propozycje działań, które pomogą osiągnąć cele określone w unijnej dyrektywie. Proponują na przykład by za odbiór niestortowanych śmieci na wyspiskach zwiększyć opłatę do Euro 75 za tonę, wprowadzić opłatą Euro 55 za tonę za odbiór śmieci oddawanych do spalania, oraz wprowadzić opłatę Euro 15 za tonę dla śmieci posegregowanych, z których usunięto surowce wtórne. Już na pierwszy rzut oka widać w irlandzkich propozycjach pomyślunek i szukanie działających rozwiązań. Żeby było ciekawiej do oficjalnego raportu powstał kontraport na 167 stron, który opisuje słabości oficjalnego raportu. Na co z kolei autorzy raportu odpowiedzieli 42 stronnicowym listem odpierającym zarzuty kontrraportu.

Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego i jak Irlandczycy zmniejszą ilość surowców wtórnych, które trafiają na wysypiska masz szczegółowe raporty i konkretne przemyślenia. U nas masz ustawę, z uzasadnieniem na jedną stronę, które stwierdza że „nie ulega wątpliwości, że (ustawa) jest korzystna” oraz zero dowodów na tą tezę.

p.s.  I znowu w weekend usłyszałem, że ten "blog jest stresujący, czarna przyszłość, pora umierać". Na szczęście tym razem usłyszałem, że jest antidotum. Po wpisie z niniejszego blogu należy czytać blog o stanikach… 

p.s. 2 – mamy naprawdę fajny kraj, tylko rządzących, którzy nie dorośli do wyzwań stojących przed nami. To nasza wina. Bo my na to pozwalamy. Jeśli chcemy coś zrobić to sami musimy formułować oczekiwania, by w końcu kiedyś nie pozwolić żeby za uzasadnienie ważnej ustawy robił jednostrocnnicowy bełkot.

1 comment… add one
  • Arek Mar 8, 2010, 3:41 pm

    Polecam artykuł z The Economist z 2007 –
    “The truth about recycling”
    http://www.economist.com/displaystory.cfm?STORY_ID=9249262&source=login_payBarrier
    W razie problemów z dostępem mam kopię.
    Jedna z głównych tez artykułu mówi o tym, iż np w USA odchodzi się od sortowania śmieci w domach, gdyż używa się nowoczesnych technologicznie maszyn sortujących, które to robią lepiej i szybciej. Czyli rozwiązanie rynkowe: wygodniej dla konsumentów, kreatywność w biznesie śmieciowym i lepsza efektywność. Może w tym kierunku?
    Pozdrawiam, Arek

Leave a Comment